Giełdy w Europie zareagują spadkiem indeksów na ostrzeżenia spółek amerykańskich
Sesja w USA i tak nie wzbudziłaby wielkiego entuzjazmu w Eurolandzie, ale po sesji wyniki podała Oracle, co mogło przez chwilę rozbudzić nadzieje byków. Zysk był zgodny z prognozami, ale sprzedaż większa o 8%. Mimo, że oznaczało to duży spadek zysku (o 23%) i sprzedaży (o 15,8%) to wyniki zrazu wzbudziły entuzjazm inwestorów, bo po prostu były lepsze od prognoz. Ja nie widzę w nich nic znakomitego, ale po sesji kurs wzrósł o +4,2%. Na konferencji zarząd spółki dał jednak de facto ostrzeżenie odnośni następnego kwartału. Zysk ma być mniejszy. Podobnie dochodu z licencji.Na drugim biegunie było ostrzeżenie drugiego po Intelu producenta półprzewodników (AMD) – przychody mają być dużo gorsze od prognoz i do tego spółka zapowiada znaczną stratę. Po sesji kurs spadł o 14 % ciągnąc za sobą cały sektor (Intel – 3,9%). Poza tym równie poważne ostrzeżenia dało Apple (zyski i przychody mniejsze o 10% od prognoz). Oczywiście kurs spadł (o 14 %), co pociągnęło w dół producentów komputerów. Ostrzeżenie dała również Ciena (po sesji –7,5%). Poza tym Micron Technology poinformował, że zostało przeciwko niemu wszczęte (przez Departament Sprawiedliwości) śledztwo w sprawie utrudniania konkurencji między producentami pamięci półprzewodnikowych. W wyniku tych informacji AHI spadło o 0,44 %, a kontrakty na NASDAQ są na bardzo dużych (ponad 3%) minusach.
Ponieważ dzisiaj nie ma danych makro w Stanach to inwestorzy w Eurolandzie pójdą za kontraktami amerykańskimi. Nie oczekuję spadków po 3%, ale 1,5 % jest całkiem realne. W ten sposób nadzieje na ożywienie i na kilkuseryjne odbicie mogą lec w gruzach. Mnie tylko jedno niepokoi: wpierw olbrzymia większość inwestorów twierdziła, że po teście wrześniowych minimów nastąpią duże wzrosty, teraz równie duża grupa mówi o letniej hossie. Ilość niedźwiedzi wynosi 35% ogółu inwestorów. Hossy rozpoczynają się nie wtedy, kiedy wszyscy o nich mówią. Jeśli wszyscy mówią to hossy się kończą.
Nasz rynek jest oczywiście znowu całkiem niezależny od tego, co dzieje się na świecie, ale pewne symptomy są niepokojące. Bank of New York poinformował wczoraj, że znowu zmniejszył zaangażowanie w PKN. To oczywiście zła wiadomość dla kursu, a warto przypomnieć sobie, że niedawno ten sam bank meldował o sprzedaży Pekao. Niepokojące jest to, że jeśli inwestorzy zagraniczni redukują pozycje to może oznaczać jedną z dwóch możliwości: albo oczekują, że Polska w 2004 nie wejdzie do UE, albo uważają, że ze względu na naszą sytuację gospodarczą akcje jeszcze w tym roku kupią dużo taniej. Oczywiście, nie muszą mieć racji, ale ten trend jest niepokojący.
Wczorajsze spotkanie Prezydenta z RPP zostało ogłoszone, jak można się było spodziewać, przez Prezydenta sukcesem. Rada ma spotkać się z rządem i rozmawiać. Przykro mi, ale ja nie wiedzę żadnego sukcesu. Owszem rozmowy będą, ale ze słów L.Balcerowicza wynika wyraźnie, że mogą dotyczyć jedynie dalszej przyszłości w kontekście wejścia do UE. To według mnie jest informacja bez wielkiego znaczenia dla rynku. Może jednak chwilowo nieco obniżyć napięcie – przynajmniej do przyszłego tygodnia, bo jeśli RPP stóp nie obniży to oczywiście napięcie znowu wróci.
W tym kontekście bardzo ważne będą dane o dynamice produkcji przemysłowej w maju. Oczywiście miesiąc do miesiąca będzie dramatyczna (dni wolne), pytanie jak będzie to wyglądało rok do roku. W zeszłym roku był jeden dzień roboczy więcej, więc spadek o około 3% będzie niezłym wynikiem. Duży spadek produkcji wymusi obniżkę stóp, ale chyba każdy inwestor wolałby zobaczyć ożywienie bardziej niż kolejną obniżkę. W każdym razie dane zobaczymy o 16.00 więc na sesję wpływu mieć nie będą – najwyżej oczekiwania.
Nie próbowałbym wyciągać żadnych wniosków z wczorajszej wypowiedzi kanclerza Niemiec we Wrocławiu. Była tak ułożona, żeby wilk był syty i owca cała. Najważniejsze jest jednak, że kanclerz podtrzymał twierdzenie, iż Unii nie stać na dopłaty dla rolnictwa krajów przystępujących do niej. Sytuacja jest bez zmian.
Co zrobią dzisiaj fundusze? Rynek zarówno wczoraj jak i przedwczoraj był tak niezwykle słaby, że powinien dzisiaj spadać i nie można wykluczyć testowania 1285 pkt. na WIG-20 .































































