„Jest zbyt wcześnie, by mówić o stabilizacji w branży bankowej. Efekty kryzysu w systemie finansowym są wciąż widoczne” – powiedziała w wywiadzie dla Bloomberg Television Lucy MacDonald, zarządzająca portfelem akcji w londyńskim RCM Ltd.
Akcjonariuszy europejskich banków dodatkowo mogły zaniepokoić słowa członka Rady EBC Axela Webera, według którego w najbliższym czasie cięcia stóp procentowych w Eurolandzie są wykluczone. Możliwa jest natomiast ich podwyżka.
Swoje zrobiła też drożejąca ropa: w dół poszły notowania linii lotniczych oraz koncernów motoryzacyjnych. Zyskali natomiast posiadacze akcji spółek naftowych.
Giełdowe indeksy odrobiły część strat po publikacji zdecydowanie lepszych od oczekiwań danych z amerykańskiego przemysłu. Okazało się bowiem, że w lipcu wartość zamówień na dobra trwałe wzrosła o 1,3% m/m, przy medianie prognoz na poziomie 0,1%.
Mimo tego o godzinie 16:20 pod kreską znalazła się większość zachodnioeuropejskich giełd. We Frankfurcie DAX tracił 0,6%, notując wynik 6.301 pkt. Paryski CAC40 osunął się o 0,3%, zatrzymując się na poziomie 4.355 pkt.
Za to FTSE100 rósł o 0,6%, osiągając wartość 5.502 pkt. Londyńskiej giełdzie pomagały spółki surowcowe, które korzystały ze wzrostu cen ropy i metali przemysłowych. W ślad za rynkiem brytyjskim poszły też parkiety w Amsterdamie, Kopenhadze, Oslo oraz Madrycie.
K.K.





























































