Wśród amerykańskich ekonomistów panuje konsensus, iż jeszcze przed końcem tego roku Rezerwa Federalna ograniczy program skupu obligacji. Jednakże mało kto spodziewa się, aby miało to nastąpić już na dzisiejszym posiedzeniu Komitetu Otwartego rynku (FOMC).
W środę o 20:00 czasu polskiego opublikowany zostanie komunikat FOMC. Od kilku tygodni spekuluje się, że w jego treści znajdzie się sugestia, która nieco szerzej uchyli furtkę do ograniczenia programu skupu obligacji (QE). Obecne Rezerwa Federalna skupuje papiery skarbowe i hipoteczne za 85 mld dolarów miesięcznie.
Według ankiety Bloomberga 45 z 59 ekonomistów spodziewa się, że do ograniczenia QE3 z 85 do 65 mld USD miesięcznie dojdzie do końca 2013 roku, przy czym najczęściej wymienianym terminem ogłoszenia takiej decyzji jest wrzesień i październik. Tylko dwóch ekspertów typuje, że do takiego „zacieśnienia” polityki monetarnej może dojść w czerwcu lub lipcu. Całkowite wygaszenie QE3 oczekiwane jest w połowie 2014 roku i do tego czasu Fed skupi obligacje za przeszło 1,2 biliona dolarów.
Jednakże moim zdaniem Bernanke i spółka nie odważą się ograniczyć QE3 do końca tego roku. Co więcej, w obliczu względnie niskich oficjalnych wskaźników inflacji Fed ma pole nawet do zwiększenia programu skupu obligacji, co pozwoliłoby zatrzymać rosnące od pewnego czasu koszty obsługi amerykańskiego długu. Zwłaszcza że kondycja gospodarki USA wcale nie jest tak dobra, jakby na to wskazywał rozgrzany rynek akcji.
Tym bardziej warto posłuchać tego, co na cokwartalnej konferencji prasowej (20:30) będzie miał do powiedzenia Ben Bernanke. Równie istotne mogą się okazać najnowsze projekcie ekonomiczne członków FOMC. Będzie można z nich wywnioskować, czy przedstawiciele Komitetu podzielają optymistyczny pogląd na stan amerykańskiej gospodarki i czy w związku z tym byliby skłonni zagłosować za ograniczeniem QE3.
Wstrzymanie lub choćby tylko ograniczenie programu skupu obligacji niosłoby za sobą poważne konsekwencje dla rynków finansowych. Po pierwsze, należałoby oczekiwać silnego wzrostu rentowności amerykańskich obligacji. Po drugie, skutkowałoby to umocnieniem dolara. Po trzecie, wyższa dochodowość papierów skarbowych byłaby problemem dla Wall Street stwarzając alternatywę dla przewartościowanych akcji. Po czwarte, oznaczałoby to odpływ spekulacyjnego kapitału z rynków wschodzących oraz z sektora surowcowego. To zaś skutkowałoby spadkiem cen ropy naftowej, metali przemysłowych, a także osłabieniem takich walut jak polski złoty.
Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl
Ekonomiści: Fed ograniczy QE3
2013-06-19 07:57
publikacja
2013-06-19 07:57
2013-06-19 07:57




























































