2002-03-08 08:08 Źródło: Piotr Kuczyński
Dane makro w USA mogą dzisiaj rozstrzygnąć o kierunku ruchu indeksów w krótkim terminie
Wczorajsza sesja w USA nie wyjaśniła literalnie niczego. Jest taka szansa dzisiaj, ale tylko szansa. Na DJIA w obie strony (do oporu i do wsparcia) jest około 100 pkt. A jeśli indeks spadnie/wzrośnie 80 pkt.? To nadal będziemy bez rozstrzygnięcia. Co mogą dzisiaj zrobić giełdy Eurolandu (zwierciadła ruchów w USA – wystarczy spojrzeć na wczorajsze wykresy intra day)? Powinny czekać na dane makro w USA. Jednak to wyczekiwanie powinno odbywać się w pobliżu wczorajszego zamknięcia choćby dlatego, że indeksy jednak wczoraj w USA spadły, a opory były niezagrożone.
Wczoraj, po sesji Intel podał kolejne przybliżenie przewidywań odnośnie przychodów w pierwszym kwartale. W styczniu spółka prognozowała 6,4 do 6,7 mld. $, a teraz zawęziła do 6,6 – 6,9 mld. Kurs po sesji spadł o 0,85 % (przed konferencją Sun’a spadał nawet 1,9%). Dlaczego spadł, skoro więcej została podniesiona dolna granica przedziału niż obniżona górna? Po prostu inwestorzy liczą teraz już tylko na znakomite informacje, a nie jest znakomitą informacją, że przychody mogą być nieco mniejsze niż w najlepszym układzie prognozowano w styczniu. Za to Sun Microsystem potwierdził prognozy (i to, że strata będzie wynosiła 3 centy/akcję) i wzrósł po sesji o 3,6 %. To właśnie jest ten dziwaczny rynek, który kupuje akcje spółki, dlatego że notuje mniejszą stratę, mimo że wycena i tak jest za wysoka. Na skutek tych informacji AHI wyniosło +0,2%, a kontrakty są na małych plusach.
Jednak do 14.30 rynki europejskie nie powinny bardzo się przejmować Intelem i Sun’em. Inwestorzy będą czekali i zakładali, że najważniejsze są dane makro. Ponieważ wszystkie dane makro w ostatnim czasie są znakomite, więc rynek jest prawie na 100% są pewny, że i te takie będą. I prawdę mówiąc dziwne by było, gdyby nie były dobre. Najważniejsze dane dzisiaj to stopa bezrobocia (prognozowany wzrost z 5.6 do 5.8%), zatrudnienie w sektorze pozarolniczym (prognozowany brak zmiany) i płaca godzinowa (prognoza +0,3%). Jedno wydaje mi się nieprawdopodobne i chyba byłoby źle przyjęte, gdyby okazało się zgodne z prognozami. To oczywiście stopa bezrobocia. Skoro od czwartego kwartału było już spore ożywienie to, dlaczego miałaby tak znacznie wzrosnąć? W obecnej, bardzo dwuznacznej, sytuacji technicznej indeksów dane muszą być bardzo dobre, żeby nie doprowadzić do przeceny.
Na nasz rynek nie dotarły żadne super-informacje. Powinien zacząć tak jak Euroland: w okolicach zera. Potem stabilizacja i wzrost pod dane w USA, które powinny zadecydować o dalszym kierunku. Takie byłoby klasyczne, standardowe zachowanie rynku. Jednak przy małym obrocie można się pokusić o rysowanie dowolnego scenariusza. Nie wierzę jednak w poważne spadki przed danymi w Stanach. To byłoby kompletnie nielogiczne. Uważam, że wyraźnie widać, iż rynek jest wąski i jedynie kilka spółek ma potencjał wzrostowy (przed pojawieniem się większego kapitału). Skoro tak jest to logiczną decyzją inwestorów będzie koncentrowanie się tylko na tych kilku spółkach i jeszcze większe pogłębienie dysproporcji.
Na WIG-20 opór jest w zasadzie nadal na 1400 pkt., bo wczorajsze przełamanie było raczej naruszeniem i musi zostać wyraźnie potwierdzone. Potem jest 1430 pkt. Wsparcie to połowa białej świecy z zeszłego piątku i linia trendu w układzie liniowym (1374).
Wczoraj, po sesji Intel podał kolejne przybliżenie przewidywań odnośnie przychodów w pierwszym kwartale. W styczniu spółka prognozowała 6,4 do 6,7 mld. $, a teraz zawęziła do 6,6 – 6,9 mld. Kurs po sesji spadł o 0,85 % (przed konferencją Sun’a spadał nawet 1,9%). Dlaczego spadł, skoro więcej została podniesiona dolna granica przedziału niż obniżona górna? Po prostu inwestorzy liczą teraz już tylko na znakomite informacje, a nie jest znakomitą informacją, że przychody mogą być nieco mniejsze niż w najlepszym układzie prognozowano w styczniu. Za to Sun Microsystem potwierdził prognozy (i to, że strata będzie wynosiła 3 centy/akcję) i wzrósł po sesji o 3,6 %. To właśnie jest ten dziwaczny rynek, który kupuje akcje spółki, dlatego że notuje mniejszą stratę, mimo że wycena i tak jest za wysoka. Na skutek tych informacji AHI wyniosło +0,2%, a kontrakty są na małych plusach.
Jednak do 14.30 rynki europejskie nie powinny bardzo się przejmować Intelem i Sun’em. Inwestorzy będą czekali i zakładali, że najważniejsze są dane makro. Ponieważ wszystkie dane makro w ostatnim czasie są znakomite, więc rynek jest prawie na 100% są pewny, że i te takie będą. I prawdę mówiąc dziwne by było, gdyby nie były dobre. Najważniejsze dane dzisiaj to stopa bezrobocia (prognozowany wzrost z 5.6 do 5.8%), zatrudnienie w sektorze pozarolniczym (prognozowany brak zmiany) i płaca godzinowa (prognoza +0,3%). Jedno wydaje mi się nieprawdopodobne i chyba byłoby źle przyjęte, gdyby okazało się zgodne z prognozami. To oczywiście stopa bezrobocia. Skoro od czwartego kwartału było już spore ożywienie to, dlaczego miałaby tak znacznie wzrosnąć? W obecnej, bardzo dwuznacznej, sytuacji technicznej indeksów dane muszą być bardzo dobre, żeby nie doprowadzić do przeceny.
Na nasz rynek nie dotarły żadne super-informacje. Powinien zacząć tak jak Euroland: w okolicach zera. Potem stabilizacja i wzrost pod dane w USA, które powinny zadecydować o dalszym kierunku. Takie byłoby klasyczne, standardowe zachowanie rynku. Jednak przy małym obrocie można się pokusić o rysowanie dowolnego scenariusza. Nie wierzę jednak w poważne spadki przed danymi w Stanach. To byłoby kompletnie nielogiczne. Uważam, że wyraźnie widać, iż rynek jest wąski i jedynie kilka spółek ma potencjał wzrostowy (przed pojawieniem się większego kapitału). Skoro tak jest to logiczną decyzją inwestorów będzie koncentrowanie się tylko na tych kilku spółkach i jeszcze większe pogłębienie dysproporcji.
Na WIG-20 opór jest w zasadzie nadal na 1400 pkt., bo wczorajsze przełamanie było raczej naruszeniem i musi zostać wyraźnie potwierdzone. Potem jest 1430 pkt. Wsparcie to połowa białej świecy z zeszłego piątku i linia trendu w układzie liniowym (1374).


Dodaj komentarz