Giełdowe byki musiały dzisiaj oddać pola niedźwiedziom po doniesieniach z Bank of America, którego zysk w pierwszym kwartale spadł o 77% i okazał się zdecydowanie gorszy od prognoz analityków. W rezultacie w dół poszły notowania całej branży bankowej, a piątkowi optymiści zaczęli weryfikować swoje opinie na temat końca kryzysu w sektorze finansowym.
Na giełdzie we Frankfurcie akcje Deusche Banku tanieją o ponad 2%, w Londynie walory Barclays są przeceniane o 3,3%, a notowania Royal Bank of Scotland zniżkują aż o 4,4%. A jeszcze przed południem kursy brytyjskich banków notowały solidne wzrosty, ponieważ Bank Anglii zapowiedział działania mające na celu wsparcie sektora bankowego. W ramach tego planu Bank Anglii wymieni obligacje hipoteczne na rządowe papiery dłużne – w sumie kwota tej operacji ma wynieść 50 mld funtów (prawie 100 mld dolarów).
Jednakże banki, które zdecydują się na przeprowadzenie takiej transakcji nadal będą ponosić ryzyko kredytowe z tytułu zastawionych obligacji, tak więc działania Banku Anglii mogą co najwyżej poprawić płynność systemu, lecz nie oznaczają pokrycia strat prywatnych instytucji przez brytyjskich podatników.
Na godzinę przed końcem dzisiejszej sesji spadki dominują na wszystkich europejskich giełdach, z wyjątkiem parkietu w Oslo. W Londynie FTSE100 traci 0,6%, utrzymując się jednak tuż powyżej bariery sześciu tysięcy punktów. Niemiecki DAX spada o 1,2%, notując wynik 6.764,12 pkt. Najgorzej radzi sobie paryski CAC40, który zniżkuje 1,5% i wskazuje wartość 4.888,09 pkt.
Na giełdzie w Paryżu zaciążyły bowiem walory firmy inżynieryjnej Schneider Electric, która podała gorsze od prognoz wyniki za pierwszy kwartał. Ze względu na rekordowo wysokie ceny ropy naftowej bardzo słabo spisują się też akcje linii lotniczych: kurs Air France spada o 2,8%, a walory British Airways są przeceniane o prawie 4%.
Po przeciwnej stronie rynku stoi za to cały sektor surowcowy: kursy BP i Shella rosną odpowiednio o 1,2% i 1,6%, a walory spółek górniczych drożeją po ponad 1%. O 2,5% w górę idą także notowania British Energy, czyli największego brytyjskiego producenta energii elektrycznej.
K.K.






























































