W kwietniu indeks ZEW obrazujący nastroje niemieckich inwestorów wzrósł z –3,5 pkt. do +13 pkt. wobec rynkowych oczekiwań na poziomie +2,0 pkt. Tym samym wskaźnik ten po raz pierwszy od czerwca 2007 roku przyjął wartość dodatnią, lecz wciąż pozostaje znacznie poniżej swojej historycznej średniej (26,1 pkt.).
Teoretycznie informacja o pozytywnych nastrojach zarządzających niemieckimi funduszami powinna przełożyć na się zwyżki giełdowych indeksów oraz umocnienie euro wobec dolara. Najwięksi optymiści mogliby nawet uznać to za sygnał zakończenia bessy.
Jednakże nic takiego nie miało miejsca. Po południu europejskie indeksy zabarwiły się na czerwono, a słabe wyniki amerykańskich spółek zapewne przełożą się na ujemne otwarcie rynków w Nowym Jorku. Gorszy sentyment na rynkach akcji wzmocnił więc dolara.
„Rezultat [indeksu ZEW] należy traktować z ostrożnością. Euro nadal cierpi z powodu awersji do ryzyka oraz oczekiwań na znaczącą zmianę polityki Europejskiego Banku Centralnego” – powiedział agencji Bloomberga Geoffrey Yu, strateg walutowy w banku UBS.
O godzinie 14:20 za jedno euro można było uzyskać 1,2932 dolara, czyli tyko o 0,1% więcej niż na wczorajszym zamknięciu kwotowań. W poniedziałek kurs EUR/USD odnotował swoje miesięczne minimum na poziomie 1,2888$.
K.K.




























































