Nieracjonalne terminy realizacji przetargów i nierówny podział ryzyka to główne powody, dla których firmy masowo zrywają współpracę z Generalną Dyrekcją Dróg i Autostrad. Wolą budować drogi w Nigerii albo skupić się na zupełnie innych segmentach budownictwa, bo to im się bardziej opłaca. GDDKiA nie uważa jednak, że wygórowane wymagania ograniczają konkurencyjność.

Źródło: Thinkstock
Wydawałoby się, że nowa perspektywa unijna na lata 2014-2020 będzie zachęcała firmy do składania ofert w przetargach na budowę dróg. Dotarliśmy jednak do informacji, z których wynika zupełnie inny wniosek. Coraz więcej firm budowlanych rezygnuje ze współpracy z GDDKiA.
GDDKiA zraża do siebie wykonawców?
Jak dowiedzieliśmy się od Karoliny Szydłowskiej, rzecznik prasowej Alpine Bau, firma ta postanowiła 14 maja odstąpić od kontraktu dotyczącego budowy mostu MA532 na autostradzie A1. Projekt wzbudzał wiele kontrowersji, bo zawierał liczne wady w dokumentacji. W 2010 r. GDDKiA zleciła Alpine Bau budowę 18,3 km odcinka autostrady od węzła Świerklany do granicy z Republika Czeską w Gorzyczkach. W międzyczasie głos w sprawie nieracjonalnych zapisów w dokumentacji dotyczącej budowy mostu MA532 na tym odcinku zabierali liczni eksperci, m.in. prof. Kazimierz Flaga oraz prof. Jan Biliszczuk. GDDKiA najpierw zapewniała, że wady w dokumentacji usunie, po czym zdania nie dotrzymała. Zażądała za to od wykonawcy wypłacenia gwarancji bankowej w wysokości 55 mln zł za niewypełnienie kontraktu.
![]() | » Czy spółki ustawiają przetargi? |
Inne firmy też rezygnują ze współpracy
Kolejną firmą, która żali się na nieracjonalne wymogi i brak partnerskich stosunków z Generalną Dyrekcją, jest Bilfinger. Niemiecka spółka już w zeszłym roku weszła na wojenną ścieżkę z GDDKiA w związku z nierzetelną dokumentacją geologiczną dotyczącą budowy Południowej Obwodnicy Gdańska. Firma do tego stopnia zraziła się do współpracy z GDDKiA, że zaczyna powoli wycofywać się z polskiego rynku.

– Nasze podejście jest obecnie ostrożne. Stwierdziliśmy, że niestety GDDKiA nie jest dobrym partnerem do współpracy. Przede wszystkim chodzi nam o nierówny podział ryzyka, które Generalna Dyrekcja przerzuca na wykonawców. Problemem są też nieracjonalne projekty, brak rozsądnej marży, a także solidnych inżynierów kontraktów. Ponieśliśmy już wystarczająco wysokie straty, przez co musieliśmy zwolnić prawie 400 pracowników. W Norwegii, gdzie obecnie realizujemy budowę mostu w miejscowości Transfjord, mamy średnią marżę na poziomie 5 proc., a w Polsce na kontraktach autostradowych ponieśliśmy tylko straty – powiedział w rozmowie z Bankier.pl rzecznik prasowy Bilfinger Mateusz Gdowski.
![]() | » Firmy śmieciowe drżą przed przetargami |
Wcześniej z podobnych przyczyn swoją rezygnację ze współpracy z GDDKiA ogłosiły m.in. SiAC, SRB oraz PBG.
GDDKiA nie widzi problemu
Wykonanie kontraktów zależy nie tylko od solidności podwykonawcy, ale także od uczciwości inwestora. Skontaktowaliśmy się zatem z GDDKiA i poprosiliśmy o skomentowanie narastającego problemu. Zasugerowaliśmy jednocześnie, że problemem spółek mogą być nieracjonalne zapisy w ofertach przetargowych i zbyt krótkie terminy realizacji kontraktów.
– Nie chodzi o to, by startowali wszyscy, ale żeby startowali ci, którzy chcą budować. I, co najważniejsze, chcą budować w terminie i dobrej jakości drogi. GDDKiA nie ogranicza i nigdy nie będzie ograniczała rynku, bo to przełożyłoby się na powrót do nieracjonalnych i wysokich cen za kilometr budowanej drogi zamiast cen średnioeuropejskich, jakie w końcu udało nam się osiągnąć – mówi w rozmowie z Bankier.pl Urszula Nelken, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Nelken tłumaczy, że to właśnie zmiany w zapisach przetargowych, jakie już w 2008 r. wprowadziła GDDKiA, spowodowały, że do przetargów startuje nie 28 podmiotów, jak to miało miejsce przed rokiem 2008, a ponad 130. Twierdzi, że problem nie istnieje. Na dowód dużego zainteresowania przetargami wśród wykonawców przytacza dane z raportu MRR. Wynika z niego, że średnia liczba ofert składanych w postępowaniach przetargowych GDDKiA jest ponadprzeciętna w stosunku do pozostałych przetargów infrastrukturalnych.
![]() | » Urzędnik zablokuje ci konto w banku |
– Teraz oferty wykonawców, w tym także marże, będą bardzo wnikliwie sprawdzane także przez instytucje finansujące (banki), które zrobią to, zanim dadzą wykonawcy gwarancję należytego wykonania zadania. Jeżeli zaś chodzi o gwarancje, to generalnym wykonawcom udzielają jej instytucje finansujące. Są to gwarancje uruchamiane na wniosek GDDKiA. Podwykonawcy mają podpisane umowy z generalnymi wykonawcami. Jeśli ktoś jest tu coś winien podwykonawcom, to generalni wykonawcy. Inwestor, czyli GDDKiA, spłaca ich długi – usprawiedliwia autostradową agencję Nelken.
W interesie całego społeczeństwa jest jak najszybsze zakończenie budowy dróg, położonych solidnie i możliwie najniższym kosztem. To będzie możliwe tylko wtedy, gdy do przetargów przystąpi jak największa liczba potencjalnych wykonawców. GDDKiA powinna troszczyć się o solidnie skonstruowane oferty przetargowe, aby zachęcić jak najwięcej firm do uczestnictwa. Z kolei firmy muszą dostosować się do wymogów inwestora i dołożyć wszelkich starań, aby spełniać normy jakościowe. Im wcześniej obie strony zakopią wojenny topór, tym lepiej dla wszystkich, również dla nich.
Justyna Niedbał
Bankier.pl
j.niedbal@bankier.pl
































































