Posiedzenie Banku Japonii będzie obserwowane z zupełnie przeciwnego powodu. Inwestorzy nie będą bali się sugestii zaostrzania polityki monetarnej, ale jej dalszego łagodzenia. W poprzednim tygodniu pojawiły się plotki, że Bank Japonii może ugiąć się pod presją tamtejszego rządu i podejmie decyzję o dalszym łagodzeniu polityki monetarnej. Gdyby dodatkowo pojawiły się sugestie dotyczące ewentualnych interwencji mających na celu osłabić jena, o czym również plotkowano na rynku, to reakcją mogłoby być przyśpieszenie
Lutowe dane o inflacji w Stanach Zjednoczonych, jakie zostaną opublikowane w najbliższą środę i czwartek, będą natomiast analizowane pod kątem ewentualnych podwyżek stóp procentowych przez Fed. Dane te zostaną zignorowane, jeżeli odczyty będą zgodne lub poniżej prognoz, wyższe mogą natomiast wywołać obawy o szybsze niż to zakładano podwyżki kosztu pieniądza.
Wymieniony zestaw to nie jedyne „figury”, które mogą wywołać emocje. Inwestorzy poznają jeszcze amerykańskie dane o produkcji przemysłowej, pozwoleniach i rozpoczętych budowach, napływie kapitałów oraz indeksach Fed z Filadelfii, NY Empire State i wskaźników wyprzedzających. Ich uzupełnieniem będzie publikacja indeksu ZEW. Ponadto wpływ na rynek może mieć publikacja protokołu z posiedzenia Banku Anglii oraz spotkanie ministrów finansów UE poświęcone Grecji.






























































