W ostatnich tygodniach systematycznie poprawiało się postrzeganie całej branży bankowej przez inwestorów i analityków. według specjalistów z Goldman Sachs europejskie instytucje kredytowe nie potrzebują już nowego kapitału i są w stanie uporać się same ze skutkami załamania w segmencie subprime. Dzisiaj akcje szwajcarskiego Credit Suisse podrożały o 3,9%, kurs brytyjskiego Barclays wzrósł o 2,5%, a kurs brytyjskiego UniCredit wzrósł o 3%. We wszystkich tych przypadkach pomogły również pozytywne rekomendacje analityków.
Jednakże najwięcej powodów do zadowolenia po dzisiejszej sesji mieli z pewnością akcjonariusze Ericssona, którego kurs wystrzelił w górę o 22%. Spółka pochwaliła się wynikami finansowymi lepszymi od prognoz analityków, zaś inwestorzy kupowali akcje szwedzkiego producenta telefonów komórkowych licząc, że firma najgorsze ma już za sobą.
Eksporterom ze strefy euro pomógł też spadek kursu EUR/USD, co sprawia, że ich towary stają się bardziej atrakcyjne na rynku amerykańskim. Z drugiej strony mocniejszy dolar zaszkodził spółkom górniczym, które ucierpiały na spadkach cen surowców.
Dlatego też najsłabiej wypada dzisiaj londyński FTSE100, który na godzinę przed zamknięciem sesji zyskiwał skromne 0,3% i zdołał obronić psychologiczny poziom 6 tysięcy punktów. Dużo lepiej poradziły sobie inne duże giełdy w Europie Zachodniej: niemiecki DAX oraz paryski CAC40 zyskują po 1,3%, zbliżając się odpowiednio do siedmiu i pięciu tysięcy punktów.
W Sztokholmie główny indeks giełdowy rośnie aż o 3%, w czym oprócz Ericssona pomagają walory Volvo, które zyskują na wartości prawie 6%. Ta szwedzka firma motoryzacyjna w pierwszym kwartale poprawiła swój wynik finansowy o 13,5% i zdecydowanie przebiła prognozy analityków.
K.K.



























































