2010-08-31 22:15 Źródło: Bankier.pl
Fed rozwiewa nadzieje byków. Fatalny sierpień na rynkach akcji
Publikacja protokołu z sierpniowego posiedzenia FOMC pokazała, że amerykańskie władze monetarne są podzielone i mogą zawieść giełdowych inwestorów. Ci ostatni zareagowali wyprzedażą akcji i wzrosty szybko zamieniły się w spadki. Wsparcia jeszcze się bronią, ale jeśli tak dalej pójdzie, to nie wytrzymają do końca lata.
Informacją dnia okazał się zapis rozmów z ostatniego posiedzenia władz Rezerwy Federalnej. Część członków Komitetu Otwartego Rynku wyraziła obawy co do ogłoszonego wówczas skupu obligacji skarbowych w zamian za pieniądze z zapadających obligacji hipotecznych. Sceptycy argumentowali, że działania te nie pomogą gospodarce, a tylko wzbudzą oczekiwania na wznowienie dodruku pieniądza na dużą skalę. Nie było też zgody co do kryteriów, według których Fed ruszyłby z dalszym poluzowaniem monetarnym.
To był zimny prysznic dla tych inwestorów i analityków, którzy liczyli, że w razie nawrotu recesji Rezerwa Federalna znów pospieszy z „pomocą” i uruchomi prasę drukarską. Tymczasem okazuje się, że wśród decydentów nie ma zgody i chyba także wiary w skuteczność kolejnych interwencji monetarnych.
Po publikacji protokołu FOMC indeksy skierowały się w dół, roztrwaniając zyski z pierwszej części sesji. Bykom rzutem na taśmę udało się jeszcze wyciągnąć Dow Jonesa i S&P500 minimalnie ponad kreskę. Nasdaq pozostał na minusie. W ciągu miesiąca S&P500 stracił 4,8%, co było najgorszym sierpniem od 2001 roku. Nasdaq spadł aż o 6,2%.
Ale nerwowo było od pierwszych minut handlu. Tuż po otwarciu S&P500 runął w dół i po raz trzeci przetestował kluczowe wsparcie na poziomie 1.040 punktów. Technika znów zadziałała i komentatorzy mogli mówić, że to zasługa „dobrych” danych z gospodarki. Najważniejszy był sierpniowy indeks nastrojów konsumentów, który wzrósł z 51,0 do 53,5 punktów, wobec oczekiwanych 51,3 p. Tyle że to wciąż poziom wybitnie recesyjny i niespotykany przed rokiem 2008. To zdradza ostrożność konsumentów, którzy raczej nieprędko zaczną szastać gotówką.
Dla równowagi poniżej konsensusu wypadł wskaźnik aktywności w regionie Chicago. Lokalny PMI spadł z 62,3 do 56,7 pkt., wobec prognozowanych 57 punktów. Ale w tym przypadku to wciąż względnie wysoki rezultat zdradzający dobrą koniunkturę w mateczniku amerykańskiej motoryzacji. Wyższą od oczekiwań dynamikę odnotowały ceny domów, które w czerwcu w 20 metropoliach wzrosły średnio o 4,2% rdr. Tyle że w czerwcu wciąż odczuwalny był wpływ ulg podatkowych, a dane za lipiec i sierpień mogą zaprezentować się już znacznie gorzej.
Wbrew niezdecydowaniu panującemu na Wall Street zupełnie klarownie zareagowały pozostałe segmenty rynku finansowego. Rentowności papierów skarbowych znów poszły ostro w dół. Dochodowość obligacji 10-letnich obniżyła się do 2,47% i w sierpniu odnotowała najsilniejszy spadek od grudnia 2008 roku. Zwyżkowały też notowania jena, franka oraz złota, czyli walut uważanych za bezpieczną lokatę kapitału na niepewne czasy.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl
Informacją dnia okazał się zapis rozmów z ostatniego posiedzenia władz Rezerwy Federalnej. Część członków Komitetu Otwartego Rynku wyraziła obawy co do ogłoszonego wówczas skupu obligacji skarbowych w zamian za pieniądze z zapadających obligacji hipotecznych. Sceptycy argumentowali, że działania te nie pomogą gospodarce, a tylko wzbudzą oczekiwania na wznowienie dodruku pieniądza na dużą skalę. Nie było też zgody co do kryteriów, według których Fed ruszyłby z dalszym poluzowaniem monetarnym.
To był zimny prysznic dla tych inwestorów i analityków, którzy liczyli, że w razie nawrotu recesji Rezerwa Federalna znów pospieszy z „pomocą” i uruchomi prasę drukarską. Tymczasem okazuje się, że wśród decydentów nie ma zgody i chyba także wiary w skuteczność kolejnych interwencji monetarnych.
Po publikacji protokołu FOMC indeksy skierowały się w dół, roztrwaniając zyski z pierwszej części sesji. Bykom rzutem na taśmę udało się jeszcze wyciągnąć Dow Jonesa i S&P500 minimalnie ponad kreskę. Nasdaq pozostał na minusie. W ciągu miesiąca S&P500 stracił 4,8%, co było najgorszym sierpniem od 2001 roku. Nasdaq spadł aż o 6,2%.
Ale nerwowo było od pierwszych minut handlu. Tuż po otwarciu S&P500 runął w dół i po raz trzeci przetestował kluczowe wsparcie na poziomie 1.040 punktów. Technika znów zadziałała i komentatorzy mogli mówić, że to zasługa „dobrych” danych z gospodarki. Najważniejszy był sierpniowy indeks nastrojów konsumentów, który wzrósł z 51,0 do 53,5 punktów, wobec oczekiwanych 51,3 p. Tyle że to wciąż poziom wybitnie recesyjny i niespotykany przed rokiem 2008. To zdradza ostrożność konsumentów, którzy raczej nieprędko zaczną szastać gotówką.
Dla równowagi poniżej konsensusu wypadł wskaźnik aktywności w regionie Chicago. Lokalny PMI spadł z 62,3 do 56,7 pkt., wobec prognozowanych 57 punktów. Ale w tym przypadku to wciąż względnie wysoki rezultat zdradzający dobrą koniunkturę w mateczniku amerykańskiej motoryzacji. Wyższą od oczekiwań dynamikę odnotowały ceny domów, które w czerwcu w 20 metropoliach wzrosły średnio o 4,2% rdr. Tyle że w czerwcu wciąż odczuwalny był wpływ ulg podatkowych, a dane za lipiec i sierpień mogą zaprezentować się już znacznie gorzej.
Wbrew niezdecydowaniu panującemu na Wall Street zupełnie klarownie zareagowały pozostałe segmenty rynku finansowego. Rentowności papierów skarbowych znów poszły ostro w dół. Dochodowość obligacji 10-letnich obniżyła się do 2,47% i w sierpniu odnotowała najsilniejszy spadek od grudnia 2008 roku. Zwyżkowały też notowania jena, franka oraz złota, czyli walut uważanych za bezpieczną lokatę kapitału na niepewne czasy.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl
- Fed rozwiewa nadzieje byków. Fatalny sierpień na rynkach akcji Autor: ~macem 2010-09-01 11:38
- jasne a pozniej i tak dodrukuja jak bedzie trzeba
- Fed rozwiewa nadzieje byków. Fatalny sierpień na rynkach akcji Autor: ~JOHN 2010-08-31 22:52
- Polski Złoty................... Czy GPW jest dla BYKÓW z jaj............................i............



Dodaj komentarz