REKLAMA
TYLKO U NAS

Ceny nieruchomości spadają, kawalerki w niełasce

2013-06-24 19:00
publikacja
2013-06-24 19:00

Maj był kolejnym miesiącem, który upłynął pod znakiem słabnącego popytu i niewielkich, lecz wciąż spadków cen na mieszkaniowym wtórnym rynku. W porównaniu z kwietniem stawki ofertowe w największych polskich miastach spadły średnio o 0,3%. Spadło także zainteresowanie klientów zakupem kawalerek, czyli najtańszych mieszkań na rynku - wynika z najnowszego raportu przygotowanego przez Domy.pl i Open Finance.

Ceny nieruchomości spadają, kawalerki w niełasce
Bankier.pl/HH

Trwających już od lat spadków cen na rynku sprzedaży mieszkań nie widać końca. W minionym miesiącu średnie stawki, za jakie właściciele wystawiali swoje lokale, spadły w 17 z 18 miastach analizowanych przez portal Domy.pl.

Najbardziej w ujęciu procentowym spadła cena m2 używanego mieszkania w Białymstoku - o 0,8%. Niewielkie, wynoszące zaledwie o,1%, spadki zanotowało aż 6 miast: Bydgoszcz, Gdańsk, Katowice, Kraków, Sopot i Szczecin. Jednocześnie na tym samym poziomie co przed miesiącem utrzymały się ceny w Olsztynie. Największy spadek w ujęciu kwotowym zanotował Poznań, w którym średnia cena ofertowa za m2 spadła w ciągu miesiąca o 44 zł.

Zobacz też:
Czekać czy kupować – nowy odcinek mieszkaniowej telenoweli

W porównaniu obecnych cen z tymi sprzed roku widać, że liderem spadków niezmiennie pozostaje Wrocław. Według obliczeń portalu Domy.pl w stolicy Dolnego Śląska średnia stawka ofertowa w maju br. (5763 zł/m2) była o 7,6% niższa niż 12 miesięcy temu (6240 zł/m2). W tym samym czasie o 1%, tj. 16 zł, wzrosła średnia cena ofertowa m2 używanych lokali w Gdyni.

miasto ceny ofertowe mieszkań w maju 2013 r. zmiana średniej mdm (%) zmiana średniej rdr (%)
średnia PLN/m2 mediana* PLN/m2 najtańsze* PLN/m2 najdroższe* PLN/m2
Białystok 4314 4360 3112 5805 -0,8 -4,4
Bydgoszcz 3860 3780 2368 5665 -0,1 -2,7
Gdańsk 5675 5423 3762 8858 -0,1 -5,1
Gdynia 5940 5481 4143 10568 -0,3 1,2
Gorzów Wlkp. 2912 2898 2011 3875 -0,3 -2,4
Katowice 3896 3760 2577 6081 -0,1 -2,4
Kielce 4337 4318 3454 5902 -0,4 -5,8
Kraków 6830 6497 4349 11234 -0,1 -4,7
Lublin 4837 4806 3711 6182 -0,4 -5,6
Łódź 3818 3741 2617 5428 -0,4 -4,9
Olsztyn 4428 4389 3257 5979 0,0 -4,7
Opole 4138 4171 3015 5742 -0,3 -3,7
Poznań 5434 5263 3561 8251 -0,8 -4,0
Rzeszów 4789 4923 3863 5930 -0,3 -5,1
Sopot 9360 8864 5669 15635 -0,1 -0,2
Szczecin 4195 4140 2811 5860 -0,1 -5,2
Warszawa 8325 7835 5730 13485 -0,4 -3,6
Wrocław 5763 5618 3942 8312 -0,2 -7,6

*mediana - środkowa cena, która dzieli oferty uporządkowane od najtańszych do najdroższych na dwie równe części
*najtańsze - średnia arytmetyczna cen ofertowych obliczona z pierwszych 10% ofert uporządkowanych rosnąco wg ceny za m2
*najdroższe - średnia arytmetyczna cen ofertowych obliczona z ostatnich 10% ofert uporządkowanych rosnąco wg ceny za m2

U progu lata polski rynek mieszkaniowy znalazł się w szczególnym położeniu. Z jednej strony wciąż przybywa ofert, wśród których coraz łatwiej znaleźć takie, które śmiało można określić mianem wyjątkowych okazji. Z drugiej - maleje grono klientów zainteresowanych ich zakupem. Wielu odkłada bowiem decyzje w przekonaniu, że ceny nadal będą spadać i najbliższy czas zamiast na poszukiwania lepiej spożytkować na letni wypoczynek.

