W ciągu ostatnich dwóch dni szef Rezerwy Federalnej aż dwukrotnie wspominał o niebezpieczeństwie wzrostu inflacji oraz rosnących oczekiwaniach inflacyjnych ludności. Zagrożenie to podkreślały także ostatnie raporty ISM zarówno z przemysłu jak i z sektora usług. Ponadto we wtorek Bernanke po raz pierwszy od czasu rozpoczęcia obniżek stóp procentowych poruszył kwestię negatywnych skutków deprecjacji dolara.
„Fed zmienia nastawienie na bardziej restrykcyjne i należy spodziewać się podwyżki stóp procentowych, pomagających w kontrolowaniu inflacji” – powiedział agencji Bloomberga Satoshi Tate, starszy dealer walutowy w Mizuho Corporate Bank.
Podobnego zdania są też gracze z rynku terminowego na Chicago Board of Trade, którzy wyceniają prawdopodobieństwo jednej podwyżki stóp procentowych w tym roku na 66%.
Dlatego też na rynku walutowym o godzinie 10:20 za dolara trzeba było zapłacić 106,14 jenów, czyli o 0,8% więcej niż na środowym zamknięciu kwotowań. Tyle samo na wartości zyskało euro, które można było zamienić na 163,67 jenów.
Za to przed dzisiejszą decyzją Europejskiego Banku Centralnego kurs EUR/USD pozostawał bez większych zmian na poziomie 1,5420$. Praktycznie wszyscy analitycy oczekują, że EBC pozostawi dzisiaj główną stopę procentową na dotychczasowym poziomie 4%.
Nieco bardziej prawdopodobna jest niespodzianka za strony Banku Anglii, który również ma pozostawić cenę pieniądza bez zmian na poziomie 5,00%.
K.K.





























































