REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Chiny chcą rządzić światowym złotem

2013-11-23 06:00
publikacja
2013-11-23 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Jeszcze 20 lat temu Chiny były biednym krajem rolniczym. Obecnie to druga gospodarka świata, potęga militarna i polityczna, która stawia coraz poważniejsze kroki, aby zdetronizować Stany Zjednoczone i zostać nowym liderem świata w pełnym tego słowa znaczeniu - zdobywając kontrolę nad systemem finansowym.

Chiny wykupują światowe złoto
Źródło: Thinkstock

Kryzys z 2008 r. wstrząsnął całą światową gospodarką, jego skutki są odczuwalne do dziś. Najbardziej ucierpiały gospodarki amerykańska i europejska. Otworzyło to Chinom drogę do większej ekspansji, ponieważ znacznie łatwiej znoszą ciężkie realia kryzysu finansowego.

Jak na razie większość rezerw walutowych Chińskiej Republiki Ludowej ulokowano w amerykańskim dolarze i obligacjach. Amerykanie potrzebują chińskich pieniędzy na łatanie swojej dziury budżetowej, a Chińczycy obawiają się słabnącego dolara, który jest masowo drukowany przez Rezerwę Federalną.

Słaby dolar zagraża także interesom Państwa Środka. Chiny są zmuszone uczestniczyć w wojnie walutowej, czyli także osłabiać swoją walutę, aby wspomóc eksport, na którym bazuje ich gospodarka. Jednak władze monetarne i polityczne tego kraju zdają sobie sprawę z niewydajności obecnego systemu finansowego opartego na amerykańskiej walucie. Widzą, że dolar, który od 1971 r., czyli od zerwania ze standardem złota, gwałtownie traci na wartości i znaczeniu.

Wakacje na giełdzie

Juan zyskuje na znaczeniu

Chińskie władze, razem z krajami z grupy BRICS, są już na ostatniej prostej do wprowadzenia własnego Banku Rozwojowego, uniezależniając się od obecnego systemu. Namawiają także partnerów handlowych do rozliczania się własnymi walutami. W ostatnich dwóch latach podpisały umowy handlowe z: Indiami, Brazylią, Australią, Niemcami, Chile, ZEA, RPA, Wielką Brytanią i EBC, potwierdzając użycie własnych walut w transakcjach zamiast dolara.

Juan zyskuje na znaczeniu jako jednostka rozliczeniowa, z kolei dolar traci. Rola tego drugiego jako głównego składnika rezerw walutowych też słabnie na rzecz innych bardziej bezpiecznych walut i złota. Chiny starają się również rozegrać tę bitwę o władzę nad systemem monetarnym w inny sposób, wykupując ważne firmy zachodnie z różnych branż. Przykładem jest przejęcie firmy Smithfield Foods, do której należy polska grupy Animex z takimi markami, jak Morlinki czy Krakus.

Czy nastąpi 13. rok złotej hossy?
Prognoza dla złota na 2013 rok Przez ostatnich 12 lat złoto drożało średniorocznie o 17% w ujęciu dolarowym. Na początku roku główny analityk Bankier.pl pokusił się o prognozę zachowania żółtego kruszcu.
więcej…

Władze monetarne i polityczne otwarcie krytykują obecne założenia systemu finansowego. Poprzedni prezydent Chin, Hu Jintao, oznajmił, że międzynarodowy system walutowy oparty na kursie dolara to "produkt przeszłości". Władze Ludowego Banku Chin uważają, że konieczne jest nowe porozumienie walutowe na wzór tego z Bretton Woods w 1944 r., gdzie dolar został ustanowiony międzynarodową jednostką monetarną, z którą kursem zostały powiązane inne waluty.

Złoto asem w rękawie?

Dla Chin konikiem w walce o system finansowy są rezerwy złota. Mogłoby się wydawać, że jak większość innych krajów rozbudowują swoje rezerwy cennego kruszcu, w obawie przed kryzysem i dużym ryzykiem papierowych aktywów finansowych. Na pewno to też jest celem rozbudowy zasobów, ale także chęć zdobycia kontroli na systemem.