Takie podejście - w pełni uzasadnione bieżącymi doniesieniami dotyczącymi sytuacji na rynku - może jednak nie przynieść spodziewanych korzyści, bo o ile transakcji jest rzeczywiście mniej, to jednak wciąż są dokonywane, a ich przedmiotem są lokale najatrakcyjniejsze spośród wszystkich wystawianych do sprzedaży. Te oferowane po dobrych cenach, ale przede wszystkim wyróżniające się wyjątkowymi atutami - świetną lokalizacją (park pod oknami albo widok, którego nic nie zasłoni), dogodnym rozkładem pomieszczeń, wysoką jakością wykończenia eliminującą konieczność samodzielnego remontu, itd. - szybko znajdują nabywców. Dane statystyczne mówiące o wydłużającym się czasie oczekiwania na nabywcę ich nie dotyczą - jak zawsze największe okazje znikają z rynku bardzo szybko.

Czy opłaca się spłacić kredyt hipoteczny przed terminem?» Czy opłaca się spłacić kredyt hipoteczny przed terminem?

Kredyty nowe: wkład własny niezbędny

Od przyszłego roku znikną z rynku kredyty mieszkaniowe bez wkładu własnego - znamy już podstawowe założenia nowej rekomendacji S. Kupując mieszkanie od przyszłego roku, trzeba będzie z własnej kieszeni wyłożyć co najmniej 5% ceny nieruchomości, od 2015 r. będzie to już 10%, od 2016 - 15%, a od 2017 docelowo 20%. Na szczęście warunkowo będzie można wyłożyć tylko 10%, pod warunkiem, że brakująca kwota zostanie ubezpieczona.

To oznacza spore problemy dla wielu kupujących, szczególnie młodych, którzy nie zdążyli jeszcze oszczędzić pieniędzy. Średnio co czwarty kupujący mieszkanie nie ma nawet 5% jego wartości. Wkładem własnym w wysokości 20% legitymuje się tylko co drugi klient. Planując zakup mieszkania, trzeba więc zacząć oszczędzać już teraz.

Pozostałe zmiany wprowadzone przez rekomendację nie są tak istotne. Przede wszystkim KNF chce wprowadzić dalsze ograniczenia w dostępie do kredytów hipotecznych w obcej walucie. Dostać je będą mogły tylko osoby, które w danej walucie uzyskują większość dochodu. Warto jednak zaznaczyć, że już teraz kredyty te stanowią tylko niewielki ułamek rynku, więc rewolucji ta zmiana nie uczyni.

Kredyty spłacane: złotowe w dół, walutowe w górę

Stawki WIBOR nieustannie spadają już od prawie roku, co bezpośrednio przekłada się na wysokość rat kredytów hipotecznych w złotych - spadają one wraz z każdą aktualizacją oprocentowania (banki zwykle przeprowadzają je co kwartał). W czerwcu Rada Polityki Pieniężnej po raz kolejny obniżyła stopy procentowe i stawka WIBOR 3M spadła do najniższego poziomu w historii (2,74%), podczas gdy jeszcze w wakacje ubiegłego roku było to 5,14%. W przełożeniu na ratę kredytową oznacza to spadek o ponad 23%, czyli 150 zł na każde 100 tys. zł kredytu na 30 lat.

