REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Grecka farsa nie porusza inwestorów

2012-02-06 22:05
publikacja
2012-02-06 22:05
Dodaj Bankier.pl w Google
Ciągnące się niczym brazylijska telenowela negocjacje między Grekami a ich wierzycielami wydają się nudzić inwestorów. Taka właśnie była reakcja Wall Street na kolejny akt greckiej tragikomedii – nowojorskie indeksy umościły się na swych wielomiesięcznych maksimach.

Greccy politycy nie są w stanie dojść do porozumienia w kwestii tego, czy ogłosić niewypłacalność kraju, czy też przyjąć warunki dyktowane przez tzw. Troikę, której przedstawiciele domagają się obiecanej wcześniej prywatyzacji, obniżenia płacy minimalnej i likwidacji 13. i 14. pensji w budżetówce. Grecy nie chcą jednak o tym słyszeć. Zwłaszcza przed nadchodzącymi wyborami.

W Europie wizja ogłoszenia przez Grecję niewypłacalności doprowadziła do przeceny akcji banków, które już prawie dogadały się z Atenami w sprawie umorzenia 70% długu i przyjęcia obietnicy oddania pozostałych 30% za 30 lat. Również w Nowym Jorku akcje banków nie cieszyły się wzięciem: sektorowy subindeks S&P stracił ponad 1%.

Na głównych amerykańskich indeksach emocji w ogóle nie było widać. S&P500 na otwarciu stracił pół procent, co równie dobrze można tłumaczyć realizacją piątkowych zysków jak i reakcją na wieści z Grecji. Przez resztę dnia indeksy za Atlantykiem odrabiały straty z otwarcia i ostatecznie zakończyły poniedziałek ledwie kosmetycznymi spadkami.

S&P500 ma za sobą najlepszy początek roku od ćwierćwiecza i w całości odrobił straty z sierpnia i września. Znakomitym nastrojom inwestycyjnym towarzyszą najniższe od dekady obroty połączone z nagłym zapomnieniem o europejskich i globalnych problemach.

Na razie lepsze niż można było się spodziewać dane z amerykańskiej gospodarki (a zwłaszcza z rynku pracy) pozwalają skupić się na fundamentach. Optymiści podnoszą argument, że akcje są „tanie”, zyski spółek rosną, a wskaźniki C/Z pozostają niższe od średniej z ostatniej dekady. W poniedziałek taki punkt widzenia prezentowali reporterzy Bloomberga, co ostatnim razem można było zaobserwować w czerwcu ubiegłego roku.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl



Źródło:
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~oszołom
To nie państwa czy społeczeństwa są zadłużone, lecz rządzący nimi. Islandczycy pokazali jak należy postąpić. Nie są to ich długi, więc nie oddają. Skoro eurokołchoz chce dalej ratować Grecję to jego sprawa. Grecy nie są nic nikomu dłużni. Frajerzy pożyczyli pieniądze rządom zadłużonych krajów i to jest ich problem. Nie oddawać lichwiarzom To nie państwa czy społeczeństwa są zadłużone, lecz rządzący nimi. Islandczycy pokazali jak należy postąpić. Nie są to ich długi, więc nie oddają. Skoro eurokołchoz chce dalej ratować Grecję to jego sprawa. Grecy nie są nic nikomu dłużni. Frajerzy pożyczyli pieniądze rządom zadłużonych krajów i to jest ich problem. Nie oddawać lichwiarzom ani centa. Grecy nie oddadzą, bo niby skąd mają mieć pieniądze. Po nich przyjdzie kolej na Portugalię, Hiszpanię i Irlandię. Też nie oddadzą. Obywatele nie brali tych kredytów tylko ich rządy. Skoro nie oddadzą w.w. to dlaczego mieli by oddać Włosi, Francuzi, Belgowie, czy wreszcie Polacy. To nie były w Polsce moje rządy. W ramach rekompensaty wierzyciele mają moją zgodę aby przejąć majątki osób które rządziły Polską oraz ich rodzin. Mogą także zabrać ich do siebie i zmusić do odpracowania pożyczonych kwot. Ja deklaruję że nieodpłatnie przez dwa lata pojadę nawet do Chin jako nadzorca aby ich praca przynosiła jak najlepsze rezultaty.

Powiązane: Grecja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki