Nie da się ukryć, że problemy krajów z grupy PIIGS odbijają się na wynikach całych gospodarek. Stąd też odczyty dynamiki PKB Grecji i Portugalii w IV kwartale 2011 roku nie powinny zbytnio dziwić. Okazało się, że grecka gospodarka skurczyła się o 7 proc. rdr, a portugalska o 2,7 proc. rdr.
Tymczasem w Wielkiej Brytanii styczniową inflację udało się sprowadzić do oczekiwanego poziomu 3,6 proc. rdr. W grudniu inflacja konsumencka wynosiła 4,2 proc. rdr. Oznacza to, że inflacja znajduje się obecnie na najniższym poziomie od listopada 2010 roku. Niestety nadal pozostaje poza celem określonym przez Bank Anglii (1-3 proc.). Jeśli inflacja utrzymuje się poza celem przez 3 miesiące pod rząd, prezes Banku Anglii wysyła list do Kanclerza Skarbu w celu złożenia wyjaśnień. Inflacja w wysokości 3,6 proc. oznacza, że Mervyn King (prezes Banku Anglii) będzie musiał wysłać taki list już po raz ósmy od początku 2010 roku.
Tuż przed godziną 14:00 kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy pokazywały symboliczne wzrosty, które nie przekraczały 0,09 proc. Kilkanaście minut później kontrakty spadały już w granicach 0,04-0,07 proc.
O godzinie 11:00 Europejskie Centrum Badań nad Gospodarką opublikowało indeks niemieckiego instytutu ZEW. Odczyt przekroczył rynkowe oczekiwania rosnąc do najwyższego poziomu od kwietnia 2011 roku. W styczniu wynosił jeszcze -21,6 punktów, obecnie oczekiwano odczytu na poziomie -12 p., a tymczasem ostatecznie wyniósł 5,4 punktów. Wynika z tego, że nastroje wsród analityków i inwestorów instytucjonalnych wobec niemieckiej gospodarki uległy wyraźnej poprawie.
Źródło: Bankier.pl, Indeks S&P500 na przestrzeni miesiąca
Kiepskie wieści z Grecji i Portugalii łączyły się ze świadomością, że 2012 rok nie będzie dla tych państw łaskawszy. To wyraźnie ciążyło na obozie amerykańskich byków, które wyraźnie liczyły na publikację korzystnych danych ze sprzedaży detalicznej w USA za styczeń.
Ekonomiści oczekiwali, że w styczniu sprzedaż bez samochodów wzrośnie o 0,4 proc. mdm (poprzednio -0,5 proc.), a sprzedaż detaliczna wzrośnie o 0,6 proc. mdm (poprzednio 0 proc.). Okazało się, że sprzedaż bez samochodów wzrosła mocniej od oczekiwań: 0,7 proc. mdm, a sprzedaż detaliczna nieco słabiej od oczekiwań: 0,4 proc. mdm. W obu przypadkach wyniki okazały się wyraźnie lepsze niż w grudniu, choć dokonano rewizji grudniowych wyników w dół. Odczyt sprzedaży detalicznej może nie być wystarczający by przekonać byki do zdecydowanych zakupów akcji. Na rynkach wyczuwa się za to chęć pozostania blisko wczorajszego zamknięcia.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl































































