Niezrażeni coraz częstszymi opiniami o bańce na rynku bitcoina entuzjaści wirtualnej waluty wywindowali jej cenę powyżej kolejnych psychologicznych barier. Przebicie poziomu 500 i 550 dolarów bitcoin zawdzięcza coraz większym związkom z „realną” gospodarką oraz rosnącą popularnością, przede wszystkim w Chinach.

Źródło: Bitcoin / materiały dla mediów
Bitcoin nie przestaje bić rekordów wyceny. Wczoraj kurs wirtualnej waluty osiągnął historyczne maksimum 575 dolarów, co przy obecnym kursie dolara odpowiadało ponad 1780 zł. Tylko od początku listopada bitcoin dał zarobić ponad 160%, a w ciągu roku jego wartość wzrosła o astronomiczne 4500% - 12 miesięcy temu wirtualna waluta była wyceniana na 12 dolarów.
Kluczową rolę w obecnej hossie odegrał wzrost zainteresowania bitcoinem w Chinach. Państw Środka odpowiada obecnie za 1/3 transakcji na rynku, a największa chińska giełda BTC China w ubiegłym tygodniu przebiła pod względem obrotów główną dolarową giełdę Mt Gox. Chiny to także jedyny kraj, w którym za bitcoiny można kupić nieruchomość – płatności w tej formie przyjmuje jeden z szanghajskich deweloperów. To kolejny bo kanadyjskich bitcoinomatach, licznych sklepach internetowych czy funduszach inwestycyjnych przykład przenikania bitcoina do obiegu gospodarczego.
Mimo masowej migracji bitcoinów na Daleki Wschód, zainteresowania wirtualną walutą nie tracą także państwa Zachodu. Dziś o bitcoinie rozmawiać mają członkowie amerykańskiej senackiej komisji ds. bezpieczeństwa narodowego. Dyskusja ta stanowić będzie pokłosie zamknięcia przez FBI serwisu „Silkroad” – platformy handlowej oferującej płatność bitcoinem.

Zobacz też: Analitycy: wirtualne waluty nie są konkurencją dla prawdziwych
/mz






















































