2009-09-15 18:13 Źródło: Bankier.pl
Brak zdecydowania wśród europejskich inwestorów
Nawet znacznie lepsze od oczekiwań dane o sprzedaży detalicznej w USA nie były w stanie rozstrzygnąć losów wtorkowej sesji w Europie. Giełdowe indeksy pozostają w pobliżu tegorocznych szczytów a wyceny akcji cały czas bujają w obłokach.
Teoretycznie taka figura z największej gospodarki świata powinna bez problemu „ustawić” sesję na całym globie. Bowiem w sierpniu sprzedaż detaliczna w Stanach Zjednoczonych wzrosła o 2,7% m/m, przebijając rynkowy konsensus rzędu 1,6%. Tyle że za większość tego wzrostu odpowiadały zakupy aut, co było jednorazowym efektem rządowych dopłat. W następnych miesiącach taki wynik raczej się nie powtórzy.
Mimo to inwestorzy zareagowali bardzo emocjonalnie i o godzinie 14:30 indeksy wystrzeliły w górę. Ale później równie szybko opadły. Niepewna była też reakcja na wrześniowy odczyt indeksu ZEW. Ten wskaźnik mierzący nastroje niemieckich finansistów wzrósł z 56,1 do 57,7 pkt., podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 60 pkt. Nie zmienia to faktu, że indeks ZEW osiągnął najwyższą wartość od kwietnia 2006 roku. Tyle że niezmiernie optymistyczne oczekiwania niemieckich zarządzających funduszami inwestycyjnymi są raczej kontrariańskim sygnałem sprzedaży niż zachętą do kupowania coraz droższych akcji.
Bowiem na trwającej od marca wzrostowej fali indeks DJ Stoxx600 zyskał już 53%. Równocześnie obniżyły się też zyski europejskich korporacji, przez co wskaźnik cena/zysk osiągnął abstrakcyjny poziom 46,8. W literaturze taki poziom wycen uznaje się za charakterystyczny dla baniek spekulacyjnych, a już z pewnością nie za wyznacznik początku hossy.
Tymczasem analitycy z czołowych biur maklerskich cały czas nadrabiają zaległości i podnoszą wyceny giełdowych spółek. Dziś akcje hutniczego giganta ArcelorMittal zdrożały o 2,3%, ponieważ specjaliści z Citigroup zmienili rekomendację z „trzymaj” na „kupuj”.
Ale na szerokim rynku optymizm mieszał się z wątpliwościami, czego efektem są niewielkie zmiany głównych indeksów. W Londynie FTSE100 zyskał 0,5%, umacniając się powyżej poziomu pięciu tysięcy punktów. Niemiecki DAX urósł o 0,2%, zaś paryski CAC40 poszedł w górę o 0,6%. Najlepiej wypadły dziś giełdy na północy kontynentu: parkiet w Oslo odnotował wzrost o 2,1%, a rynek w Helsinkach zyskał 1,6%. Pod kreską znaleźli się jedynie inwestorzy z Zurychu.
K.K.
Teoretycznie taka figura z największej gospodarki świata powinna bez problemu „ustawić” sesję na całym globie. Bowiem w sierpniu sprzedaż detaliczna w Stanach Zjednoczonych wzrosła o 2,7% m/m, przebijając rynkowy konsensus rzędu 1,6%. Tyle że za większość tego wzrostu odpowiadały zakupy aut, co było jednorazowym efektem rządowych dopłat. W następnych miesiącach taki wynik raczej się nie powtórzy.
Mimo to inwestorzy zareagowali bardzo emocjonalnie i o godzinie 14:30 indeksy wystrzeliły w górę. Ale później równie szybko opadły. Niepewna była też reakcja na wrześniowy odczyt indeksu ZEW. Ten wskaźnik mierzący nastroje niemieckich finansistów wzrósł z 56,1 do 57,7 pkt., podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 60 pkt. Nie zmienia to faktu, że indeks ZEW osiągnął najwyższą wartość od kwietnia 2006 roku. Tyle że niezmiernie optymistyczne oczekiwania niemieckich zarządzających funduszami inwestycyjnymi są raczej kontrariańskim sygnałem sprzedaży niż zachętą do kupowania coraz droższych akcji.
Bowiem na trwającej od marca wzrostowej fali indeks DJ Stoxx600 zyskał już 53%. Równocześnie obniżyły się też zyski europejskich korporacji, przez co wskaźnik cena/zysk osiągnął abstrakcyjny poziom 46,8. W literaturze taki poziom wycen uznaje się za charakterystyczny dla baniek spekulacyjnych, a już z pewnością nie za wyznacznik początku hossy.
Tymczasem analitycy z czołowych biur maklerskich cały czas nadrabiają zaległości i podnoszą wyceny giełdowych spółek. Dziś akcje hutniczego giganta ArcelorMittal zdrożały o 2,3%, ponieważ specjaliści z Citigroup zmienili rekomendację z „trzymaj” na „kupuj”.
Ale na szerokim rynku optymizm mieszał się z wątpliwościami, czego efektem są niewielkie zmiany głównych indeksów. W Londynie FTSE100 zyskał 0,5%, umacniając się powyżej poziomu pięciu tysięcy punktów. Niemiecki DAX urósł o 0,2%, zaś paryski CAC40 poszedł w górę o 0,6%. Najlepiej wypadły dziś giełdy na północy kontynentu: parkiet w Oslo odnotował wzrost o 2,1%, a rynek w Helsinkach zyskał 1,6%. Pod kreską znaleźli się jedynie inwestorzy z Zurychu.
K.K.
| |||||||||||||||||||||
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-28
-
- 19:36
- ZWZ Copernicus Securities zdecydowało o wypłacie 3 zł dywidendy na jedną akcję za 11' [PAP]
- 19:25
- 6,5 mln samochodów przez 20 lat istnienia Fiat Auto Poland [PAP]
- 19:21
- Chińczycy planują ryzykowne zwiększenie mocy reaktorów atomowych [PAP]
- 19:14
- Rolnicy przełożyli blokadę Bydgoszczy z powodu meczu Euro 2012 [PAP]
- 19:09
- Przewozy Regionalne: od czerwca pociągi wakacyjne i na Euro [PAP]


Dodaj komentarz