2009-11-17 16:21 Źródło: Bankier.pl
Dolar, złoto i reszta ferajny
Od czasu, kiedy to 21. października euro po ponad rocznej przerwie ponownie zdobyło poziom 1,50 USD, na tej parze walutowej rozpoczęła się konsolidacja. Wbrew oczekiwaniom analityków euro nie przypuściło szybkiego ataku na kolejną magiczną granicę 1,60 USD. Nie wszystko jest jednak dla dolarowych niedźwiedzi stracone.
Chwilowo mamy konsolidację...
Wyjaśnienie obecnej sytuacji na rynku walutowym tłumaczy Jacek Maliszewski, główny ekonomista Alpha Financial Services. „Zatrzymaliśmy się na wysokości 1,5060 i rynek zbiera siły. Nie wykluczona jest więc konsolidacja w zakresie 1,46-1,50. Lecz raczej mało prawdopodobne jest, abyśmy zeszli aż tak nisko. Dlatego też spodziewam się, iż każda „cofka” w kierunku 1,48 będzie wykorzystywana przez dużych uczestników rynku do wyprzedaży Dolara”.
Wyk.1. Kurs EUR/USD w okresie od 17.01.2009 do 17.11.2009. Źródło: www.bankier.pl
Tak więc chwilowe umocnienie amerykańskiej waluty może być jedynie okazją do realizacji zysków, po której nastąpi kolejny dłuższy okres marszu euro w górę (wykres 1.). „Dolar najwyraźniej jest w niełasce. Kolejne banki centralne zamiast kupować amerykańskie obligacje wolą nabywać złoto. Stąd tak dynamiczny rajd ceny tego kruszcu w górę” , odwołuje się do rynku surowcowego Maliszewski.
Złoto wraca do łask
„Jak znam życie, to „moda” na złoto szybko się rozprzestrzeni. Podobnie było w latach 1998-2001. Kolejne banki centralne prześcigały się w tym, kto więcej złota sprzeda i pochwali się tym przed resztą. Ostatnim bankiem, który wtedy sprzedał złoto był bodajże bank centralny Australii, a cena po jakiej banki centralne sprzedawały ten metal mieściła się w przedziale 250-320 Dolarów za uncję” , kontynuuje wątek cennego kruszcu Maliszewski.
Wspomniana przez ekonomistę AFS moda być może nie znajduje jeszcze odzwierciedlenia w decyzjach banków centralnych, jednak widać ją w propozycjach różnej maści funduszy inwestycyjnych. Cena złota wyrażona w dolarze pnie się do góry, bijąc kolejne rekordy. Napędzają te zjawisko obawy inwestorów przed pozostawieniem w USA inflacji właściwie samej sobie.
Euro po 1,75 $?
Spekulacja wspomnianych funduszy jest widoczna poprzez wielkość pozycji długiej netto w kontraktach terminowych. Wracając do banków centralnych, „...teraz mamy zjawisko odwrotne (niż w latach 1998-2001 – przyp. TW). Jeśli sytuacja miałaby się rozwinąć tak samo jak 10 lat temu (tyle że w przeciwnym kierunku), to przez najbliższe 2-3 lata kolejne banki centralne będą kupować złoto chwaląc się tym przed resztą” , uważa Maliszewski.
Maliszewski w swojej analizie odwołuje się do historii, konkretnie do przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Tamten okres podobny jest do obecnego pod względem kształtu fal. Obszary analogiczne zaznaczone są na wykresie 1. elipsami. Jeśli zawierzyć powiedzeniu, że „historia lubi zataczać koło” , w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat moglibyśmy się spodziewać umocnienia euro nawet do poziomu 1,65-1,75 USD.
Wyk. 2. Zastosowanie zasad równości fal w prognozowaniu kursu EUR/USD.
Źródło: Tygodniowy raport analizy technicznej Alpha Financial Services z dnia 14.11.2009.
Sytuacja na giełdzie powinna temu sprzyjać...
Do tej pory umocnienie euro następowało głównie w rezultacie lepszych od oczekiwań publikacji makroekonomicznych i zarazem wzrostów indeksów giełdowych. Hossa na giełdzie może jeszcze potrwać... „W latach 1963-1974 mieliśmy do czynienia z kilkoma hossami i bessami tworzącymi tak zwany trójką rozszerzający się. Kolejne bessy kończyły się na niższych poziomach, zaś kolejne hossy na poziomach coraz wyższych” , analizuje Maliszewski.
Po raz kolejny ekonomista AFS doszukuje się w przeszłości analogii do obecnego stanu rynku. „Teraz jest spora szansa na powtórzenie tego scenariusza. Bessa zakończona w lutym 2009 dotarła niżej niż bessa zakończona w roku 2002 (porównanie do bessy z 1974 roku, która zeszła niżej niż bessa z roku 1970). Szczyty hossy z 2000 oraz z 2007 roku były na tym samym poziomie (porównanie do szczytu hossy z 1972 roku który był wyżej niż szczyt hossy z roku 1968 roku)” .
Wiele czynników świadczy zatem o tym, że czekają nas jednak ataki euro na wyższe od obecnych poziomy notowań na parze walutowej z dolarem. Sprzyjają temu niskie stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych i solidne odczyty danych makroekonomicznych w strefie euro. Na razie jednak musimy poczekać na wyjście kursu EUR/USD z konsolidacji.
Tomasz Woźniak
Chwilowo mamy konsolidację...