Nie zmieniają się za to stawki EURIBOR i LIBOR, co oznacza, że wysokość rat kredytów w euro i we franku zależy tylko od kursów walut, a tu niestety w ostatnim miesiącu były raczej tylko kiepskie wiadomości. Euro podrożało ok. 17 gr, co oznacza wzrost raty kredytowej o ok. 4%. Z większym wzrostem muszą pogodzić się posiadacze kredytów we franku. Złoty osłabił się wobec franka o 23 gr, co przekłada się na ok. 7-procentowy wzrost miesięcznej raty. Euro jest obecnie najdroższe od ponad roku, a frank od 11 miesięcy.

Zobacz też:
Budowa małego domu będzie droższa od nowego roku

W czasie kryzysu spada zainteresowanie kawalerkami

Obecna sytuacja ekonomiczna w kraju i widoczne do dziś (i zapewne przez wiele następnych lat) skutki minionego boomu na rynku mieszkaniowym sprawiły, że klienci podchodzą obecnie do zakupu mieszkań zdecydowanie bardziej racjonalnie. Jeszcze kilka lat temu na porządku dziennym było zaciąganie 30-letnich kredytów na zbyt duże i zbyt drogie mieszkania jak i małe - ciasne, ale własne (a de facto banku) - kawalerki. Cóż z tego, że ze względu na niewielkie rozmiary trudno w nich zamieszkiwać we dwójkę, a jeszcze trudniej wieść życie rodzinne z potomstwem. Jednak liczyła się najniższa (w porównaniu z większymi lokalami) cena, która umożliwiała zaciągnięcie kredytu w banku niemal każdemu zainteresowanemu uzyskującemu stałe dochody. O przyszłości mało kto myślał, bo mieszkania drożały i aby nie stracić szansy na własne M, trzeba było brać tu i teraz to, na co było kogoś stać.

W ten sposób wiele osób, które dziś są już w związkach, jeszcze przez wiele lat spłacać będzie kredyt za mieszkania, które z założenia przystosowane są do życia w pojedynkę. A sprzedaż niejednokrotnie nie wchodzi w grę, bo środki uzyskane z transakcji nie wystarczyłyby na pokrycie zobowiązania kredytowego wobec banku.

Dziś rynek wygląda zupełnie inaczej: chętnych na zakup mieszkań jest bez porównania mniej niż jeszcze kilka lat temu, a ofert jest pod dostatkiem. Jednak ci, którzy decydują się teraz na zakup swojego M, nie kupują już czegokolwiek, szybko, byle tanio. Najtańsze, a wiec wydawałoby się najbardziej przystępne kawalerki nie cieszą się już takim powodzeniem jak przed kilkoma laty. Obecnie jednopokojowy lokal chce kupić tylko 8,2% klientów. To prawie 2 razy mniej niż pięć lat temu, w szczytowym okresie mieszkaniowego boomu.

Według analizy portalu Domy.pl klienci, którzy szukają mieszkania dla siebie (a nie jako inwestycję pod wynajem), preferują lokale większe, a przez to bardziej perspektywiczne. Dwa pokoje są bowiem niewiele droższym, a zdecydowanie wygodniejszym i bardziej przyszłościowym rozwiązaniem, zwłaszcza dla typowego klienta na kawalerkę - dobrze sytuowanej osoby żyjącej w pojedynkę. Takie mieszkanie spełni swoje funkcje także wtedy, gdy wprowadzi się do niego partner/partnerka czy nawet w przypadku narodzin dziecka. W każdej z tych konfiguracji dwa pokoje zapewnią niezbędne minimum przestrzeni życiowej. Dlatego kompaktowego, 2-pokojowego optimum, na które najczęściej ma zostać zaciągnięty wieloletni kredyt, szuka obecnie blisko co drugi klient (49,4%).

Typowym zjawiskiem występującym w okresie kryzysu jest zwiększony udział w grupie popytowej klientów zamożnych. Potwierdzają to wyniki analiz portalu Domy.pl - więcej niż co trzeci klient zainteresowany jest zakupem większego lokum - z 3 pokojami (34,6%), a blisko 8 na 100 zainteresowanych chce nabyć lokal z min. 4 pokojami (7,8%). Oznacza to, że na stosunkowo duże i drogie mieszkania jest teraz pięć razy więcej chętnych niż na małe i tanie kawalerki. Te zaś niezmiennie cieszą się powodzeniem wśród drobnych inwestorów, którzy nabywają je pod wynajem. Znalezienie najemcy na kawalerkę jest wciąż dużo łatwiejsze niż znalezienie amatora na lokal z choćby dwoma pokojami.


