O godzinie 20:15 czasu polskiego FOMC podejmie decyzję o poziomie stóp procentowych w USA. Ekonomiści jednomyślnie oczekują pozostawienia ceny pieniądza w Stanach Zjednoczonych na poziomie 2%. Jednak dużo ważniejsza powinna być wymowa uzasadnienia tej decyzji, z której inwestorzy będą próbowali wywnioskować, kiedy Fed zacznie podnosić stopy (obecnie wielu oczekuje, że już w sierpniu).
Jednak wcześniej na rynek napłynie pakiet danych z gospodarki. Przed sesją zapoznamy się z wartością zamówień na dobra trwałe za maj (prognozuje się tu zerową dynamikę), a tuż po rozpoczęciu notowań w Nowym Jorku amerykański Departament Handlu opublikuje dane o sprzedaży nowych domów (oczekiwane są dalsze spadki).
Tymczasem o godzinie 13:40 kontrakty terminowe na indeks S&P500 zwyżkują o 0,5%, osiągając wartość 1.322 pkt. Futures na Nasdaq rosną już o prawie 0,8%.
Patrząc na rynek terminowy wielu analityków liczy na odbicie amerykańskich indeksów giełdowych, które na ostatnich sesjach niebezpiecznie zbliżyły się do marcowych minimów. We wtorek na niekorzyść byków działała droga ropa, obniżenie prognoz przez firmę kurierską UPS oraz raport o bardzo słabych nastrojach konsumentów.
K.K.





























































