Wtorkowy poranek na giełdach w Londynie i Paryżu charakteryzował się dominacją giełdowych niedźwiedzi, którym dodatkowo pomógł niższy od oczekiwań odczyt indeksu Ifo. Raport ten pokazał szybkie pogarszanie się nastrojów wśród niemieckich menedżerów.
Jednakże do ogólnej przeceny nie przyłączyli się inwestorzy z Frankfurtu, a popołudniowe lepsze od prognoz nawet największych optymistów dane o nastrojach amerykańskich konsumentów doprowadziły do wzrostu kursów akcji.
Spadki zniwelowały nawet spółki surowcowe, które jeszcze rano najmocniej ciążyły giełdowym indeksom. Po południu gwałtowny wzrost cen ropy naftowej zmienił postrzeganie całego sektora.
W rezultacie o godzinie 16:40 londyński FTSE100 tracił już tylko 0,5%, choć rano spadał już o ponad 2%. Wzrost o 0,3% notował francuski CAC40, który osiągnął wartość 4.368 pkt. Niemiecki DAX zdołał zyskać 0,8%, wspinając się na wysokość 6.346 pkt. Nad kreską znalazły się też wszystkie główne zachodnioeuropejskie giełdy z wyjątkiem rynków w Kopenhadze i Oslo.
Mimo to na europejskich rynkach akcji nadal panuje pesymizm związany z coraz gorszym stanem gospodarek państw „starej UE”. Analitycy banku Societe Generale spodziewają się w tym kwartale „łagodnej recesji” w Wielkiej Brytanii, rząd Danii obniża prognozę wzrostu PKB, zaś raporty analityków mówią o 2-procentowym spadku zysków największych giełdowych spółek.
K.K.


























