Obawy ekspertów co do kryzysu jeszcze nie minęły, wielu z nich boi się rozłamu wewnętrznego. To poważna sprawa warta uwagi, ponieważ drukowanie pieniędzy nie doprowadzi nas do wymarzonego wzrostu, a właśnie przykrego rozczarowania porównywalnego z rokiem 2008, a później dużymi zmianami w systemie. Do tego przygotowują się Chińczycy, którzy, posiadając ogromne ilości złota, będą mogli dyktować warunki i przeprowadzić odpowiednie reformy monetarne. Być może nawet częściowo zaproponować powrót do standardu złota.

8.133 tony przewagi

Na razie to Amerykanie posiadają najwięcej cennego kruszcu, który podpiera wiarygodność słabnącego dolara - dokładnie 8 133 tony. Według ostatnich oficjalnych danych z 2009 r. Chiny posiadają 1.054 tony złota. Jednak władze republiki znane są z tego, że niechętnie dzielą się informacjami i statystykami finansowymi ze światem, stąd rzadko zdają raporty.

Różne źródła zewnętrzne i wewnętrzne podają, że Chiny w ciągu pięciu lat od początku kryzysu zgromadziły od dwóch do pięciu tysięcy ton złota. Jednak śledząc import złota z Hong Kongu do Chin, sam rok 2012 przyniósł 1.140 ton. Ten rok jeszcze się nie skończył, a rekord został już pobity: 1.301 ton. Nieoficjalnym celem długoterminowym jest rozbudowa rezerw złota do poziomu od 10 do ponad 20 tysięcy ton.

Lider w produkcji złota

Chińczycy nie tylko gwałtownie zwiększają swoje rezerwy, ale także od 2007 cały czas są liderem w produkcji złota - wcześniej przez ponad 100 lat tytuł ten należał do Republiki Południowej Afryki. W minionym roku według danych z chińskiego resortu gospodarki, Chiny wydobyły 403 tony złota. W bieżącym roku ten wynik ma zostać poprawiony o kilkanaście ton.

Złoto wydobywane przez tamtejsze firmy pochodzi nie tylko z kraju, lecz także z zagranicy. Chińskie koncerny wykupują dobrze prosperujące kopalnie na całym świecie. Zijin Mininig Group, największy chiński producent złota, wyraził ostatnio chęć zakupu trzech ważnych kopalni w Australii od kanadyjskiego giganta Barrick Gold, który jest liderem wydobycia wśród firm. Niekiedy, jak np. w Ghanie, Chińczycy zabierają złotonośne działki siłą, tak bardzo zależy im na cennym kruszcu. Co więcej, władze zachęcają prywatnych inwestorów i zwykłych obywateli do nabywania złota w formie sztabek, monet bulionowych czy biżuterii. Po kwietniowych spadkach cen złota chińskie sklepy pękały w szwach.

Indie i Chiny kupują złoto na potęgę
OPISOBRAZKA Kolejki u jubilerów, stabilizacja w bankach. Papierowe złoto odpływa z funduszy ETF, natomiast na potęgę kupowane jest fizyczne złoto inwestycyjne.
więcej…

Jak na razie społeczeństwo Chin jest na drugim miejscu, jeśli chodzi o konsumpcję żółtego metalu, zaraz po Indiach. Ze względu na zaostrzenie przepisów i ograniczenia na zakup cennego metalu w Indiach, sytuacja może się wkrótce zmienić i Chiny zdominują rynek. Warto dodać, że eksport złota z Państwa Środka jest zakazany, można je tylko importować. Zachodni inwestorzy uprawiają hazard papierowymi kontraktami na złoto i srebro, kiedy wschodni sprowadzają fizyczny metal z giełdy. Już 450 ton złota opuściło amerykańską giełdę towarową Comex. Spora część powędrowała na wschód, gdzie duży odsetek nabywających stanowili inwestorzy znad rzeki Jangcy.

Kto podyktuje warunki?

To wszystko nie przypadkowe działania. Chiny wyraźnie chcą zdominować rynek złota na każdej jego płaszczyźnie: od wydobycia po rezerwy. Oprócz tego zwiększają także rolę swojej waluty w międzynarodowych transakcjach. Ich celem jest wystartowanie z pierwszej pozycji w realiach nowego systemu finansowego. W razie jeszcze większych niż obecnie problemów systemu, opartego na dolarze i powiązanych z nim kursami wymiany walutami, nastąpi ucieczka do złota, jako realnego aktywa i twardego pieniądza.

