Oficjalnie wszystko jest w jak najlepszym porządku: testów adekwatności kapitałowej przeprowadzonych przez Europejski Urząd Nadzoru Bankowego nie zaliczyło tylko osiem (5 hiszpańskich, dwa greckie i niemiecki Volksbanken) z 90 banków, które potrzebują zaledwie 2,5 mld euro nowego kapitału.
Ale rynek uznał, że to czysta fikcja, i że takie wyniki w żaden sposób nie oddają stanu europejskiego sektora bankowego. Wczesnym popołudniem akcje włoskich Banco Popolare i Intesa Sanpaolo przeceniano po przeszło 4%. Notowane w Warszawie walory Unicredit traciły 2,7%. Pod silną presją sprzedających znalazły się walory także innych dużych banków Starego Kontynentu - notowania Royal Bank of Scotland, Deutsche Banku czy Societe Generale zniżkowały w granicach 3-4%.
Przed godziną 14:00 skala spadków europejskich indeksów sięgała do 1% w Londynie i Madrycie po przeszło 2% w Mediolanie. WIG20 tracił 1,6%, a kontrakty na S&P500 i Nasdaq100 kazały spodziewać się spadkowego otwarcia sesji w Nowym Jorku.
Pod wpływem negatywnych nastrojów w Europie FW20U11 wczesnym popołudniem spadły do poziomu 2.691 pkt. Gdyby taka sytuacja utrzymałaby się do końca sesji, byłby to najniższy kurs zamknięcia od marca. Do godziny 13:50 bykom udało się zmniejszyć straty do –27 pkt.. Wrześniowa seria kontraktów była notowana po kursie 2.697 pkt. Obrót sięgnął 24,3 tysięcy, a liczba otwartych pozycji wzrosła do 92,5 tys.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl




























































