Na wycenie tych drugich zaważyły raporty kwartalne ze Stanów Zjednoczonych oraz wyniki szwedzkiego Ericssona. Ten producent telefonów komórkowych odnotował aż 70-procentowy spadek zysku netto, a kurs spółki zanurkował o 11%. O 5,6% obniżyły się też notowania STMicroelectronics, zaś kapitalizacja Infineon Technologies zmniejszyła się o 7,5%. Przecena obu tych spółek była efektem bardzo ostrożnych prognoz na trzeci kwartał amerykańskiego producenta procesorów – firmy Texas Instruments.
Kiepski dzień mieli także posiadacze akcji brytyjskiego operatora komórkowego Vodafone, którego kurs poleciał w dół o 13%. Tu również przyczyną były mało ambitne prognozy tegorocznych przychodów. Po około 5% potaniały także akcje hiszpańskiej Telefoniki oraz Deutsche Telekom.
Z kolei branży finansowej zaszkodził komunikat z agencji Moody's Investors Service, która obniżyła rating kredytowy dla amerykańskiej spółki należącej do grupy Dexia. Notowania tej ostatniej spadły aż o 11%, wywołując wyprzedaż walorów europejskich banków: akcje brytyjskiego Barclays przeceniono o 4,5%, notowania francuskiego Credit Agricole poszły w dół o 6,3%, zaś kurs niemieckiego Hypo Real Estate spadł o 5%.
Jednak w końcówce sesji giełdowe indeksy ruszyły w górę. Do kupowania akcji zachęciły inwestorów wzrosty na Wall Street oraz spadek cen ropy naftowej, której kurs znalazł się ponizej poziomu 130$ za baryłkę.
O godzinie 17:10 niemiecki DAX tracił już tylko 0,1%, osiągając wartość 6.418 pkt. Paryski CAC40 zniżkował o 0,3%, notując wynik 4.313 pkt. W połowie sesji oba te indeksy traciły po około 1%. Słabiej spisał się londyński FTSE100, który po spadku o niecały 1% znalazł się na poziomie 5.351 pkt.
K.K.






























