Ten, kto będzie posiadał najwięcej cennego metalu, będzie w stanie dyktować warunki, co historia finansowa świata udowodniła już nie raz, choćby w przypadku ustanowienia dolara główną walutą po drugiej wojnie światowej. Wtedy Amerykanie posiadali najwięcej złota na świecie i mogli wskazać nowy kierunek odbudowującej się po wojnie gospodarce światowej. Dziś odbudowa nastąpi po kryzysie finansowym, którego bankierzy i politycy nie potrafią powstrzymać, ale zamiast Amerykanów główny głos zabiorą Chińczycy.

Michał Wróblewski

Autor jest inwestorem, przedsiębiorcą, autor książki "Zadbaj o Swoją Finansową Przyszłość Inwestując w Złoto i Srebro"

Źródło:
Tematy

Komentarze (24)

dodaj komentarz
~Lemiesz
Widział ktoś skosnookiego Rabina? Ale będą mieli problem! A co do tych 8, 5 tys ton złota w Stanach- ta, chyba tylko na papierze... Gdy opadnie woda zobaczymy kto pływal bez majtek.
~Pentagon
Dla mnie 70te lata to były naprawdę złote lata pracowałem jako złotnik , kupowało się krugera od cyganaza 24 tyś przetapiało na 14nastke i otrzymywało się około 53 g 14 karat .
Wyrabiało się to na pierścionki i wstawiało do JUBILERA w komis , szły niemal błyskawicznie. Ot co chciało by się powiedzieć komuno wróć !!!!
Dla mnie 70te lata to były naprawdę złote lata pracowałem jako złotnik , kupowało się krugera od cyganaza 24 tyś przetapiało na 14nastke i otrzymywało się około 53 g 14 karat .
Wyrabiało się to na pierścionki i wstawiało do JUBILERA w komis , szły niemal błyskawicznie. Ot co chciało by się powiedzieć komuno wróć !!!!
Pozdrowienia
~Pentagon
Do MacGawer. Dałeś bardzo dobry przykład ! i jednocześnie zwróć uwagę jak poziom zarobków się podniósł w stosunku do złota. Dzisiaj trzeba pracować tylko około miesiąc i 1jeden tydzień na Kruga.
~Eryk
Powiedz to pielęgniarce,sprzątacce,kasjerce w markecie,robotnikowi i wielu innym w tym kraju a dowiesz się ile krugerów miesięcznie mogą zakupić:-) gadasz jak Tusk.
~MacGawer odpowiada ~Eryk
Jeżeli myslisz, że PRL-owsie sprzątaczki i pielęgniarki było stać na krugery, to jesteś w dużym błędzie. Po pierwsze tamte zarobki były niewspółmiernie niskie do obecnych gdy porowna się je do cen złota, TV czy samochodów. Po drugie krugery to był jednak drugi obieg, w obiegu 1.5 było zloto przemycane z ZSRR własnie przez te sprzątaczki Jeżeli myslisz, że PRL-owsie sprzątaczki i pielęgniarki było stać na krugery, to jesteś w dużym błędzie. Po pierwsze tamte zarobki były niewspółmiernie niskie do obecnych gdy porowna się je do cen złota, TV czy samochodów. Po drugie krugery to był jednak drugi obieg, w obiegu 1.5 było zloto przemycane z ZSRR własnie przez te sprzątaczki czy pielegniarki. Przy okazji przywoziły one TV Rubin na handel i tylko dzięki temu mogly związać koniec z końcem. Z autopsji znam przypadek, gdzie dwie kobiety same przywiozły takiego kolosa jak Rubin 202, a nie wyglądały na córki Pudziana ;)

