To był dzień Rezerwy Federalnej. Komunikaty płynące z Fed-u mogły się inwestorom podobać. Po pierwsze, o ponad rok została przedłużona obietnica utrzymania praktycznie darmowego kredytu dla instytucji finansowych i rządu federalnego. Przy tylko jednym głosie sprzeciwu FOMC ogłosił, że zerowa stopa zostanie utrzymana przynajmniej do końcówki 2014 roku, a nie połowy 2013 roku, jak ogłoszono w sierpniu.
Po drugie, po raz pierwszy w historii przedstawiono projekcje stóp procentowych wszystkich 17 członków (głosuje tylko 10) Komitetu. Wynika z niej, że tylko sześciu decydentów chciałoby podnieść stopy przed końcem 2014 roku. Wyraźnych jastrzębi jest tylko trzech i można domniemywać, że dwóch z nich jest obecnie poza składem głosującym. Równocześnie aż sześciu chciałoby utrzymać zerową stawkę funduszy federalnych przez następne trzy lata.
Po trzecie, obniżona została prognoza wzrostu PKB na 2012 rok (z 2,5-2,9% do 2,2-2,7%). Obniżono za to tegoroczną jak i przyszłoroczną projekcję stopy bezrobocia. Choć taki krok teoretycznie zmniejsza szansę na trzecią rundę dodruku pieniądza, to treść samego komunikatu pozostawia pole do spekulacji na temat QE3.
Zwłaszcza że Fed po raz pierwszy w swej historii ogłosił oficjalny cel inflacyjny ustalony na poziomie 2%. Dzięki temu w ramach walki z wyimaginowaną deflacją w ruch mogą pójść prasy drukarskie, na co liczy większość zarządzających funduszami inwestycyjnymi.
Rynek odczytał intencje Fed-u jednoznacznie, o czym świadczy niemal 3-procentowa zwyżka notowań złota i 4-procentowy skok cen srebra. Dolar osłabił się nawet względem słabego euro. W górę poszły też giełdowe indeksy, choć na początku z nieco mniejszym przekonaniem metale szlachetne. Bo skoro amerykańska gospodarka potrzebuje tak silnego wsparcia od banku centralnego, to chyba nie jest z nią najlepiej.
S&P500 urósł o 0,9% i znalazł się na najwyższym poziomie od końcówki lipca, zbliżając się zarazem do kwietniowego szczytu. Jeszcze lepiej wypadł Nasdaq, który zyskał 1,1%. To oczywiście zasługa fenomenalnych wyników Apple. Notowania producenta iPod-ów podskoczyły o ponad 6% i osiągnęły najwyższy poziom w swej historii. Tak rynek zareagował na wyniki za ostatni kwartał, w którym Apple zwiększył zysk netto o 118% i o niemal 40% pobił konsensus analityków.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl





























































