Wczorajszy szczyt Unii Europejskiej nie zaowocował żadnymi rozstrzygnięciami, które zmieniałyby znacząco sytuację. Zgodnie ze wcześniejszymi przewidywaniami upadł projekt wspólnych euroobligacji. Pomysł forsowany przez Francois Hollande'a został chłodno oceniony nie tylko przez Niemcy, ale też przez wiele pozostałych krajów.
Po zakończeniu rozmów politycy powtórzyli zapewnienia, że pragną pozostawienia Grecji w strefie euro oraz zamierzają promować wzrost gospodarczy. W tym obszarze większą rolę ma odgrywać Europejki Bank Inwestycyjny. Ponadto szef Eurogrupy Jean-Claude Juncker powiedział, że zdementował pogłoski na temat przygotowania planów na wypadek wyjścia Aten z unii monetarnej.
Upadek projektu euroobligacji jest dobrym rozwiązaniem, gdyż unijni politycy nie otrzymali kolejnego instrumentu do kreacji długu publicznego. Mimo ostatecznie pozytywnego rozstrzygnięcia euro zareagowało spadkiem. Obecnie wspólna waluta znajduje się na poziomie 1,2574 dolara, czyli najniżej od lipca 2010 roku.
Chiny zawodzą
Obok europejskich problemów inwestorzy musieli przełknąć porcję kiepskich danych gospodarczych. Wstępny odczyt indeksu PMI dla chińskiego przemysłu pokazał pogłębienie trudności, gdyż majowy wskaźnik spadł do 48,7 p. z 49,3 p. przed miesiącem. Wynik poniżej 50 p. oznacza hamowanie sektora.
Państwo Środka dostarcza ostatnio wielu niepokojących sygnałów. Druga gospodarka świata nie potrafi poradzić sobie z pęknięciem bańki inwestycyjnej na rynku nieruchomości, zagrażającej załamaniem rynku mieszkaniowego oraz sektora bankowego. Wzrost produktu krajowego brutto był najsłabszy od połowy 2010 roku oraz hamuje sprzedaż i produkcja.
Poranek przynosi próbę odreagowania euro po spadku do najniższego poziomu od prawie dwóch lat. Azjatyckie giełdy mimo przewagi czerwonego koloru również odrabiały straty. Podobnie zachowywały się kontrakty terminowe.
Po rozpoczęciu notowań na rynek napłynie seria indeksów koniunktury z krajów europejskich oraz indeks Ifo dla Niemiec. Pozytywne zaskoczenie wskaźnikami mogłoby zainicjować odbicie po ostatnich spadkach. Ostatnie spadki czynią wyceny akcji bardzo atrakcyjnymi, lecz brak rozstrzygnięć w kwestii kryzysu nie pozwala oczekiwać uspokojenia nerwowości.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl
































































