A więc jesteśmy już po posiedzeniu
RBNZ oraz ogłoszeniu danych o bezrobociu w Australii, w efekcie czego ucierpiała
moja pozycja na AUDNZD... Ton wypowiedzi przedstawicieli Banku Centralnego
Nowej Zelandii okazał się bardziej gołębi niż przypuszczano, jednak tak
naprawdę było to jedynie potwierdzeniem tego, o czym i tak już wszyscy na
rynkach wiedzieli, czyli, że Bank nie zmieni stóp procentowych co najmniej do
czerwca tego roku. Jedyną nowością było zapowiedziane wolniejsze tempo oraz
rozmiar zmian, które mają zostać wprowadzone. Dolar nowozelandzki przez cały
dzień poprzedzający posiedzenie ładnie zwyżkował, lecz zaraz po ogłoszeniu
danych został natychmiast wyprzedany. Dziś rano Kiwi znów lekko zwyżkuje, ale i
tak ma sporo do odrobienia zanim wyjdę na tej transakcji na swoje...
Z drugiej strony, dane
australijskie nie przyniosły zmian poza tymi oczekiwanymi, czyli poprawą
poziomu zatrudnienia o 15 tys. miejsc pracy. W rezultacie AUD został lekko
wyprzedany. Dane gospodarcze oraz komentarze napływające z Chin pomogły
utrzymać tendencję wzrostową na rynkach towarowych, co samo w sobie wystarczyło
by wesprzeć parę AUDUSD, która obecnie wydaje się być gotowa na test poziomu
0,9250. Jeżeli chodzi o AUDNZD, dobre oferty sprzedaży związane z realizowaniem
zysku znajdują się na drodze do 1,3120. Z kolei pokaźne oferty kupna znajdują
się poniżej 1,3020. W dołkach będę zamykał swoje krótkie pozycje, a przy
zwyżkach rozważę sytuację ponownie.
Poza tym, niewiele można
powiedzieć o głównych parach, oprócz tego, iż Cable wygląda dzisiaj znacznie
lepiej i szykuje się na większą korektę w górę w kierunku 1,5200. Kupuję tę
parę w dołkach, oczekując, iż 1,4930 okaże się wystarczającym wsparciem, a
pozycje te zamykać będę początkowo w okolicy 1,5080. Eurodolar pozostaje w
zakresie, z ofertami w pobliżu 1,3680 i 1,3730, co na chwilę obecną skutecznie
ogranicza jakiekolwiek większe ruchy. Rynek akcji (a konkretnie indeks
S&P500) wygląda, jakby chciał powrócić na 1150 i być może wyżej, co utrzyma
eurodolara w bezpiecznej tendencji wzrostowej do czasu otwarcia dzisiejszej
sesji amerykańskiej.
USDJPY również zyskała na
powyższej historii, a obecnie 91,30 pojawił się na horyzoncie, gdzie ja będę
otwierał krótkie pozycje aż do 91,80. Sytuacja USDCAD wygląda, jakby szykowała
się kolejna baza w okolicy 1,0230, a ja nadal kupuję tą parę w dołkach dopóki
ropa jest przeszacowana a złoto zmaga się z wizją dalszej korekty. Nie wierzę w
tę bajkę o surowcach i uważam, że jest to kolejna bańka, która niedługo
eksploduje, co powinno przełożyć się na spadki walut 'towarowych'.
Dzisiejsze dane ekonomiczne to
bilans handlowy oraz tygodniowy poziom zatrudnienia w USA, które według mnie
raczej nie wpłyną na rynki w żadnym stopniu.