Po raz pierwszy od lipca 2015 roku średnia przemysłowa Dow Jones zakończyła sesję powyżej 18.000 punktów. Inwestorów nie wystraszyły ani doniesienia z Kataru, ani trzęsienie ziemi w Japonii, ani malejące zyski spółek.


Poniedziałkowa sesja na Wall Street była festiwalem giełdowego byka. Po otwarciu indeksy szybko ruszyły w górę, kończąc dzień blisko sesyjnych maksimów. Dla Dow Jonesa (+0,6%) był to najwyższy poziom od niemal 9 miesięcy i rezultat o niespełna 350 punktów niższy od historycznego maksimum z maja '15.
S&P500 po zwyżce o 0,65% dotarł do 2.094,34 punktów – czyli najwyżej od grudnia i aż o 15,7% powyżej sesyjnego dołka z 11 lutego. Do rekordu wszech czasów z maja '15 (2.134 pkt.) brakuje już tylko 1,9%. Nasdaq zyskał w poniedziałek 0,44% i osiągnął najwyższy poziom w tym roku, jednak do zeszłorocznego rekordu wciąż traci aż 5,2%.
Inwestorów nie przestraszyło „fiasko” rozmów w Doha – naftowy kartel OPEC nie doszedł do porozumienia w sprawie zamrożenia wydobycia na obecnym poziomie. Ceny ropy naftowej początkowo spadły o blisko 5%, ale do końca dnia powróciły do poziomów z piątkowego zamknięcia.

Bez echa przeszły także wydarzenia w Japonii, gdzie indeks Nikkei225 spadł o 3,4% w reakcji na najsilniejsze od 5 lat trzęsienie ziemi, jakie nawiedziło południe kraju.
Inwestorów z Wall Street nie wystraszyły bardzo słabe wyniki banku inwestycyjnego Morgan Stanley. Zysk netto w pierwszym kwartale okazał się o 54% niższy niż przed rokiem, a przychody zmalały o 21% rdr. Choć zysk na akcję (55 centów) okazał się o 20% wyższy od oczekiwanych przez analityków 46 centów, to przychody były o 100 mln USD niższe od konsensusu (7,8 mld USD ws. oczekiwanych 7,9 mld).
Trwające od ponad dwóch miesięcy odbicie na nowojorskich giełdach, póki co nie znajduje potwierdzenia w tzw. fundamentach. Według danych Thomson Reuters zyski spółek tworzących indeks S&P500 w pierwszym kwartale były o 7,7% niższe niż przed rokiem.
Z kolei model Fedu z Atlanty wskazuje na gwałtowne wyhamowanie wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych. Najnowsze prognozy pozwalają oczekiwać dynamiki PKB w drugim kwartale na poziomie zbliżonym do zera.



























































