2002-03-07 08:18 Źródło: Piotr Kuczyński
GPW dostaje dzisiaj kolejną szansę przełamania oporów, a rynki będą czekały na A.Greenspana
Wczorajsza sesja w USA była znowu bardzo dobra i powinna wywołać lekki optymizm w Eurolandzie. Co prawda indeksy amerykańskie są przed ważnymi barierami, ale myślę, że olbrzymia większość inwestorów zakłada, że je pokonają. Dlatego też indeksy w Europie zaczną na wyraźnych plusach i musiałoby zajść coś nadzwyczajnego, żeby tak nie było. Szczególnie, że po sesji w USA nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło (AHI – 0,16, a kontrakty w okolicach na niewielkich plusach).
Dzisiaj o 16.00 A.Greenspan przemawia na forum senackiego komitetu bankowego, więc teoretycznie inwestorzy będą czekali na to, co powie. Teoretycznie, bo powinien brzmieć dużo bardziej optymistycznie niż ostatnio. Tak przynajmniej będą zakładali inwestorzy. Jest jedno niebezpieczeństwo: AG może zdawać sobie sprawę, że giełda przesadza ze wzrostami nadmuchując balon oczekiwań – spekulacji. Wtedy jego przemówienie będzie bardzo ostrożne i może kursom zaszkodzić. Niestety, nie ma możliwości wcześniej przewidzieć, jaką drogę obierze, a bliskość oporów na indeksach powoduje, że to wystąpienie może okazać się kluczowym elementem.
Dzisiaj w USA będą dane makro, ale rynki nie powinny za bardzo na nie czekać. Po prostu będą zakładały (słusznie), że muszą być dobre. Będzie to zweryfikowana wydajność pracy w czwartym, kwartale (prognoza mówi o wzroście z 3,5% do 4,3, a spotykałem nawet 4,9%). Tak powinno być, bo skoro PKB tak wyraźnie wzrosło to wydajność musiała być duża. Będą też dane o ilości noworejestrowanych bezrobotnych w ostatnim tygodniu. Prognoza mówi o 375 tys. Te dane będą istotne nie z powodu nich samych, ale dlatego, że jutro jest raport o bezrobociu, na który Wall Street czeka z napięciem. Znowu jednak: skoro jest tak dobrze w gospodarce to nie powinny być złe.
Wnioski są proste: mimo zdecydowanego przewartościowania akcji w USA nadzieje, optymizm i ilości gotówki są tak duże, że powinny wywoływać dalsze wzrosty. Daleki jestem od wieszczenia hossy, ale Amerykanie skrupulatnie wykorzystują „window of opportunity”, o którym pisałem w sobotę, czego niestety nie można powiedzieć o naszym rynku.
No właśnie, a co u nas? Początek jest jasny: do góry na małym obrocie. Co dalej to po prostu nie wiem. Wiadomo, że przy tak małych obrotach najmniejszy nawet kapitał może rynek sporo podnieść. I w końcu tak się stanie, ale czy akurat dzisiaj tego nie sposób przewidzieć. I nie ma nawet co próbować przewidywać. Wiadomo jak wygląda początek wzrostu: nagle, bez ostrzeżenia pojawia się duży obrót i duże wzrosty. Ponieważ OFE nie za bardzo mają w tym okresie potrzebny kapitał to trzeba czekać na jakąś grupę spekulantów zagranicznych. Pozostaje pilnie obserwować rynek w poszukiwaniu obrotu.
Rynek wczoraj dostał ważne informacje dotyczące Elektrimu (stąd pewnie jego doskonałe zachowanie w początkowym okresie wczorajszej sesji). Firma MMC Partner na zlecenie sądu przygotowała opracowanie, z którego wynika, że aktywa Elektrimu przekraczają zobowiązania o ponad 150%. Mało tego, twierdzi się, że im dłużej do sprzedaży, tym wartość będzie większa. Co prawda obie oceny są bardzo dyskusyjne, bo zapewne można zrobić zupełnie inną wycenę, a taka, która szacuje jedną akcję na ponad 40 zł. wydaje się być grubo przesadzona i zrobiona na użytek sądu. Poza tym cena za 3 lata zależy od tego czy świat wejdzie w głęboką recesję, a o tym nie można rozstrzygać na podstawie lepszego kwartału w USA. Na dzisiejszej sesji jednak nikt specjalnie nad tym się nie będzie zastanawiał i Elektrim powinien (przynajmniej na początku sesji wzrastać) wzrastać.
Inaczej jest z KGHM (też wytłumaczenie wczorajszego spadku?). „Parkiet” informuje, że Deloitte&Touche będący audytorem spółki zwrócił uwagę, że Telefonia Lokalna „Dialog” jest księgowana po cenach nabycia (realna wartość jest kilkaset milionów niższa). Zarząd kwestionuje tę uwagę, ale to może być już kolejny (po BIG-BG) przykład „twórczej księgowości”. Ale skoro na kurs BIG informacje nie wpłynęły to może i na KGHM niewiele wpłynie.
