REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

GPW najlepiej od siedmiu lat – czy to już hossa?

2009-05-15 06:00
publikacja
2009-05-15 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Tym, co dziwi w obecnych wzrostach, jest fakt, że nie stoją za nimi dane makroekonomiczne. PKB gospodarki USA ma spaść w tym roku o 6 proc., a to znacznie więcej niż się spodziewano. Dobre wyniki amerykańskich banków poddawane są publicznie w wątpliwość i komentuje się je jako cuda kreatywnej księgowości.

Takiego miesiąca jak kwiecień nie było na warszawskiej giełdzie od siedmiu lat. Skala wzrostów trwających drugi miesiąc z rzędu mogła zaskoczyć nawet największych optymistów. W skali miesiąca WIG wzrósł o 20,7 proc. Skąd ta nagła zmiana, skoro jeszcze w styczniu i lutym media wzajemnie prześcigały się w czarnych scenariuszach i negatywnych doniesieniach makroekonomicznych? Czyżby rynek niedźwiedzia został przełamany i właśnie zaczynała się kolejna hossa? Zdania na ten temat są podzielone, ale większość analityków zgadza się, że dane makroekonomiczne nie dają jeszcze trwałych podstaw do optymizmu.

To spekulacja?

Są inwestorzy, którzy otwarcie poddają w wątpliwość „prawdziwość” cudownego odmienienia rynku. Popularny bloger, ukrywający się pod pseudonimem Appfunds, na swoim blogu poświęconym inwestowaniu pisze, że o obecnych wzrostach decydują głównie wielkie instytucje finansowe takie jak Goldman Sachs. Skoro one mogą wpłynąć na Wall Street to GPW i inne rynki naszego regionu są dla nich jeszcze łatwiejsze w manipulacji. To one więc mają możliwość zadecydowania o tym, kiedy zaczną się wzrosty i kiedy nadejdzie realizacja zysków – konkluduje bloger. Jego słowa zdają się potwierdzać wcześniejsze wypowiedzi Marka Mobiusa z Franklin Templeton, znanego guru od inwestycji w Europie Środkowej i Wschodniej. Mobius już w lutym zapowiadał, że nadchodzi pora na wielkie zakupy akcji na rynkach naszego regionu. Na przełomie lutego i kwietnia giełdowe parkiety Warszawy, Budapesztu, Wiednia i Pragi zgodnie ruszyły w górę.

Cuda księgowości

Tym co powinno dziwić jest fakt, że za tymi wzrostami nie stoją dane makroekonomiczne. PKB gospodarki USA ma spaść w tym roku o 6 proc., a to znacznie więcej niż się spodziewano. Dobre wyniki amerykańskich banków podawane są publicznie w wątpliwość i komentuje się je jako cuda kreatywnej księgowości. W Unii Europejskiej lawinowo rośnie bezrobocie, które w Hiszpanii wynosi już 17 proc. Także i nasza GPW żyje rytmem wbrew danym z gospodarki, które wyglądają coraz gorzej. Choć dotychczas mówiło się o spowolnieniu, to obecnie coraz więcej międzynarodowych instytucji straszy nas recesją. MFW zapowiada ją na poziomie ok. 0,7 proc, podczas gdy Komisja Europejska mówi aż o 1,4 proc. Coraz większymi krokami zbliża się także nieuchronna nowelizacja budżetu spowodowana mniejszymi niż zakładano wpływami do kasy państwa. Wiele wskazywać może na to, że za obecnymi wzrostami stoją duże grupy finansowe, które stwierdziły, że wycena naszych akcji jest tak niska, że warto je kupić i urządzić mały rajd w górę. Gdy do rajdu zacznie przyłączać się coraz więcej giełdowej drobnicy, możemy doczekać się wówczas realizacji zysków.

