2009-09-15 07:10 Źródło: Polska
Do gospodarek dalej będzie płynąć rzeka pieniędzy bez pokrycia
To był dobry tydzień dla wszystkich, którzy posiadają złoto. Jego cena przebiła psychologiczną barierę tysiąca dolarów za uncję. Istnieje wiele czynników, które mogą w najbliższych miesiącach determinować wzrosty cen tego kruszcu.
Najważniejsze to osłabienie dolara, obawy o wzrost inflacji i stan gospodarki. Od wieków mamy zakodowane w psychice, że na trudne czasy najlepsze jest złoto, które należy gromadzić w tłustych latach.
Na rynku walutowym w minionym tygodniu doszło do znacznego osłabienia dolara amerykańskiego. Kurs pary walutowej euro/dolar wzrósł o 2 proc., a powodem było pogorszenie nastrojów i oczekiwań wobec gospodarki amerykańskiej. Na spotkaniu ministrów finansów państw grupy G20 uzgodniono utrzymywanie dotychczasowej polityki tłumienia kryzysu poprzez zasilanie systemów finansowych pieniądzem bez pokrycia. A to w przyszłości może wywołać wielką inflację.
W piątek fatalne dane podał GUS - ujemne saldo rachunku bieżącego za lipiec wyniosło w naszym kraju 565 mln euro. A miesiąc temu cieszyliśmy się z dodatniego wyniku. Lecz inni również mają problemy - bilans handlu zagranicznego w Wielkiej Brytanii wykazał ujemne saldo 6,5 mld funtów, a w USA blisko 32 mld dolarów. Pocieszeniem dla Amerykanów jest znaczący wzrost indeksu Uniwersytetu Michigan, który jest uznanym miernikiem koniunktury w USA - wzrósł do 70,2 pkt, wynika z piątkowych wstępnych danych. Poprzednia wartość to 65,7 pkt.
Niemiecka produkcja przemysłowa spadła w lipcu o 0,9 proc., co może być niepokojące, biorąc pod uwagę, że odnotowano również spadek przyrostu zamówień w przemyśle z 4,5 proc. do 3,5 proc. w skali roku.
Pomyślna wieść przyszła za to z Dalekiego Wschodu - gospodarka japońska w drugim kwartale pokazała wzrost o 0,6 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem. To istotna wiadomość, biorąc pod uwagę, że Japonia to druga po Stanach potęga gospodarcza świata.
Pomimo że widoczne jest ożywienie w światowej ekonomii, nie można jednoznacznie stwierdzić, że najgorsze mamy już za sobą. Nie skłania to banków do podnoszenia stóp procentowych, np. w Wielkiej Brytanii koszt pieniądza pozostawiono na takim samym poziomie. Na razie nie muszą się Brytyjczycy obawiać inflacji - deflacja wynosi tam 0,4 proc.
Tymczasem w ubiegłym tygodniu w Krynicy Zdroju ekonomiści, przedstawiciele świata finansów i biznesu zastanawiali się nad kierunkami rozwoju sytuacji ekonomicznej w Polsce i na świecie. Być może wynikną z tego konstruktywne wnioski dla naszego rządu, który musi rozwiązać problem finansowania ogromnego deficytu budżetowego w przyszłym roku.
W tym tygodniu poznamy poziom sierpniowej inflacji w wielu krajach, również w Polsce. Nie oczekuje się istotnych zmian w tym zakresie. Na przyszły poziom inflacji ma również wpływ dynamika wzrostu wynagrodzeń, której wielkość poznamy w środę. Dowiemy się również, o ile wzrosła podaż pieniądza.
Bez względu na dane GUS każdy z nas ma osobistą ocenę swej sytuacji materialnej. Przewidywany przez ekonomistów wzrost wynagrodzeń o 3,7 proc. w skali ostatnich 12 miesięcy został już zjedzony przez inflację. Nie postało więc miejsca na realną poprawę stopy życiowej.
Jan Mazurek / Polska
Najważniejsze to osłabienie dolara, obawy o wzrost inflacji i stan gospodarki. Od wieków mamy zakodowane w psychice, że na trudne czasy najlepsze jest złoto, które należy gromadzić w tłustych latach.
Na rynku walutowym w minionym tygodniu doszło do znacznego osłabienia dolara amerykańskiego. Kurs pary walutowej euro/dolar wzrósł o 2 proc., a powodem było pogorszenie nastrojów i oczekiwań wobec gospodarki amerykańskiej. Na spotkaniu ministrów finansów państw grupy G20 uzgodniono utrzymywanie dotychczasowej polityki tłumienia kryzysu poprzez zasilanie systemów finansowych pieniądzem bez pokrycia. A to w przyszłości może wywołać wielką inflację.
W piątek fatalne dane podał GUS - ujemne saldo rachunku bieżącego za lipiec wyniosło w naszym kraju 565 mln euro. A miesiąc temu cieszyliśmy się z dodatniego wyniku. Lecz inni również mają problemy - bilans handlu zagranicznego w Wielkiej Brytanii wykazał ujemne saldo 6,5 mld funtów, a w USA blisko 32 mld dolarów. Pocieszeniem dla Amerykanów jest znaczący wzrost indeksu Uniwersytetu Michigan, który jest uznanym miernikiem koniunktury w USA - wzrósł do 70,2 pkt, wynika z piątkowych wstępnych danych. Poprzednia wartość to 65,7 pkt.
Niemiecka produkcja przemysłowa spadła w lipcu o 0,9 proc., co może być niepokojące, biorąc pod uwagę, że odnotowano również spadek przyrostu zamówień w przemyśle z 4,5 proc. do 3,5 proc. w skali roku.
Pomyślna wieść przyszła za to z Dalekiego Wschodu - gospodarka japońska w drugim kwartale pokazała wzrost o 0,6 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem. To istotna wiadomość, biorąc pod uwagę, że Japonia to druga po Stanach potęga gospodarcza świata.
Pomimo że widoczne jest ożywienie w światowej ekonomii, nie można jednoznacznie stwierdzić, że najgorsze mamy już za sobą. Nie skłania to banków do podnoszenia stóp procentowych, np. w Wielkiej Brytanii koszt pieniądza pozostawiono na takim samym poziomie. Na razie nie muszą się Brytyjczycy obawiać inflacji - deflacja wynosi tam 0,4 proc.
Tymczasem w ubiegłym tygodniu w Krynicy Zdroju ekonomiści, przedstawiciele świata finansów i biznesu zastanawiali się nad kierunkami rozwoju sytuacji ekonomicznej w Polsce i na świecie. Być może wynikną z tego konstruktywne wnioski dla naszego rządu, który musi rozwiązać problem finansowania ogromnego deficytu budżetowego w przyszłym roku.
W tym tygodniu poznamy poziom sierpniowej inflacji w wielu krajach, również w Polsce. Nie oczekuje się istotnych zmian w tym zakresie. Na przyszły poziom inflacji ma również wpływ dynamika wzrostu wynagrodzeń, której wielkość poznamy w środę. Dowiemy się również, o ile wzrosła podaż pieniądza.
Bez względu na dane GUS każdy z nas ma osobistą ocenę swej sytuacji materialnej. Przewidywany przez ekonomistów wzrost wynagrodzeń o 3,7 proc. w skali ostatnich 12 miesięcy został już zjedzony przez inflację. Nie postało więc miejsca na realną poprawę stopy życiowej.
Jan Mazurek / Polska


Dodaj komentarz