Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Znajdź profil

podaj symbol, ticker lub nazwę waloru

szukaj

Księgarnia


Jak zarobiłem 2 000 000 $ na giełdzie

Cena: 39 zł
więcej narzędzi... 

Moje spółki

TPS16.200.93%
PKN34.15-0.18%
KGH120.902.28%
PEO132.300.68%

Statystyka sesji

Statystyka sesji 2012-05-28 17:34:58
Wolumen: 193 958 249 akcji
Obrót: 984 263 974 zł

Akcje: 183 wzrosło, 131 spadło, 84 bez zmian.

Największe wzrosty:
ITB4.8018.5%
IFC5.7617.3%
RES20.5311.3%
PCI4.4010.0%
PXM1.269.6%
Największe spadki:
EMP51.50-52.1%
O2O0.49-21.0%
ASI2.17-18.1%
MAK2.81-7.9%
PRD1.08-6.9%
Najwyższe wolumeny:
PXM1.2614051184
BRS0.595472429
MDS0.544392243
TPE4.183629347
OIL1.212619439
Najwyższe obroty:
KGH120.9079496320
PEO132.3071712688
PGE17.8063213684
PKO31.4062270218
PKN34.1545350266


2012-02-22 15:49 Źródło: PAP

Chiny światową potęgą w dziedzinie produkcji i zakupów diamentów


22.02. Warszawa (PAP) - Chiny są drugim na świecie producentem i konsumentem diamentów. Wartość rynkowa kamieni oszlifowanych w tym kraju w 2011 r. jest bardzo podobna do potencjału konsumpcyjnego i osiągnęła sumę 2 mld dolarów.

Światowi potentaci obrotu diamentami z Belgii i Izraela większość nowych inwestycji lokują na chińskim rynku. W okolicach Szanghaju, Kantonu i Szandongu powstają wielkie szlifiernie kamieni szlachetnych. W 2011 Chiny wzmocniły swoją pozycję numer dwa w dziedzinie produkcji diamentów i stanowią poważną konkurencję dla Indii.

Jak podała Światowa Rada Diamentów (World Diamond Council), wartość tych kamieni oszlifowanych w chińskich warsztatach w 2007 wynosiła 600 mln dolarów, a w 2011 wzrosła do 2 mld dolarów. Liczba osób zatrudnionych w branży w tych samych latach wzrosła odpowiednio z 7000 do 60 000 osób.


Zobacz też: Czy warto inwestować w diamenty?


Czynnikami sprzyjającymi szybkiemu wzrostowi produkcji diamentów w Chinach jest tania siła robocza i polityka rządu, promująca zagraniczne inwestycje w tej dziedzinie. Dzięki temu koszt oszlifowania jednego karata diamentów wynosi 17 dolarów i jest niewiele wyższy niż w Indiach (13 dolarów). Są to ceny nieporównywalnie niższe niż w Belgii (150 dolarów), czy też w Izraelu (100 dolarów). Sprzyjająca tej branży polityka podatkowa rządu chińskiego sprawia, że Chiny umocniły się na drugiej pozycji w świecie pod względem produkcji. Wartość importowanych nieoszlifowanych diamentów w 2011 szacowano na sumę 1 mld dolarów.

Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym lokalizacje nowych inwestycji w Chinach jest stale rosnący udział tego kraju w światowym rynku obrotu diamentami. Według danych stowarzyszenia belgijskich producentów tych kamieni HRD, w 2010 Chiny wyprzedziły Japonię i stały się drugim na świecie konsumentem brylantów. W 2011 wartość chińskiego rynku szacowana jest na 2 mld dolarów.

Według badań opinii publicznej na 1600 ankietowanych wynika, że 30 proc. mieszkańców wsi ma przynajmniej jeden wyrób jubilerski zawierający brylant, a ponad 40 proc. ma zamiar kupić brylant w przyszłości. Prawie każda kobieta z Chengdu posiada pierścionek z brylantem, a zdecydowana większość mieszkanek Szanghaju i Pekinu deklaruje chęć zakupu tego drogocennego kamienia.

W 25 największych miastach Chin ponad połowa młodych par kupuje pierścionek z brylantem. W Kantonie nie ma zwyczaju noszenia biżuterii na rękach i stąd jego mieszkanki interesują się brylantami, jako lokatą kapitału i szukają klejnotów powyżej jednego karata. Tego typu kamienie są szczególnie poszukiwane i ich ceny rosną w tempie około 20-30 proc. rocznie.


Zobacz też: Chińska policja rozbiła międzynarodową szajkę przemycającą diamenty

W tradycji chińskiej od wieków noszenie biżuterii było oznaką bogactwa, szlachetności i często kojarzono ją z pomyślnymi wróżbami. Te magiczne przedmioty miały za zadanie chronić ich właścicieli przed przeciwnościami losu i przynosić szczęście oraz zdrowie. Dawniej najbardziej poszukiwanym kamieniem był nefryt oraz perły. Wraz z przyjmowaniem przez Chińczyków obyczajów zachodnich, brylanty bardzo szybko znalazły swoich wielbicieli i stały się ulubionym kamieniem upamiętniającym śluby i walentynki.

Stolicą światowego rynku szlifowania diamentów jest miasto Surat w zachodnio-południowych Indiach. Wartość obrabianych tam kamieni szacuje się na ponad 17 mld dolarów, co stanowi 85 proc. światowej produkcji. Liczba osób zatrudnionych w zakładach zajmujących się obróbką diamentów wynosi około pół miliona osób i osiągnęła górną granicę możliwości stworzenia nowych miejsc pracy. Konkurencja chińska stanowi poważne zagrożenie dla rynku indyjskiego.(PAP)

jwn/ drag/


Zobacz też:
» Początek tygodnia przyniósł poprawę nastrojów na rynkach
» Domy maklerskie zapłacą na nadzór KNF
» Fundusze straciły wiarę w miedź




Komentarze do artykułu