Dzisiaj po raz pierwszy w historii ceny ropy na zamknięciu notowań przekroczyły poziom 140$, a w ciągu dnia ustanowiły nowy rekord tuż poniżej 143$ za baryłkę. Giełdowi inwestorzy boją się, że galopujące ceny paliw zmuszą Fed do podwyżki stóp procentowych, a coraz większa drożyzna ograniczy wydatki konsumentów.
Tymczasem jeszcze przed sesją część analityków liczyła na wzrosty. Nieco lepiej od prognoz wypadły bowiem dane z gospodarki. W maju wydatki Amerykanów wzrosły o 0,8% m/m, podczas gdy ekonomiści spodziewali się wyniku na poziomie 0,7%. Jednak pozytywne efekty rządowego „pakiety stymulacyjnego” nie były w stanie zatrzymać bessy trwającej na nowojorskich giełdach.
Dow Jones stracił dzisiaj 0,93%, kończąc dzień wynikiem 11.346,51 pkt. Indeks S&P500 spadł o 0,37%, zatrzymując się na poziomie 1.278,38 pkt. Nasdaq zniżkował o 0,25%, osiągając na zamknięciu wartość 2.315,63 pkt. W przeciągu całego tygodnia DJIA spadł o 4,2%, S&P500 obniżył się o 3%, zaś Nasdaq stracił 3,8%. Należy też odnotować bardzo wysokie obroty, które mierzone wolumen były zarówno na NYSE jak i na Nasdaqu o połowę wyższe niż w czwartek.
Wśród największych spółek znowu najgorzej wypadły walory firm z branży finansowej, której zaszkodziła kolejna negatywna rekomendacja analityków. Tym razem to specjaliści z Morgan Stanley prognozują, że Merrill Lynch utworzy nowe rezerwy na łączną kwotę 5,4 mld dolarów. Kurs Merrill Lynch spadł dzisiaj o ponad 1%, ale dużo gorzej wypadły inne banki: notowania JP Morgan Chase zniżkowały o 2,5%, a wycena Citigroup spadła o 2,4%.
K.K.





























