Artur Skoneczko
a.skoneczko@gazetafinansowa.pl

KOMENTARZ
Jacek Rzeźniczek
główny analityk DM Secus

Nawet wyraźna poprawa wskaźników wyprzedzających nie świadczy jeszcze o powrocie dobrej koniunktury w światowej gospodarce. Indeksy giełdowe pomimo wzrostu w dalszym ciągu znajdują się na poziomach recesyjnych i wskazują, że gospodarka nadal się kurczy, tyle że już w znacznie wolniejszym tempie. Historyczna korelacja tych wskaźników z indeksami giełdowymi stanowi jednak solidną podstawę dla co najmniej silnego odreagowania całego wielomiesięcznego trendu spadkowego na giełdach. Wzrosty te na razie należy jeszcze traktować jako odreagowanie przesadnie przecenionych akcji. Powrót do długoterminowej hossy będzie wymagał potwierdzenia ze strony tzw. twardych danych, ale to dopiero przed nami.

Źródło:
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~jw
najlepiej ale po jakim okresie jak gwałtownych spadków!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


to nie jest żadna hossa tylko odreagowanie do hossy musi spaść do min 1500 i się troche pokisić
~lopi
zdaje się że nie doceniacie usa, to wciąż największy nabywca na świecie. nie ma na świecie ani jednej osoby która skorzystałaby na znaczącej przecenie $.

prędzej chiny podbiją Europę niż zniszczą dolara, ale oczywiście mają taką możliwość.
Czarnowidze tracą tylko okazje a nie pieniądze, ale po co się wypowiadają na tym
zdaje się że nie doceniacie usa, to wciąż największy nabywca na świecie. nie ma na świecie ani jednej osoby która skorzystałaby na znaczącej przecenie $.

prędzej chiny podbiją Europę niż zniszczą dolara, ale oczywiście mają taką możliwość.
Czarnowidze tracą tylko okazje a nie pieniądze, ale po co się wypowiadają na tym forum np to chyba jasne :)
~kostek
Jak ceny spółek w dobrej kondycji spadały poniżej wartości księgowej, to było to normalne? Jak ceny wróciły do poziomów adekwatnych do wartości spółek, to raptem wielkie zdziwienie? Wszyscy gadają, że to "Goldmany" stoją za wzrostami, a moim zdaniem akcje skupuje "Azja".

Wojna może i będzie, ale po niej
Jak ceny spółek w dobrej kondycji spadały poniżej wartości księgowej, to było to normalne? Jak ceny wróciły do poziomów adekwatnych do wartości spółek, to raptem wielkie zdziwienie? Wszyscy gadają, że to "Goldmany" stoją za wzrostami, a moim zdaniem akcje skupuje "Azja".

Wojna może i będzie, ale po niej gazety będą pisały: "Na granicy Chin z Meksykiem spokój".;-)
~Ebenezer Scrooge
PS. ~4tunat ... efekt śnieżnej kuli o którym piszesz lepiej jest znany na tym forum pod nazwą ubieranie frajerów ;)

I z tym imho właśnie mamy do czynienia z masowym ubieraniem frajerów. Wybitnie zależy na tym tym instytucjom które zmoczyły tyłki na wcześniejszych spekulacjach. W USA wiadomo o kogo chodzi i o co chodzi a w
PS. ~4tunat ... efekt śnieżnej kuli o którym piszesz lepiej jest znany na tym forum pod nazwą ubieranie frajerów ;)

I z tym imho właśnie mamy do czynienia z masowym ubieraniem frajerów. Wybitnie zależy na tym tym instytucjom które zmoczyły tyłki na wcześniejszych spekulacjach. W USA wiadomo o kogo chodzi i o co chodzi a w Polsce jest to na rękę ofe i fundom które muszą się jakoś wykazać i resztkom sił pomagają w dmuchaniu kolejnej "hossy", ciekawe na ile wystarczy im pieniążków. Stawiam że jeszcze na góra może ze dwa miechy .....

Ma to też inną przyczynę o której kiedyś pisałem .... mianowicie ucieczkę od strefy dolara, stąd niektórzy inwestorzy przenoszą kasę w rynki wschodzące głównie azjatyckie ... rzecz po prostu w tym że zarówno obligacje amerykańskie jak i sam dolar są śmierdzącym zbukiem którego trzeba się pozbyć najlepiej przez podrzucenie go jakimś frajerom.

