Kolejny nieoczekiwany krok Rezerwy Federalnej, który miał rynki zadziwić i uratować od kolejnej przeceny nie udał się. Przypomina raczej utarte gaszenie pożaru benzyną. Również świadczy o powadze sytuacji na rynkach finansowych. Brak wiedzy na temat wszystkich amerykańskich trupów w szafie niweczy powodzenie interwencji FED-u, ponieważ zwiększa nieufność inwestorów.
Poniedziałkowa sesja na warszawskiej giełdzie rozpoczęła się od spadków. Na WIG20 zniżki wyniosły ponad 2% i nadal się pogłębiają. A co się dzieje na rynku złotego? Krok FED-u osłabił do rekordowych poziomów dolara, na czym początkowo nasza waluta sporo zyskała szczególnie w stosunku do dolara. Kursy złotego szybko jednak odrobiły swoje straty z początku dnia. Polska waluta osłabiła się wobec większość walut.
W tym momencie warto zwrócić uwagę na zachowanie pary CHFPLN. Jest to kurs stosunkowo stabilny, a dzisiaj przekroczył szczyt ze stycznia 2008 r. (2,3006),niwelując całą aprecjację złotego z pierwszych miesięcy tego roku. Zachowanie CHFPLN świadczy dobitnie, że gwałtownie pogorszyły się nastroje na rynkach wschodzących, szczególnie do ich walut. Poza tym frank szwajcarski od dłuższego czasu podobnie jak jen był wykorzystywany do transakcji carry trade. W momencie wysokiej awersji do ryzyka wzrasta wartość zarówno japońskiej jak szwajcarskiej waluty, w związku z wycofywaniem się inwestorów z transakcji lewarowanych i przenoszeniu kapitału w bezpieczniejsze lokaty. Nie dziwi moc CHF zarówno na rynkach bazowych jak i na rynku złotego.
Gorsze nastroje na rynkach finansowych podkopują złotego, mimo ze polska waluta ustanowiła dziś kilkunastoletnie rekordy wobec dolara na poziomie 2,2237 i funta na poziomie 4,4719. Od rana złoty stracił wobec euro 3 grosze , w stosunku do dolara 3,4 gr., do funta około 9 groszy, a do franka 3,9 gr.
Przed nami dzień pełen nerwów w związku z wahliwymi nastrojami na świecie i możliwymi kolejnymi działaniami FED-u, który może będzie chciał nas znów zaskoczyć. Dane makro nie powinny mieć przełożenia na zachowania inwestorów, waluty i rynki akcji. Z kraju poznamy dane o zatrudnieniu i wynagrodzeniu w lutym, natomiast w USA zostaną podane: wskaźnik aktywności w okręgu Nowy Jork za marzec, informacja o zakupach amerykańskich aktywów przez zagranicznych inwestorów w styczniu, informacja o produkcji przemysłowej w lutym.
Dla złotego istotne będzie więc zachowanie EUR/USD i nastroje na rynkach wschodzących. W ślad za tą parą będą poruszać się USD/PLN i EUR/PLN. Obecnie para EUR/USD osłabia się w ramach korekty po ustanowieniu szczytu na poziomie 1,5901. Korekta jest znaczna powyżej 100 pipsów, obecnie o 10:30 para testuje 1,5790. Powinna pozostać w szerokim paśmie wahań 1,5650-1,5900. Impuls z FED, osłabiający dolara, może wywołać, aczkolwiek niekoniecznie wzrosty powyżej 1,5900. Słaby dolar będzie podporą dla polskiej waluty. Kiedy fala wzrostowa EUR/USD będzie kontynuowana powinniśmy spodziewać się powrotu do minimów na kursach złotego. Przeszkodą może być utrzymanie negatywnego klimatu wokół walut państw z grupy emerging markets.
EUR/PLN utrzymuje się powyżej poziomu 3,5600. Zagrożeniem dla złotego będzie przekroczenie bariery 3,5800-3,5900, ich pokonanie będzie świadczyć o powrocie w dłuższym okresie spadków złotego. USD/PLN o 10:37 testuje 2,2560, poziom, na którym zakończyły się notowania w zeszłym tygodniu. Widać, że cała zwyżka w poniedziałek rano została zniesiona przez spadki wywołane rynkowym pesymizmem. Dzisiaj para może poruszać się między 2,2100-2,2700
Rynki będą w stanie wyczekiwania na kolejne wydarzenia przede wszystkim w USA, doniesienia z banków amerykańskich i europejskich oraz będą nerwowo reagować na negatywne wiadomości z giełdowych spółek. Złoty nie powinien być obojętny na to, co dzieje się na świecie, aczkolwiek prawdopodobnie znów wyjdzie obronna ręką z globalnych zawirowań i na dłuższą metę powróci do wzrostów.




























































