Cmentarz po sesji
Ponownie mamy cmentarz po sesji bo inaczej tego nazwać nie
można. Kontrakty
straciły 57 pkt i zaliczyły nowy dołek...... wróć.. nie
dołek... minimum. Do
dołka chyba jeszcze daleko. Nie mówię, że na sesji w
poniedziałek będzie niżej.
Zależy to tylko od USA. Mówię o średnim terminie,w którym mamy
bardzo silny
trend spadkowy i w którym ewentualna zwyżka będzie tylko
odkładaniem wyroku.
Głowę utnie rynkowi trzeci kwartał, w którym spowolnienie
gospodarcze
połączone z dużym deficytem, inflacją, bezrobociem i słabymi
wynikami powinno
wywołać kolejne duże spadki. Giełda dyskontuje przyszłość
więc obecne spadki są
początkiem tego procesu. Wróćmy jednak do dzisiejszej sesji. Po
otwarciu można
było spodziewać się testu wsparcia na 1430
pkt. Spodziewałem się
odbicia od tego poziomu, tak się jednak nie stało i z impetem
przebiliśmy
wsparcie. Później scenariusz był jak opisany w książkach. Ruch
powrotny do
wsparcia (już oporu) po czym następuje dalsza część
spadku.
Intraday1 Trzymając się zasad AT właśnie w
momencie ruchu
powrotnego należy zajmować krótką pozycję. Wielu nie ma
zaufania do
prawideł analizy technicznej i mimo, że każdy zna te zasady to
jednak cały czas
są transakcje, w których przecież jedna strona zajmuje długą
pozycję. Po odbiciu
od oporu spadek nabrał impetu i skończyliśmy na minimum sesji na
1410 pkt. Dawno
nie widzieliśmy takich poziomów. Ale nie znaczy, że jest tanio.
Tanio to jest w
perspektywie 5 lat. Technicznie rynek wygląda tragicznie. Wskaźniki
nie
pozostawiają wątpliwości i rozwiały wczorajsze wątpliwości
Kamila. Doczekał się
zwałki co spowodowało wygenerowanie sygnału sprzedaży na
CCI, MACD nie
zdołał przebić linii sygnalnej więc też bardzo źle. W
poniedziałek wszystko
zależy od USA, a średnioterminowo szaleje bessa.
Dokładniejszą analizę
techniczną przedstawi Kamil w Weekendowej Analizie Futures.
MP
Źródło:Marek Pryzmont i Kamil Jaros

































































