W ubiegłym tygodniu amerykańskie rezerwy ropy zmniejszyły się o 4,56 mln baryłek, podczas gdy analitycy prognozowali ich spadek tylko o jakieś 1,5 mln baryłek. W ten sposób w ciągu ostatnich pięciu tygodni z amerykańskich magazynów ubyło 23,5 mln baryłek, czyli 7,5% wielkości komercyjnych rezerw.
Jednak wymowa tego większego od oczekiwań spadku rezerw „czarnego złota” została złagodzona przez zgodny z prognozami przyrost zapasów benzyny i oleju napędowego. O 1,1 pkt. proc. zmniejszyło się też wykorzystanie mocy produkcyjnych w rafineriach – wskaźnik ten znalazł się na poziomie 88,6%.
Z drugiej strony przeciwko dalszemu wzrostowi cen przemawiał umacniający się dolar – dzisiaj rano kurs EUR/USD znalazł się na poziomie 1,54$. W ten sposób od początku tygodnia amerykańska waluta zyskała na wartości 2,4%, co mogło zachęcić niektórych spekulantów do realizacji zysków.
W rezultacie w czwartek o godzinie 10:00 za baryłkę ropy Brent płacono 134,10 dolarów, czyli o 1,2% mniej niż na zamknięciu wczorajszych notowań. Ropa gatunku Light Crude potaniała o ponad 1%, osiągając cenę 134,98$ za baryłkę.
K.K.
































