W komentarzach mowa o ochronie ciężko zarobionych pieniędzy przed inflacją. Jeżeli jakimś cudem ktoś, kto zarabia minimalną pensję zdobędzie oszczędności (np. spadek), to na dłuższą metę i tak powinien pomysleć o złocie. Nawet lokaty nie gwarantują utrzymania siły nabywczej pieniędzy, o funduszach inwestycyjcych czy skarpecie nie spominając. W krótkim okresie (przy obecnych cenach rok, góra 2 lata) złoto jest dosyć ryzykowne, wtedy lepsza jest lokata.
~lolo odpowiada ~MacGawer
MacGawer .....................chlopie wiesz ze gdzies dzwoni ,ale niezabardzo wiesz gdzie ,przywoz zlota w monetach rozpoczal sie w w latach 60 PRL ,byly to dosc znaczne ilosci np rzut tzw belgijek tj odlewanych 20 usd czy pozniej Krugerow byl po pare tysiecy sztuk ,czesto a moze i przewaznie brali udzial w tym pracownicy obcych MacGawer .....................chlopie wiesz ze gdzies dzwoni ,ale niezabardzo wiesz gdzie ,przywoz zlota w monetach rozpoczal sie w w latach 60 PRL ,byly to dosc znaczne ilosci np rzut tzw belgijek tj odlewanych 20 usd czy pozniej Krugerow byl po pare tysiecy sztuk ,czesto a moze i przewaznie brali udzial w tym pracownicy obcych ambasad czesto egzotycznych ,onz au kosztowala wtedy paredziesiat usd ,a wiec zwykli ludzie tego bardzo nie kupowali ale zdarzaly sie przypadki wtedy to wlasnie w ochronie kapitalu a czesto zeby wladza poprostu nie zabrala ,w kupowaniu oczywiscie prym wiodla prezna wtedy prywatna incjatywa ,zysk na 1 monecie nie byl duzy ok 1usd ,ale na ilosci robily sie z tego sumy ,chce tu mlodym przypomniec ze w latach 60 willa na saskiej kempie kosztowa mniej wiecej ok 6000 tys /usd ,dzis tez mamy odpowiedz skad na rynku naszym sa te monety ,wlasnie z tego importu ,przywoz zlota z ZSRR to juz lata 80 i 90 ale to zupelnie inna opowiesc.........................
~MacGawer odpowiada ~lolo
Za PRL nie interesowałem się złotymi monetami, więc moge conieco pomieszać. Uzyłem zwrotu "drugi obieg" w znaczeniu "nielegalny". To wynika z faktu, że za PRL było to równie tępione jak handel dolarami. Tzn. było tępione wtedy, gdy władzy to się opłacało, bo pokątnie sami handlowali w/w. Od czasu do czasu w TV Za PRL nie interesowałem się złotymi monetami, więc moge conieco pomieszać. Uzyłem zwrotu "drugi obieg" w znaczeniu "nielegalny". To wynika z faktu, że za PRL było to równie tępione jak handel dolarami. Tzn. było tępione wtedy, gdy władzy to się opłacało, bo pokątnie sami handlowali w/w. Od czasu do czasu w TV pokazywali złapanego cinkciarza i dolce oraz złoto jakie "ukrywał przed władzą ludowa". Nie znam natomiast przypadków, by milicja interesowała się handlującymi ruskim złotem (głównie obrączki), więc był to obieg 1.5 "półlegalny". Dzięki za rys historyczny, zawsze powtarzam, że historia to doskonała nauczycielka, niestety ludzie to straszne nieuki ;)
~trgbfgb
chiny maja powyżej 5000 ton złota stany nie mają złota
~mario
kolejna historyjka z cyklu "autoreklama" , kupujcie mój poradnik o inwestowaniu w złoto,
~Pentagon
Do MacGawer Napisałeś" nawet gdy sam kruszec podlega dużym wahaniom"
Podstawowy błąd w pojęciu ceny złota. Szlachetny kruszec trzyma stabilnie swoją wartość , reszta biega koło niego. Złoto trzyma wartość, kupowałem Krugery jeszcze w 1974/5 jak były po 24 tysiące złotych.Co dzisiaj dostaniemy za komunistyczne 24 tyś.
Do MacGawer Napisałeś" nawet gdy sam kruszec podlega dużym wahaniom"
Podstawowy błąd w pojęciu ceny złota. Szlachetny kruszec trzyma stabilnie swoją wartość , reszta biega koło niego. Złoto trzyma wartość, kupowałem Krugery jeszcze w 1974/5 jak były po 24 tysiące złotych.Co dzisiaj dostaniemy za komunistyczne 24 tyś. ? Ale z Krugerem można wybrać się na dobre zakupy.

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki