„Przy obecnych wycenach sądzimy, że najwyższy czas rozstać się z obligacjami i na dłużej związać się z akcjami, ponieważ spodziewamy się rozpoczęcia wieloletniego trendu wzrostowego” – napisali analitycy Goldman Sachs kierowani przez Petera Oppenheimera.
Choć prognozy Goldmana przez część inwestorów odczytywane są na wspak, to tego typu zalecenia świetnie oddają nastroje panujące obecnie na Wall Street. Wystarczyły trzy miesiące nieprzerwanych wzrostów, by S&P500 osiągnął najwyższą wartość od czterech lat, Dow Jones powrócił do poziomu z grudnia 2007 roku, a Nasdaq osiągnął pułap niewidziany od przeszło 11 lat.
Źródło: Bankier.pl
Optymiści twierdzą, że jesienią rynek zdyskontował wszystkie złe informacje, że amerykańskie akcje wyceniane są poniżej historycznej średniej i że rosnące zyski spółek obiecują kontynuację hossy. Sceptycy podnoszą argumenty o iluzji pieniężnej i sztucznie zaniżonych przez Fed rentownościach obligacji.
Dziś zabraknie danych, które mogłyby nadać giełdowym indeksom nowej dynamiki. Takim impulsem raczej nie będzie raport o sprzedaży używanych domów, choć analitycy spodziewają się największej sprzedaży od maja 2010 roku.
O godzinie 12:50 kontrakty terminowe na indeks S&P500 były notowane o 0,2% wyżej niż dzień wcześniej.
K.K.




























































