REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Formuła rzeczywistego długu przydatna dla inwestorów

2010-03-19 04:13
publikacja
2010-03-19 04:13
Dodaj Bankier.pl w Google
19.03. Warszawa (PAP/Media) - W rozmowie z "Parkietem" Dominik Radziwiłł, wiceminister finansów odpowiedzialny m.in. za emisje obligacji rządowych, potwierdził, że początek 2010 r. był bardzo udany, jeśli chodzi o pozyskiwanie pieniędzy z rynku.

"Do końca lutego udało nam się zrealizować ok. 27 proc. planowanych na ten rok potrzeb pożyczkowych. Korzystamy zarówno z coraz lepszego wizerunku Polski wśród inwestorów, jak i nadpłynności rynku. Na aukcjach pojawili się nowi kupcy z zagranicy. Dla nich zakup polskich papierów skarbowych okazuje się po prostu opłacalny" - mówi wiceminister. Resortowi udało się już wyemitować papiery za ponad 50 mld zł - odnotowuje gazeta giełdy.

Zapytany, czy oczekiwana podwyżka stóp procentowych nie odstraszy kupców, Dominik Radziwiłł wyraził przekonanie, że dzięki krajowemu rynkowi sytuacja jest i pozostanie stabilna. Jest również możliwe, iż nasze potrzeby pożyczkowe okażą się ostatecznie mniejsze od planowanych. Pełny tekst wywiadu z wiceministrem finansów zamieszcza dziś gazeta "Parkiet". (PAP)

saw/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~kolos
Bardzo dobrze napisane, ale warto jeszcze dodać, że ten biedny kraj, u którego kupowanie obligacji obarczone jest większym ryzykiem, musi płacić więcej odsetek za ten dług niż bogatszy kraj, u którego bez większego "ryzyka" można dostać tych odsetek mniej. "Nasi POlitycy" windują rentowność obligacji do astronomicznych Bardzo dobrze napisane, ale warto jeszcze dodać, że ten biedny kraj, u którego kupowanie obligacji obarczone jest większym ryzykiem, musi płacić więcej odsetek za ten dług niż bogatszy kraj, u którego bez większego "ryzyka" można dostać tych odsetek mniej. "Nasi POlitycy" windują rentowność obligacji do astronomicznych zwrotów, że ślepy chętnie wziąłby taką lokatę, a później się cieszą że takie spore zainteresowanie... Grecy płacą ponad 6 %, my też coś koło tego, a Niemcy około 3 %. Czyli mają o połowę tańszy dostęp do rolowanego długu...
infinum
A no właśnie.

Nie dość, że nasze Państwo zaciąga duże kredyty i przejada te pieniądze, to jeszcze płacimy o wiele większe odsetki niż inne kraje.

Jednym słowem wpędzamy się w poważne długi, które marnujemy zamiast inwestować, a w dodatku te wysokie odsetki będą potem spłacali wszyscy podatnicy, no bo przecież kto inny?
A no właśnie.

Nie dość, że nasze Państwo zaciąga duże kredyty i przejada te pieniądze, to jeszcze płacimy o wiele większe odsetki niż inne kraje.

Jednym słowem wpędzamy się w poważne długi, które marnujemy zamiast inwestować, a w dodatku te wysokie odsetki będą potem spłacali wszyscy podatnicy, no bo przecież kto inny?

Już teraz mamy ponad 20 000 zł długu na każdą osobę i bez ograniczenia wydatków Państwa, ta kwota może tylko rosnąć, co oczywiście doprowadzi w końcu do katastrofy.
~ferdek
takie sprawy zamiata się pod dywan, ale do czasu.
infinum
Ktoś kto cieszy się z tego, że są chętni na nasze obligacje tak naprawdę nie rozumie, czym są obligacje.

Polska sprzedając obligacje się zadłuża i nie ma tu ŻADNYCH powodów do radości.

To tak jakby Kowalski chcąc pożyczyć 1000 zł na nowy telewizor, cieszył się, że znaleźli się ludzie, którzy te pieniądze chcą mu pożyczyć.
Ktoś kto cieszy się z tego, że są chętni na nasze obligacje tak naprawdę nie rozumie, czym są obligacje.

Polska sprzedając obligacje się zadłuża i nie ma tu ŻADNYCH powodów do radości.

To tak jakby Kowalski chcąc pożyczyć 1000 zł na nowy telewizor, cieszył się, że znaleźli się ludzie, którzy te pieniądze chcą mu pożyczyć.

I owszem, Kowalski będzie się cieszył z nowego telewizora, ale zapomina że tak naprawdę ma teraz 2 rzeczy:

1. Nowy telewizor, na którym nie zarobi, bo nawet jak go sprzeda za jakiś czas, to za mniej niż go kupił.
2. Długi warte więcej niż telewizor w chwili zakupu.

Z długami Państwa jest dokładnie TAK SAMO.

Polska pożycza pieniądze w formie obligacji i wydaje je na programy socjalne (ZUS/NFZ, etc.), które nie przynoszą zysków.
Jednym słowem przejadamy te pieniądze.

Zostajemy natomiast z potężnymi długami i to w żadnym wypadku nie jest dobrze.

Bogatemu (człowiekowi / państwu) każdy chce pożyczyć, bo wiadomo, że odda.
Ale bogaty (człowiek / państwo) bardzo rzadko pożycza te pieniądze (na konsumpcje), bo wie że to się nie opłaca.

Na konsumpcje (zakupy) pieniądze pożyczają ludzie biedni i niestety, ale Polska jest teraz takim biednym państwem, które się zadłuża i trwoni te pożyczone pieniądze.

Absolutnie nie ma się z czego cieszyć.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki