2010-01-21 18:14 Źródło: Bankier.pl
Europejskie giełdy wymazały tegoroczne wzrosty
Po dwóch dniach silnych spadków europejskie giełdy powróciły do poziomów z grudnia 2009 roku, wymazując noworoczne wzrosty. Dziś najmocniej taniały akcje banków, którym zaszkodziły plany prezydenta Baracka Obamy.
Już wczoraj giełdy w Paryżu i Frankfurcie poszły w dół po około 2%. Dziś niedźwiedzie wygenerowały kolejną falę spadków: niemiecki DAX stracił 1,8%, paryski CAC40 obniżył się o 1,7%, zaś londyński FTSE100 spadł o 1,6%.
Jeszcze rano nic nie pozwalało oczekiwać tak znacznej przeceny akcji. Inwestorzy dość obojętnie przyjęli dane z Chin, które w czwartym kwartale rozwijały się najszybciej od 2007 roku. Przez większość sesji panowała niewielka zmienność, czego nie zmieniły publikacje wyników spółek z USA.
Dopiero silne spadki, jakie rozpoczęły się po godzinie handlu w Nowym Jorku rozstrzygnęły losy sesji także na Starym Kontynencie. Gracze z Wall Street zaczęli masowo pozbywać się akcji największych banków, ponieważ prezydent Obama zapowiedział reformy mające na celu określenie limitów wielkości instytucji finansowych oraz ograniczenie skali ryzyka przez nie podejmowanego. W efekcie walory Commerzbanku przeceniono o 4,7%, a notowania Barclays zanurkowały o blisko 6%.
W sukurs stronie podażawej przyszedł też stary niedźwiedź – czyli nowojorski profesor Nouriel Roubini. Tym razem Roubini powiedział, że ceny akcji „poszybowały pod dach”, a poważna korekta czeka nas w drugiej połowie roku, gdy dane z gospodarki oraz wyniki spółek zaczną bardzo negatywnie zaskakiwać uczestników rynku.
K.K.
Już wczoraj giełdy w Paryżu i Frankfurcie poszły w dół po około 2%. Dziś niedźwiedzie wygenerowały kolejną falę spadków: niemiecki DAX stracił 1,8%, paryski CAC40 obniżył się o 1,7%, zaś londyński FTSE100 spadł o 1,6%.
Jeszcze rano nic nie pozwalało oczekiwać tak znacznej przeceny akcji. Inwestorzy dość obojętnie przyjęli dane z Chin, które w czwartym kwartale rozwijały się najszybciej od 2007 roku. Przez większość sesji panowała niewielka zmienność, czego nie zmieniły publikacje wyników spółek z USA.
Dopiero silne spadki, jakie rozpoczęły się po godzinie handlu w Nowym Jorku rozstrzygnęły losy sesji także na Starym Kontynencie. Gracze z Wall Street zaczęli masowo pozbywać się akcji największych banków, ponieważ prezydent Obama zapowiedział reformy mające na celu określenie limitów wielkości instytucji finansowych oraz ograniczenie skali ryzyka przez nie podejmowanego. W efekcie walory Commerzbanku przeceniono o 4,7%, a notowania Barclays zanurkowały o blisko 6%.
W sukurs stronie podażawej przyszedł też stary niedźwiedź – czyli nowojorski profesor Nouriel Roubini. Tym razem Roubini powiedział, że ceny akcji „poszybowały pod dach”, a poważna korekta czeka nas w drugiej połowie roku, gdy dane z gospodarki oraz wyniki spółek zaczną bardzo negatywnie zaskakiwać uczestników rynku.
K.K.
- Re: Europejskie giełdy wymazały tegoroczne wzrosty Autor: ~baba 2010-01-21 20:27
- rozumiem że doszedłeś do tej genialnej myśli po 2 sesjach spadkowych w USA ?
- Europejskie giełdy wymazały tegoroczne wzrosty Autor: ~yoda 2010-01-21 20:16
- na mój ogląd to zaczyna sie 2-ga fala kryzysu, który przyjmie wariant "W"


Dodaj komentarz