Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Znajdź profil

podaj symbol, ticker lub nazwę waloru

szukaj

Księgarnia


Giełda. Podstawy inwestowania. Wydanie II rozszerzone

Cena: 39,90 zł
więcej narzędzi... 

Moje spółki

TPS16.200.93%
PKN34.15-0.18%
KGH120.902.28%
PEO132.300.68%

Statystyka sesji

Statystyka sesji 2012-05-28 17:34:58
Wolumen: 193 958 249 akcji
Obrót: 984 263 974 zł

Akcje: 183 wzrosło, 131 spadło, 84 bez zmian.

Największe wzrosty:
ITB4.8018.5%
IFC5.7617.3%
RES20.5311.3%
PCI4.4010.0%
PXM1.269.6%
Największe spadki:
EMP51.50-52.1%
O2O0.49-21.0%
ASI2.17-18.1%
MAK2.81-7.9%
PRD1.08-6.9%
Najwyższe wolumeny:
PXM1.2614051184
BRS0.595472429
MDS0.544392243
TPE4.183629347
OIL1.212619439
Najwyższe obroty:
KGH120.9079496320
PEO132.3071712688
PGE17.8063213684
PKO31.4062270218
PKN34.1545350266


2002-03-01 08:21 Źródło: Piotr Kuczyński

Piotr Kuczyński

Byki na WGPW będą dzisiaj walczyły o ocalenie wsparcia na linii trendu wzrostowego


    Wczorajsza sesja w USA nie należała do takich, które pomagają bykom. Mówię o Eurolandzie, bo u nas to zupełnie inna bajka. Jednak w dalszym ciągu inwestorzy w Europie będą mieli nadzieję, że opory w końcu zostaną przebite. Musiałoby się stać coś wyraźnie wskazującego, że nastąpi ruch do dolnego ograniczenia kanału trendu horyzontalnego, żeby zmienili zdanie. Wczoraj po sesji w USA nic takiego się nie wydarzyło: AHI wzrosło o 0,16%, a kontrakty są na małych plusach (ale tak jest od kilku dni) – jak zwykle optymistyczni inwestorzy amerykańscy ciągle wierzą we wzrosty.


    Dane makro (dobre) nie mają wpływu na rynek amerykański, ale inwestorzy będą mieli nadzieję, że jak zbierze się masa krytyczna to w końcu przełoży się to na wzrost indeksów. Dlatego też będą czekali na dzisiejsze dane. O 14.30 dowiemy się jak zmieniały się wydatki i przychody Amerykanów w styczniu. Prognoza mówi o wzroście dochodów o 0,2% i wydatków o 0,1%. Te dane są dosyć ciężkie do interpretowania. Wydaje się, że wydatki powinny być jak największe (konsument ratuje gospodarkę przed recesją), ale przedwczoraj A.Greenspan położył duży nacisk na oszczędności, więc gdyby się okazało, że Amerykanie wydają więcej niż zarabiają to mogłoby to mieć całkiem nieoczekiwany efekt. Trzeba czekać na interpretację rynku. O 16.00 rynek dostanie indeks nastroju Uniwersytetu Michigan w lutym - prognoza mówi o wzroście do 91,5 i mogą być z tym duże problemy sądząc po spadku indeksu zaufania konsumentów. O tej samej godzinie będzie podany również indeks ISM (dawniej NAPM) – prognoza mówi o wzroście do 50,5 (to już rozwój gospodarki) i to jest całkiem możliwe. Jak widać danych makro jest dużo i rozciągnięte w czasie. Indeksy w Europie powinny na nie czekać i nie wykonywać gwałtownych ruchów – ale powinny czekać tak jak wczoraj na minusie.

