Nad strefą euro gęstnieją czarne chmury. Konieczność rozpisania kolejnych wyborów w Grecji może prowadzić do przejęcia władzy przez radykalne partie, które zapowiadają odrzucenie pomocy oraz wystąpienie z unii monetarnej. Ponadto członek zarządu Europejskiego Banku Centralnego Axel Weber powiedział dzisiaj, że ryzyko bankructwa Grecji wciąż istnieje.
Wiele napięcia budzi ponownie Hiszpania. Madrycki rząd prawdopodobnie znacjonalizuje bank Bankia. Trzeci co do wielkości hiszpański kredytodawca popadł w tarapaty w rezultacie załamania na rynku nieruchomości. Bankia może potrzebować nawet 10 mld euro dokapitalizowania. Rentowność hiszpańskich obligacji dziesięcioletnich spadła dzisiaj, lecz wciąż pozostaje powyżej newralgicznej bariery 6 proc. Euro kosztuje 1,2958 dolara, czyli najmniej od stycznia.
Kolejne złe wiadomości napłynęły z Wielkiej Brytanii. Brytyjska gospodarka w pierwszym kwartale wpadła w recesję przy wciąż bardzo wysokiej inflacji oraz bezrobociu. Z kolei dzisiaj przedstawiono raport o produkcji przemysłowej, który pokazał spadek produkcji o 2,6 proc. w relacji rocznej.
Mimo kiepskich danych funt drożał wobec euro i dolara. Brytyjska waluta traciła jednak wobec polskiej do 5,2750 złotego.
Rada Polityki Pieniężnej po majowym posiedzeniu nieoczekiwanie podniosła stopy procentowe. Władze monetarne nie zasygnalizowały, że rozpoczęły cykl podwyżek, lecz zapowiedziały dostosowanie polityki do sytuacji gospodarczej.
Wczorajsza podwyżka stóp nie uratowała złotego przed przeceną, która była konsekwencją eskalacji napięcia w strefie euro i silnej przeceny wspólnej waluty. Mimo dzisiejszego umocnienia złoty jest obecnie najsłabszy od końca stycznia. Euro kosztuje 4,2277 złotego a dolar 3,2619 złotego. Za franka szwajcarskiego należy zapłacić 3,5199 złotego.
PL































































