Indeksy w Europie są tuż przed wygenerowaniem sygnału do dużego wzrostu
Wczoraj, po zamknięciu naszej sesji indeksy w Eurolandzie mocno wzrosły (XETRA DAX i CAC-40) - są o krok od wyjścia z flagi i przełamanie linii trendu spadkowego – w konsekwencji rozpoczynając następny wzrost o około 20%) i w Budapeszcie (BUX – wyjście z flagi i pokonanie oporu) pomknęły do góry (za to odpoczywała Praga – widać zagranica chodzi w kółko po naszych giełdach. Wzrosty sięgały 3-4%. Dlaczego indeksy tak nie rosły przed sesją w USA? Widać inwestorzy w Eurolandzie musza widzieć na własne oczy, że w Stanach będzie wzrost. Wzrosty były tak duże, że należy wątpić, żeby indeksy ruszyły dzisiaj poważnie do góry przed danymi makro z USA. Szczególnie, że nowych impulsów z USA nie ma. AHI – 0,1%, a kontakty są na minusach.A dane makro są dzisiaj bardzo ważne. Bardzo ważne dla tych inwestorów, którzy patrzą nieco dalej niż jedne tydzień, bo w obecnym stanie rynku chyba w krótkim terminie nie takie ważne. Dlaczego? Jeśli będą dobre to rynek ruszy z impetem do góry. Jeśli złe to wezmą górę oczekiwania na obniżkę stóp (być może z zaskoczenia przed 6.11) i to w najgorszym razie ograniczy straty. O 14.30 dowiemy się jaka była liczba noworejestrowanych bezrobotnych w ostatnim tygodniu (prognoza 400 tys.). Jeszcze bardziej oczekiwana informacją będzie wstępny odczyt PKB w trzecim kwartale. Rynek oczekuje wzrostu o 3,6%. To jest niewykluczone. Dane makro z poprzednich okresów sugerowałyby, że jest rzeczywiście zbliżony do 3%. Jednak wszyscy wiemy: z danymi makro nigdy nie wiadomo jakie będą w rzeczywistości. Ostatnia informacja (16.00) to indeks aktywności gospodarczej w rejonie Chicago (PMI – prognoza to wzrost z 48,1 do 49) w październiku. Ta dana jest ważna, bo inwestorzy zazwyczaj z niej próbują wywnioskować, jaki będzie podobny indeks dla całej części produkcyjnej gospodarki (ISM) podawany jutro. Warto pamiętać, że jutro w USA będą dane jeszcze bardziej ważne, a nasz rynek odpoczywa. Dla pamięci: bezrobocie (prognoza 5,8%), zatrudnienie w sektorze pozarolniczym (prognoza bez zmian), wydatki ( - 0,2%) i przychody Amerykanów (+ 0,5%), wydatki na konstrukcje budowlane (+0,1%) i w końcu indeks aktywności gospodarki w sferze produkcyjnej (spadek z 49,5 do 48,9). Nie pytajcie mnie Państwo, dlaczego ekonomiści w USA prognozują wzrost PMI Chicago i spadek ISM. Nie mam pojęcia dlaczego. Wiem, że to nie jest logiczne. U nas dzisiaj też o 16.00 dowiemy się, jakie będą dane o bilansie płatniczym za wrzesień (prognoza 495 mln $). Jednak już wczoraj prezes NBP powiedział, że dane będą dobre, wiec pozostaje czekać jak dobre będą.
Warto też pamiętać o tym, że na skutek nacisku USA do końca tygodnia zostanie zapewne uchwalona rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ i wcale nie jest pewne, jaka będzie reakcja Iraku. Inaczej mówiąc może się okazać w poniedziałek, że perspektywa wojny znacznie się przybliżyła zamiast oddalić.
Ze spółek nie było wczoraj ciekawych informacji. Trochę dziwnie brzmi jedynie wypowiedź wiceprezesa KGHM Andrzeja Szczepka o tym, że spółka chce do końca roku oddłużyć Telefonię Dialog (zadłużenie wobec KGHM to 1,4 mld złotych). Należy podejrzewać, że KGHM podaruje TL te pieniądze na przykład kupując akcje spółki. Nie wiem czy rynek będzie tym zachwycony.
Bardzo ciężko przewidzieć, co dzisiaj zrobi nasz rynek. Wczoraj było bardzo nerwowo i dzisiaj inaczej nie będzie. Dlaczego nie poszliśmy za rynkami Eurolandu? Czy zarządzającym funduszami u nas inwestującymi też trzeba, jak w Eurolandzie, pokazać czarno na białym, jaka jest sytuacja w USA? Pewnie nie, ale przeważyła chęć realizacji zysków przed 3.dniowym weekendem. Pisałem wczoraj, że takie zachowanie jest typowe dla inwestorów prywatnych – widać ta przypadłość trapi również fundusze.
Spróbujmy więc pójść tym tropem (zaznaczam, ze rynek jest tak zmienny, że to jeden z wielu scenariuszy). Jeśli inwestorzy chcą zejść z rynku przed weekendem to w pierwszej części sesji może nadal trwać jakaś forma korekty do danych w USA o 14.30. One zadecydują, co dalej, przy czym należy zakładać, że przedpole będzie już oczyszczone, bo kto chciał przed weekendem sprzedać już sprzedał. Trzeba jednak patrzeć przede wszystkim na spółki a nie na cały rynek. Wczoraj znakomicie na przykład zachowywał się PKN i TPSA dzisiaj może być kolej na coś innego. Wydaje się, że rynek, bez wzglądu na znak przy zmianie na zakończenie sesji, nie pokona dzisiaj ani wsparcia na 1162, ani oporu na 1197 pkt. na WIG-20 i pozostawi nas w niepewności do poniedziałku. A w poniedziałek zostaną trzy dni do posiedzenia Fed i cztery do posiedzenia ECB...Inwestorzy średnioterminowi powinni ciągle pamiętać, że pokonanie oporów daje sygnał do wzrostu indeksu pod 1300 pkt. Dopóki nie będzie powrotu pod 1162 pkt. to sygnału sprzedaży nie będzie.
Uwaga: To ostatni mój poranny komentarz na portalu Bankier.pl. Korzystam z okazji, żeby podziękować Czytelnikom za to, że chcieli mnie czytać przez 2 lata (łącznie z okresem pracy dla Euromoney, a 3 jeśli liczyć stronę prywatną). Mam nadzieję, że za bardzo Państwa nie denerwowałem, chociaż to podobno moja specjalność :-). Czy i gdzie spotkamy się w przyszłości poinformuję jutro na swojej stronie prywatnej http://www.astercity.net/~lppku/.






























