    Nasz rynek dostał wczoraj dane o deficycie obrotów bieżących. Dane były złe, ale nie tragiczne. Pokazały, że eksport się zmniejsza (w końcu musiało tak być przy silnym złotym), a import prawie się nie zmienia (brak rozwoju gospodarki). Generalnie widać, że z PKB będzie bardzo, bardzo źle, bo przecież nie ma równię wzrostu popytu wewnętrznego. Te dane praktycznie nie podziałały na złotówkę, która nieco słabła wczoraj przez cały dzień i zakończyła na poziomie sprzed publikacji danych. Skoro na walutę nie miały wpływu to i na akcje nie powinny mieć, chociaż obawy o to, że RPP ulegnie, albo ustawa zostanie zmieniona mogą powodować osłabienie złotego i przyśpieszyć wychodzenie inwestorów zagranicznych z akcji.

    Ważniejsza jest wczorajsza awantura między sejmem a RPP. Obie strony wykazały niedojrzałość i pokazały bezsensowne emocje. Określanie przez RPP programu rządu jako zbioru pobożnych życzeń, czy określenie przez L.Balcerowicza programu M.Belki mianem „strategii propagandowej” jest bezsensownym targaniem tygrysa za wąsy i dopraszaniem się kłopotów. A potem media się dziwią, że reakcja posłów jest taka, jaka była z obrażaniem wiceprezesa NBP włącznie. Znowu te same media podejmują temat grożąc (ośmielę się powiedzieć wprost: opowiadając banialuki), że zmiana ustawy o NBP utrudni nam wejście do UE. Rośnie atmosfera niepokoju. Powtarzam to, co piszę od kilku dni: SLD jeszcze Radę obroni i skończy się na żółtej kartce, czyli uchwale sejmowej. Jednak obawiam się, że jeśli obie strony (nie rząd – sejm i RPP) nie spróbują się dogadać to w marcu będziemy mieli już prawdziwą awanturę ze zmianą ustawy (oczywiście, jeśli stopy nie będą obniżone).

    Dzisiaj znowu w prasie jest dużo o Elektrimie („Puls Biznesu” i „Parkiet”). Wszystko w bardzo negatywnym tonie. Nie będę tego szeroko omawiał, bo trzeba by było napisać oddzielny artykuł będący kompilacją z w/w gazet. Zaznaczę jedynie, że z artykułu w „Parkiecie” wcale nie wynika teza zawarta w podtytule: „Jeżeli sędzia wyznaczy wcześniejszy termin, to spółce może grozić upadłość.”. Myślę, że wręcz odwrotnie, jeśli dzisiaj zostanie podjęta decyzja o wcześniejszym WZA spółki to będzie to dobra wiadomość. W każdym razie o tej spółce jest tak głośno i tak źle pisane, że nie zdziwię się, jeśli będzie przecena.

    Osobny temat to informacja z „Parkietu”, że audytor (KPMG) uważa, że BIG-BG błędnie rozliczył koszty. W wyniku tego w 2001 roku pojawił się zysk ponad 40 mln. zł., a powinna zostać wykazana strata ponad 800 mln. BIG’u nie ma w WIG-20, ale to może być pierwsza jaskółka stosowania i u nas „kreatywnej księgowości”.

    Taka atmosfera nie będzie sprzyjała wzrostom i dobrze będzie, jeśli skończy się tylko niewielkim spadkiem z ocaleniem linii trendu. Przy tym obrocie wystarczy jednak kilku zdenerwowanych, żeby indeksy pokonały ostatnią ostoję, czyli linię trendu w ujęciu liniowym. Nie pozostaje nic innego, jak śledzić, w którą stronę będzie się zwiększał obrót (o ile w ogóle będzie jakiś większy obrót). Zajmowanie pozycji jest bardzo ryzykowne przed wyklarowaniem się sytuacji: pokonaniem na WIG-20 linii trendu na sporym obrocie (1350), albo zamknięciem okna bessy (1400). Do tego czasu pozostaje day trading.




Komentarze do artykułu

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail:

Centrum Finansowe

Zamów online produkty finansowe: