Ropa po 127 dolarów za baryłkę wywołuje wśród giełdowych inwestorów obawy o wzrost inflacji, co w końcu przełożyłoby się na podwyżkę stóp procentowych. Dlatego też dzisiejszy raport o cenach hurtowych w USA może mieć większe znaczenie niż zwykle. Ekonomiści przewidują, że w kwietniu wskaźnik PPI wzrósł o 0,4% względem marca, a bez uwzględnienia energii i żywności o 0,2% m/m.
„Te całe wzrosty w sektorze surowcowym nie są dobrą wiadomością dla podnoszącej się z kryzysu amerykańskiej gospodarki. Jestem zaskoczony ostatnimi wzrostami na rynkach akcji” – powiedział agencji Reuters Ad van Tiggelen, strateg w NG Investment Management.
Odzwierciedleniem tych obaw są spadki na rynku terminowym – o godzinie 13:50 kontrakty na indeks S&P500 zniżkowały o 0,5%, zaś futures na Nasdaq traciły 0,4%.
Przed rozpoczęciem sesji swoje wyniki kwartalne opublikowała największa amerykańska sieć sprzedaży artykułów wyposażenia mieszkań. Zysk netto Home Depot spadł o 66% r/r i wyniósł 356 mln dolarów. Jednakże bez uwzględnienia jednorazowych kosztów (543 mln $) wynik okazał się lepszy od oczekiwań analityków. W przeciwieństwie do swojego mniejszego konkurenta Home Depot podtrzymał też całoroczną prognozę finansową. Z drugiej strony sprzedaż w sklepach otwartych przez ostatnie 12 miesięcy spadła aż o 6,5% r/r.
Z kolei branży finansowej mogą zaszkodzić wiadomości z banku Wachovia, który już po zamknięciu wczorajszej sesji poinformował o poniesieniu znaczących strat na inwestycji w jeden z funduszy hedgingowych zarządzanych przez Citigroup.
K.K.






























