Raport został przygotowany na podstawie danych z 24229 ofert sprzedaży mieszkań wystawionych w portalu nieruchomości Domy.pl w maju 2013 roku oraz danych Open Finance.

Marcin Drogomirecki, Domy.pl - część nieruchomościowa
Marcin Krasoń, Open Finance - część kredytowa
Źródło:Informacja prasowa
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (21)

dodaj komentarz
~mlody84
ceny są teraz korzystne, mam zdolność kredytową i przymierzam się do kawalerki. jestem po pierwszych rozmowach w biurze dewelopera. Family House zaproponowało mi naprawdę fajne warunki, mimo, że nie ma już programu rodzina na swoim.
~klocunia
czekamy i patrzymy jak leci na pysk, mozna zaklinac ryenk i mamic super okazjami, najbogatsi skoncza kupowac i reszta bedzie czekac liczac zdolnosc kredytowa
~Trader21
Nieruchomości na rynku pierwotnym jest tyle że gdyby wstrzymano wszystkie inwestycje to wystarczyłoby ich na ponad 2 lata. Ilość nowych inwestycji co prawda systematycznie spada lecz ciągle realizuje się ich więcej niż chętnych na mieszkania.
Niezależny raport na bazie danych z NBP wyjaśniający czemu ceny nieruchomości będą nadal
Nieruchomości na rynku pierwotnym jest tyle że gdyby wstrzymano wszystkie inwestycje to wystarczyłoby ich na ponad 2 lata. Ilość nowych inwestycji co prawda systematycznie spada lecz ciągle realizuje się ich więcej niż chętnych na mieszkania.
Niezależny raport na bazie danych z NBP wyjaśniający czemu ceny nieruchomości będą nadal spadać znajdziecie na:
http://independenttrader.pl/artykuly/82

~chichi
Następne 3 miesiące u płyną pod znakiem ....braku transakcji i spadku cen.
~bolek
ale nagania ta MAJA z OPEN.cóż taką FAJNĄ miałam pracę ale jeleni brak.
~kik
Nie czas na zakupy - czas na wakacje . Ciekaw jestem jak zachowa się rynek wtórny po
wprowadzeniu MdM dla pierwotnego . Czyli następne .. sprawdzam " wiosną 2014 :-)
~Paweł
Jeśli faktycznie będą dopłaty tylko do nowych lokali to "używane" polecą pewnie w dół 10% lekko w kilka mieś. Jeśli jednak zrobią jak RNS to no cóż znów dopompują banksterów i utrzymają przeceną na rynku...

Ja na razie dalej odkładam wkład własny i czekam jeszcze rok z decyzją o zakupie mam nadzieje że to co mam
Jeśli faktycznie będą dopłaty tylko do nowych lokali to "używane" polecą pewnie w dół 10% lekko w kilka mieś. Jeśli jednak zrobią jak RNS to no cóż znów dopompują banksterów i utrzymają przeceną na rynku...

Ja na razie dalej odkładam wkład własny i czekam jeszcze rok z decyzją o zakupie mam nadzieje że to co mam na oku się do tej pory dalej nie sprzeda i że cenka spadnie z 500 do chociażby 400 ;)
~Bogdaan
Maja Twój wpis to po prostu masakra.
~RodzinaNaBruku
Od kiedy czyjeś widzimisię jest używane do opracowania rzetelnych analiz??? Jaki jest sens pisania o cenach ofertowych??? Przecież gołym okiem widać, że są oderwane od rzeczywistości. W Warszawie ceny transakcyjne są niższe średnio o ponad 1500-2000zł/m2.
~polak
5% 10% to nagonka bo KnF może to zmienić...........tym straszą nabywców...........

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki