Przedstawiciele PZFD chcą zmian w ustawie o zagospodarowaniu przestrzennym, zdefiniowania polityki społecznej wobec mieszkalnictwa oraz uproszczenia prawa budowlanego. W przeciwnym wypadku czeka nas niekontrolowany wzrost, i tak już wysokich, cen - Wkrótce może się okazać, że większości Polaków nie będzie stać na zakup mieszkania - ostrzega Jarosław Szanajca prezes PZFD.
|
|
| Fot. Tomasz Zagorski |
- W Warszawie w ciągu ostatniego roku koszt gruntu w całkowitej cenie metra kwadratowego mieszkania zwiększył się prawie o 60 procent, podczas gdy koszt prac budowlanych wzrósł o 10 procent, a materiałów o pięć procent - podkreśla Marek Poddany wiceprezes PZFD. Z analiz związku wynika, że udział ceny gruntu w cenie metra kwadratowego mieszkania wynosi około 30 procent.
Deweloperzy chcą, by nowelizacja ustawy wprowadziła obowiązek opracowania planów zagospodarowania w ciągu trzech lat. Ich zdaniem w okresie przejściowym prawo powinno pozwalać na wydawanie decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu na podstawie studiów zagospodarowania przestrzennego. Takie dokumenty ma większość gmin i miast.
Obecnie WZZiT wydaje się w trybie tzw. dobrego sąsiedztwa. Zasada ta oznacza, że warunkiem wydania decyzji jest, aby co najmniej jedna działka sąsiednia, dostępna z tej samej drogi publicznej, była zabudowana w sposób pozwalający na określenie wymagań dotyczących nowej zabudowy.
Drugim warunkiem mającym zahamować wzrost cen mieszkań jest przedłużenie okresu przejściowego stosowania siedmioprocentowej stawki VAT na budownictwo mieszkaniowe. Związek chce też jak najszybszego uruchomienia procedury legislacyjnej ogłoszonego w lutym br. projektu ustawy regulującej tę kwestię.
- Obawa przed zwiększoną stawką VAT powoduje nienaturalnie zwiększony popyt i spekulacyjny zakup mieszkań - uzasadnia Jarosław Szanajca.
Związek chce też zmian w prawie budowlanym.
- Propozycje rozwiązań są gotowe - twierdzi Jacek Bielecki, dyrektor generalny PZFD.
Podstawowe założenia nowelizacji to uproszczenie i skrócenie procedur, uwzględnienie rachunku ekonomicznego w przepisach budowlanych oraz uniemożliwienie stosowania dowolnej interpretacji przepisów.
- W ciągu ostatnich dwóch lat okres realizacji inwestycji wydłużył się średnio o ponad pół roku - podkreśla Jacek Bielecki.
- Jeżeli zmiany te nie zostaną szybko wprowadzone, załamanie rynku nieruchomości mieszkaniowych jest tylko kwestią czasu - uważa Jarosław Szanajca.
Tomasz Szpyt






























