Wszystko to nie zmienia najważniejszego faktu .... nijakiej hossy nie ma, a dna to żeśmy jeszcze nie widzieli. Skala globalnych strat, gigantyczny poziom zadłużenia, niewydolność systemu bankowego wspomagana właśnie kreatywną księgowością, recesja gospodarcza "ratowana" podażą pieniądza itd. wskazują że nadchodzące czasy będą "ciekawe" ...
Chińczycy kiedy życzą komuś niezbyt dobrze mówią .... " Obyś żył w ciekawych czasach" ... nam przyjdzie takie czasy zobaczyć na własne oczęta .... i to szybciej niż się niektórym wydaje.


~dddd
ano taki: totalny krach, miliony bezrobotnych i wojna!
~nikt ważny
Żadna gospodarka nie rozwija się w takim tempie, w jakim rozwija się "przeciętna" hossa.
Tak, czy inaczej - hossa czy bessa - to zawsze tylko spekulacja.

A z drugiej strony gdyby można odpowiedzieć na pytanie z tematu...

;-)

Nigdy nie byłoby hossy i nigdy też nie byłoby bessy...

;-)

~re
niekoniecznie, tak było kiedyś ale są inne czasy, teraz każdy inwestor ma dostęp online nawet w komórce i szybciej reaguje. Możliwe że nie będzie jeszcze jednego zejścia w dół przed hossą, co co nie będą mieli akcji zostaną z ręką w nocniku. No i te spadki/wzrosty przed powrotem hossy były stosunkowo nieduże, raczej nie warto walczyć niekoniecznie, tak było kiedyś ale są inne czasy, teraz każdy inwestor ma dostęp online nawet w komórce i szybciej reaguje. Możliwe że nie będzie jeszcze jednego zejścia w dół przed hossą, co co nie będą mieli akcji zostaną z ręką w nocniku. No i te spadki/wzrosty przed powrotem hossy były stosunkowo nieduże, raczej nie warto walczyć o te kilkanaście procent więcej bo ryzyko zostania poza rynkiem jest zbyt duże.
~miki

> , tak było kiedyś ale są inne czasy, teraz
> każdy inwestor ma dostęp online nawet w komórce i szybciej
> reaguje. Możliwe że nie będzie jeszcze jednego zejścia w
> dół przed hossą, co co nie będą mieli akcji zostaną z ręką
> w nocniku.

Z ręką w nocniku zostaną ci co teraz kupują. W 2000 roku

> , tak było kiedyś ale są inne czasy, teraz
> każdy inwestor ma dostęp online nawet w komórce i szybciej
> reaguje. Możliwe że nie będzie jeszcze jednego zejścia w
> dół przed hossą, co co nie będą mieli akcji zostaną z ręką
> w nocniku.

Z ręką w nocniku zostaną ci co teraz kupują. W 2000 roku też był dostęp do internetu w 2008 też był i jak widać pojechaliśmy na dno. Zawsze są hossy i bessy, problem polega na tym, ze bez fundamentów nigdy nie zajedziemy wysoko na stałe bo to co teraz rośnie przez 3 miesiące spadnie w miesiąc. Oczywiście nie wiadomo czy teraz z poziomu 1900 czy z poziomu 2400, dopuki znajdują sie frajerzy aby kupować ameykańskie obligacje (a zaczyna ich już powoli brakować - ostro rosną rentowności) doputy drukarnie bena będą miały pokrycie i można będzie windować ceny akcji i surowców. Ale nadejdzie moment gdy świat powie "sprawdzam" i okaże się , że USA jest bankrutem. Chiny to już wiedzą i nie kupują już tej makulatury tylko metale, jest tylko problem bo mają jeszcze około bln $ w tej makulaturze i aby na niej za dużo nie stracić nie chcą za dużo jej teraz sprzedawać. Muszą to robić powoli. Ale w końcu pękną bo lepiej stracić trochę niż wszystko. dolar już zaczyna coraz bardziej traćić do wszystkich walut ale narazie powoli, śnieżna kula się rozpędza.
~bud fox
po dużych spadkach musiało w końcu przyjść techniczne odbicie, czy to już jest początek nowej hossy, może??? natomiast zanim dojdzie do definitywnej zmiany trendu wieloletniego powinno być jeszcze kilka fal w dół i w górę (formacja trójkąta) - takie było poprzednie przejście z bessy w hossę na wig20
~baca
Jak to jest hossa to ktoś jest BARAN........

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki