
Wzrost światowej gospodarki wyraźnie hamuje. Indeksy koniunktury od Chin poprzez Europę aż po Stany Zjednoczone wypadły zdecydowanie poniżej oczekiwań. Najmocniej rozczarowują europejskie gospodarki, gdzie wskaźniki zagościły na najniższym poziomie od trzech lat.
Dodatkowym rozczarowaniem był raport dotyczące amerykańskiego rynku pracy, gdzie liczba nowych bezrobotnych ustabilizowała się na poziomie około 370 tys. Tak szybki przyrost bezrobotnych nie pozwala oczekiwać zdecydowanej poprawy sytuacji zatrudnieniowej. W przyszłym tygodniu zostanie opublikowany comiesięczny raport z rynku pracy, który wyjaśni w dużym stopniu sytuację.
Poważnym zawodem jest ponadto ochłodzenie koniunktury w Niemczech. Najważniejsza gospodarka Unii Europejskiej dotychczas prezentowała się bardzo dobrze na tle pozostałych krajów. Trudno mówić, że nadreńska lokomotywa popadła w kryzys, lecz pozytywny wpływ Niemiec na pozostałe kraje regionu będzie znacznie mniejszy w najbliższych kwartałach.
Europejska niemoc
Brak zdecydowanej odpowiedzi na europejski kryzys ze strony polityków debatujących na szczycie Unii Europejskiej oznacza konieczność czekania na rozstrzygnięcia polityczne w Grecji. Jednak przedwyborcze sondaże nie wskazują na wyraźnego lidera. Tym samym rynek musi czekać blisko miesiąc na wyjaśnienie przyszłości Aten, która uzależniona jest od rozstrzygnięć wyborczych.
![]() | Co się dzieje ze strefą euro? |
Poranek przynosi stabilizację wspólnej waluty oraz niewielkie spadki na azjatyckich giełdach pod presją kiepskich raportów gospodarczych. Wczorajsza udana sesja na europejskich giełdach przy pustym kalendarium w piątek pozwala oczekiwać kontynuowania odbicia.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl






























































