Indyjski bank centralny kupił 200 ton złota pochodzącego z zasobów Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Transakcja odbyła się w dniach 19-30 października i została rozliczona po cenach rynkowych, a jej wartość opiewa na około 6,7 mld dolarów.
We wrześniu MFW dostał definitywną zgodę na sprzedaż 403,3 ton złota, co stanowiło 12,5% zasobów kruszcu będącego w jego posiadaniu. MFW upłynnił złoto, ponieważ potrzebuje gotówki na ratowanie państw zagrożonych kryzysem finansowym. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy ze wsparcia MFW zmuszone było skorzystać m.in. Rumunia, Węgry, Łotwa, Islandia i Pakistan.
Złote sztabki znalazły nowego właściciela w postaci Banku Rezerw Indii, który w ten sposób zwiększył stan posiadania kruszcu z 357,7 ton do 557,7 ton, co stawia Indie na 11. miejscu na świecie. W ten sposób Hindusi awansując z 14. pozycji wyprzedzili m.in. Europejski Bank Centralny dysponujący 500 tonami złota.
Niemniej jednak złoto wciąż stanowi niewielki (ok. 6%) udział w liczących 285,5 mld $ indyjskich rezerw walutowych. Eksperci zgodnie komentują, że do zwiększenia udziału złota Hindusów skłoniła deprecjacja dolara, który od marca traci w oczach, a skrajnie ekspansywna polityka Rezerwy Federalnej grozi utrwaleniem tej tendencji.
Informacja o tej transakcji nieco zaskoczyła obserwatorów, którzy jako głównego kupca na złoto z MFW wymieniali Ludowy Bank Chin. Tymczasem dysponujący największymi na świecie rezerwami walutowymi (ponad 2,1 biliona $) Chińczycy zostali uprzedzeni przez konkurujących z nimi w Azji Hindusów. Może się też okazać, że pozostałe 200 ton kruszcu trafi jednak do Państwa Środka. W ten sposób zgodnie z prognozami analityków ani uncja złota z MFW nie trafiłaby na rynek.
Tymczasem we wtorek o godzinie 13:10 uncja złota była notowana po kursie 1.059,39$, czyli o 0,1% więcej niż w poniedziałek. Tymczasem od wczoraj dolar zyskał wobec euro 0,8%, co oznacza, że dla posiadaczy wspólnotowej waluty żółty metal zdrożał o prawie 1%.
K.K.





