Wyjaśnienie obecnej sytuacji na rynku walutowym tłumaczy Jacek Maliszewski, główny ekonomista Alpha Financial Services. „Zatrzymaliśmy się na wysokości 1,5060 i rynek zbiera siły. Nie wykluczona jest więc konsolidacja w zakresie 1,46-1,50. Lecz raczej mało prawdopodobne jest, abyśmy zeszli aż tak nisko. Dlatego też spodziewam się, iż każda „cofka” w kierunku 1,48 będzie wykorzystywana przez dużych uczestników rynku do wyprzedaży Dolara”.
Wyk.1. Kurs EUR/USD w okresie od 17.01.2009 do 17.11.2009. Źródło: www.bankier.pl
Tak więc chwilowe umocnienie amerykańskiej waluty może być jedynie okazją do realizacji zysków, po której nastąpi kolejny dłuższy okres marszu euro w górę (wykres 1.). „Dolar najwyraźniej jest w niełasce. Kolejne banki centralne zamiast kupować amerykańskie obligacje wolą nabywać złoto. Stąd tak dynamiczny rajd ceny tego kruszcu w górę” , odwołuje się do rynku surowcowego Maliszewski.
Złoto wraca do łask
„Jak znam życie, to „moda” na złoto szybko się rozprzestrzeni. Podobnie było w latach 1998-2001. Kolejne banki centralne prześcigały się w tym, kto więcej złota sprzeda i pochwali się tym przed resztą. Ostatnim bankiem, który wtedy sprzedał złoto był bodajże bank centralny Australii, a cena po jakiej banki centralne sprzedawały ten metal mieściła się w przedziale 250-320 Dolarów za uncję” , kontynuuje wątek cennego kruszcu Maliszewski.
Wspomniana przez ekonomistę AFS moda być może nie znajduje jeszcze odzwierciedlenia w decyzjach banków centralnych, jednak widać ją w propozycjach różnej maści funduszy inwestycyjnych. Cena złota wyrażona w dolarze pnie się do góry, bijąc kolejne rekordy. Napędzają te zjawisko obawy inwestorów przed pozostawieniem w USA inflacji właściwie samej sobie.
Euro po 1,75 $?
Spekulacja wspomnianych funduszy jest widoczna poprzez wielkość pozycji długiej netto w kontraktach terminowych. Wracając do banków centralnych, „...teraz mamy zjawisko odwrotne (niż w latach 1998-2001 – przyp. TW). Jeśli sytuacja miałaby się rozwinąć tak samo jak 10 lat temu (tyle że w przeciwnym kierunku), to przez najbliższe 2-3 lata kolejne banki centralne będą kupować złoto chwaląc się tym przed resztą” , uważa Maliszewski.
Maliszewski w swojej analizie odwołuje się do historii, konkretnie do przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Tamten okres podobny jest do obecnego pod względem kształtu fal. Obszary analogiczne zaznaczone są na wykresie 1. elipsami. Jeśli zawierzyć powiedzeniu, że „historia lubi zataczać koło” , w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat moglibyśmy się spodziewać umocnienia euro nawet do poziomu 1,65-1,75 USD.
Wyk. 2. Zastosowanie zasad równości fal w prognozowaniu kursu EUR/USD.Źródło: Tygodniowy raport analizy technicznej Alpha Financial Services z dnia 14.11.2009.
Sytuacja na giełdzie powinna temu sprzyjać...
Do tej pory umocnienie euro następowało głównie w rezultacie lepszych od oczekiwań publikacji makroekonomicznych i zarazem wzrostów indeksów giełdowych. Hossa na giełdzie może jeszcze potrwać... „W latach 1963-1974 mieliśmy do czynienia z kilkoma hossami i bessami tworzącymi tak zwany trójką rozszerzający się. Kolejne bessy kończyły się na niższych poziomach, zaś kolejne hossy na poziomach coraz wyższych” , analizuje Maliszewski.
Po raz kolejny ekonomista AFS doszukuje się w przeszłości analogii do obecnego stanu rynku. „Teraz jest spora szansa na powtórzenie tego scenariusza. Bessa zakończona w lutym 2009 dotarła niżej niż bessa zakończona w roku 2002 (porównanie do bessy z 1974 roku, która zeszła niżej niż bessa z roku 1970). Szczyty hossy z 2000 oraz z 2007 roku były na tym samym poziomie (porównanie do szczytu hossy z 1972 roku który był wyżej niż szczyt hossy z roku 1968 roku)” .
Wiele czynników świadczy zatem o tym, że czekają nas jednak ataki euro na wyższe od obecnych poziomy notowań na parze walutowej z dolarem. Sprzyjają temu niskie stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych i solidne odczyty danych makroekonomicznych w strefie euro. Na razie jednak musimy poczekać na wyjście kursu EUR/USD z konsolidacji.
Tomasz Woźniak
- Dolar, złoto i reszta ferajny Autor: ~wieczny obserwator 2009-11-17 18:57
- Mysle ze wiele w tym racji ,tylko okres czasowy nie wiadomy .Za jednym zamachem utrom nosa Chinczyka któzy sami beda bronic $ przed nagłym spadkiem co zmusi ich do inwestyci globalnych (cos musz zrob (..)
- Re: Dolar, złoto i reszta ferajny Autor: ~Europejczyk 2009-11-17 19:39
- Bardzo naiwne myślenie. Wartość dolara była utrzymywana przez lata pokryciem w złocie , ostatnio dolar podtrzymywany był dzięki zapotrzebowaniu dolara jako zamiennika dla spakulantów giełdowych. Obec (..)
- Re: Dolar, złoto i reszta ferajny Autor: ~dsfd 2009-11-21 16:13
- porownanie zlota kontra silver... marketbase.pl



Dodaj komentarz