2006-04-28 20:36 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Brytyjski przypadek ptasiej grypy u człowieka nie jest grożny
Pracownik fermy drobiu w Wielkiej Brytanii jest zarażony wirusem ptasiej grypy. Potwierdziła to rządowa Agencja Ochrony Zdrowia. Do zakażenia doszło w hrabstwie Norfolk, gdzie przedtem odkryto chorobę u ptaków.
Według agencji, zarażony mężczyzna ma zapalenie spojówek, ale oprócz tego żadnych innych objawów. Wirus należy do grupy H7N3 i nie ma związku ze śmiertelnym szczepem H5N1, który uśmiercił ponad sto osób, głównie w południowej Azji.
Odkryta w Norfolk grypa bardzo rzadko przenosi się z człowieka na człowieka. Ostatnio odnotowano ją w Wielkiej Brytanii ponad 25 lat temu.
Rząd brytyjski uspokaja, że zagrożenie jest znikome, ale zarażonemu pracownikowi podano prewencyjnie antywirusowy lek Tamiflu i wybito 34 tysiące znajdujących się na fermie ptaków.
W opinii Światowej Organizacji Zdrowia nie wszystkie szczepy wirusa H5 i H7 są niebezpieczne, ale ich obecność i zdolność mutacji nie powinny być ignorowane.
Według agencji, zarażony mężczyzna ma zapalenie spojówek, ale oprócz tego żadnych innych objawów. Wirus należy do grupy H7N3 i nie ma związku ze śmiertelnym szczepem H5N1, który uśmiercił ponad sto osób, głównie w południowej Azji.
Odkryta w Norfolk grypa bardzo rzadko przenosi się z człowieka na człowieka. Ostatnio odnotowano ją w Wielkiej Brytanii ponad 25 lat temu.
Rząd brytyjski uspokaja, że zagrożenie jest znikome, ale zarażonemu pracownikowi podano prewencyjnie antywirusowy lek Tamiflu i wybito 34 tysiące znajdujących się na fermie ptaków.
W opinii Światowej Organizacji Zdrowia nie wszystkie szczepy wirusa H5 i H7 są niebezpieczne, ale ich obecność i zdolność mutacji nie powinny być ignorowane.


Dodaj komentarz