Na WIG-20 sytuacja jest klarowna: wsparcie na 1374, a opór na 1400 pkt. Jedno i drugie bardzo blisko i niewiele trzeba, żeby wywołać euforię...
Dzisiaj o 16.00 A.Greenspan przemawia na forum senackiego komitetu bankowego, więc teoretycznie inwestorzy będą czekali na to, co powie. Teoretycznie, bo powinien brzmieć dużo bardziej optymistycznie niż ostatnio. Tak przynajmniej będą zakładali inwestorzy. Jest jedno niebezpieczeństwo: AG może zdawać sobie sprawę, że giełda przesadza ze wzrostami nadmuchując balon oczekiwań – spekulacji. Wtedy jego przemówienie będzie bardzo ostrożne i może kursom zaszkodzić. Niestety, nie ma możliwości wcześniej przewidzieć, jaką drogę obierze, a bliskość oporów na indeksach powoduje, że to wystąpienie może okazać się kluczowym elementem.
Dzisiaj w USA będą dane makro, ale rynki nie powinny za bardzo na nie czekać. Po prostu będą zakładały (słusznie), że muszą być dobre. Będzie to zweryfikowana wydajność pracy w czwartym, kwartale (prognoza mówi o wzroście z 3,5% do 4,3, a spotykałem nawet 4,9%). Tak powinno być, bo skoro PKB tak wyraźnie wzrosło to wydajność musiała być duża. Będą też dane o ilości noworejestrowanych bezrobotnych w ostatnim tygodniu. Prognoza mówi o 375 tys. Te dane będą istotne nie z powodu nich samych, ale dlatego, że jutro jest raport o bezrobociu, na który Wall Street czeka z napięciem. Znowu jednak: skoro jest tak dobrze w gospodarce to nie powinny być złe.
Wnioski są proste: mimo zdecydowanego przewartościowania akcji w USA nadzieje, optymizm i ilości gotówki są tak duże, że powinny wywoływać dalsze wzrosty. Daleki jestem od wieszczenia hossy, ale Amerykanie skrupulatnie wykorzystują „window of opportunity”, o którym pisałem w sobotę, czego niestety nie można powiedzieć o naszym rynku.
No właśnie, a co u nas? Początek jest jasny: do góry na małym obrocie. Co dalej to po prostu nie wiem. Wiadomo, że przy tak małych obrotach najmniejszy nawet kapitał może rynek sporo podnieść. I w końcu tak się stanie, ale czy akurat dzisiaj tego nie sposób przewidzieć. I nie ma nawet co próbować przewidywać. Wiadomo jak wygląda początek wzrostu: nagle, bez ostrzeżenia pojawia się duży obrót i duże wzrosty. Ponieważ OFE nie za bardzo mają w tym okresie potrzebny kapitał to trzeba czekać na jakąś grupę spekulantów zagranicznych. Pozostaje pilnie obserwować rynek w poszukiwaniu obrotu.
Rynek wczoraj dostał ważne informacje dotyczące Elektrimu (stąd pewnie jego doskonałe zachowanie w początkowym okresie wczorajszej sesji). Firma MMC Partner na zlecenie sądu przygotowała opracowanie, z którego wynika, że aktywa Elektrimu przekraczają zobowiązania o ponad 150%. Mało tego, twierdzi się, że im dłużej do sprzedaży, tym wartość będzie większa. Co prawda obie oceny są bardzo dyskusyjne, bo zapewne można zrobić zupełnie inną wycenę, a taka, która szacuje jedną akcję na ponad 40 zł. wydaje się być grubo przesadzona i zrobiona na użytek sądu. Poza tym cena za 3 lata zależy od tego czy świat wejdzie w głęboką recesję, a o tym nie można rozstrzygać na podstawie lepszego kwartału w USA. Na dzisiejszej sesji jednak nikt specjalnie nad tym się nie będzie zastanawiał i Elektrim powinien (przynajmniej na początku sesji wzrastać) wzrastać.
Inaczej jest z KGHM (też wytłumaczenie wczorajszego spadku?). „Parkiet” informuje, że Deloitte&Touche będący audytorem spółki zwrócił uwagę, że Telefonia Lokalna „Dialog” jest księgowana po cenach nabycia (realna wartość jest kilkaset milionów niższa). Zarząd kwestionuje tę uwagę, ale to może być już kolejny (po BIG-BG) przykład „twórczej księgowości”. Ale skoro na kurs BIG informacje nie wpłynęły to może i na KGHM niewiele wpłynie.
Na WIG-20 sytuacja jest klarowna: wsparcie na 1374, a opór na 1400 pkt. Jedno i drugie bardzo blisko i niewiele trzeba, żeby wywołać euforię...



Dodaj komentarz