REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Beżowa Księga potwierdziła informacje o spowolnieniu. Dolar tanieje

2010-07-29 09:26
publikacja
2010-07-29 09:26
Dodaj Bankier.pl w Google
Amerykańska gospodarka wyraźnie spowalnia. Świadczą o tym kolejne publikacje danych makroekonomicznych oraz Beżowa Księga.

Ten tydzień obfituje w złe dane dotyczące amerykańskiej gospodarki. W poniedziałek inwestorzy poznali wielkość sprzedaży nowych domów w Stanach. Czerwcowy wynik wskaźnika był lepszy od majowego o ponad 23%. Nie oznaczało to jednak, że inwestorzy byli zadowoleni, gdyż był to drugi najniższy odczyt w historii. Dowodzi to, że rynek nieruchomości w Stanach ma się coraz gorzej.

Wtorek przyniósł kolejne informacje potwierdzające przekonanie o spowolnieniu. Najpierw inwestorów zmartwiła publikacja indeksu zaufania konsumentów opracowywanego przez organizację Conference Board. Wskaźnik zanotował spadek już drugi raz z rzędu.

Nastroje wśród Amerykanów pogarszają się za sprawą fatalnej kondycji rynku pracy. Co więcej, marne perspektywy mogą przełożyć się na większą oszczędność, co spowoduje spadek konsumpcji i osłabi ożywienie gospodarcze. Tego dnia rynki poznały także wynik indeksu aktywności produkcyjnej w rejonie Richmond. Wskaźnik zanotował spadek aż o 7 pkt, co jest kolejnym dowodem na spowolnienie.

Wczoraj inwestorzy otrzymali kolejne informacje świadczące o pogorszeniu kondycji amerykańskiej gospodarki. Bardzo słabo wypadła wielkość zamówień na dobra trwałe, która zanotowała spadek o 1%. Spodziewano się dodatniej dynamiki na poziomie co najmniej 0,9%. Jest to znak, że nie tylko sfera konsumpcji słabnie, lecz również przemysł ma się nie najlepiej.

Pod koniec wczorajszych notowań inwestorzy poznali raport regionalnych oddziałów Rezerwy Federalnej, czyli tzw. Beżową Księgę. Zawiera on oceny sytuacji gospodarczej w poszczególnych dystryktach z perspektywy regionalnych oddziałów Fed. Jak można było się spodziewać, publikacja potwierdziła przekonanie o spowolnieniu. Stagnacja dotknęła dwóch z dwunastu dystryktów. Jako największe wyzwania wskazała załamanie na rynku nieruchomości.

Dziś inwestorzy otrzymają kolejne wieści o sytuacji amerykańskiej gospodarki. Będą to dane o ilości nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych. Niestety analitycy nie przewidują znaczącej poprawy, gdyż prognozują utrzymanie wskaźnika na bardzo wysokim poziomie powyżej 460 tys.

O 9:20 kurs EUR/USD wynosił 1,3036 dolara, co oznaczało, że był wyższy o niemal 0,4% niż na ostatnim zamknięciu. Kurs USD/JPY nie ulegał zmianie i wynosił 87,36 jena. Dolar tracił około 0,3% wobec franka szwajcarskiego i funta brytyjskiego.

P.L.
Źródło:
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~jack
żerujący na innych narodach świata-wywołujący wszedzie, gdzie jest ropa naft. konflikty zbrojne itd. Plaga -szarańcza i co najgorsze. Dla Frajerów-Raj na Ziemi.
~kkk
mam zamiar kupić kilka tysięcy dolarów.
muszę zrobić to do 01.09 najpóźniej. kiedy będzie najlepszy okres na zakup?
od pewnego czasu obserwuję wahania kursowe, różne czynniki na nie wpływające i wydaje mi się, że przy obecnym stanie amerykańskiej gospodarki najlepiej będzie kupić pod koniec sierpnia, ok. 27-30.08? czyli po
mam zamiar kupić kilka tysięcy dolarów.
muszę zrobić to do 01.09 najpóźniej. kiedy będzie najlepszy okres na zakup?
od pewnego czasu obserwuję wahania kursowe, różne czynniki na nie wpływające i wydaje mi się, że przy obecnym stanie amerykańskiej gospodarki najlepiej będzie kupić pod koniec sierpnia, ok. 27-30.08? czyli po publikacji większości wskaźników.
czy lepiej będzie już teraz kupić? bo nie wydaje mi się, żeby zanosiło się na poprawę w USA.
co byście doradzili?
~Ciekawy.
Ja bym obserwował wykres USDX na Twoim miejscu. Wydaje mi się że dobrym okresem będzie okres przedświąteczny.
~kkk odpowiada ~Ciekawy.
dzięki za radę, ale:
"muszę zrobić to do 01.09 najpóźniej":)
~Ciekawy. odpowiada ~kkk
Myślę że będzie powoli spadał do tego czasu, chyba że jakieś negatywne wieści odnośnie Euro wypłyną na powierzchnię i umocnią go na jakiś czas. Miałem nadzieję że te "stress testy" jakoś go podniosą, jednak okazało się inaczej. Teraz pewnie poczekam do 2011, okresu poświątecznego i będę patrzył jak się umacnia. Jeśli nie Myślę że będzie powoli spadał do tego czasu, chyba że jakieś negatywne wieści odnośnie Euro wypłyną na powierzchnię i umocnią go na jakiś czas. Miałem nadzieję że te "stress testy" jakoś go podniosą, jednak okazało się inaczej. Teraz pewnie poczekam do 2011, okresu poświątecznego i będę patrzył jak się umacnia. Jeśli nie spadnie zbyt nisko do końca tego roku, to myślę iż jest szansa że będzie trochę droższy na szczycie w 2011, niż 3.52 w czerwcu tego roku.

Podsumowując, ja bym poczekał do tej daty którą piszesz i wtedy kupił. Myślę że pewnie będzie stał 3 zł, albo i niżej. Chociaż mam cichą nadzieję że się mylę i będę mógł w końcu sprzedać ten papier.
~kkk odpowiada ~Ciekawy.
proponuję zatem deal: kupię od Ciebie po kursie promocyjnym 1 USD = 2,99 PLN;)
a tak na poważnie, to cieszę się, że jestem na szczęście w bardziej komfortowej sytuacji niż Ty. sytuacja nie wygląda za ciekawie. jedynym chyba poważnym punktem zaczepienia może być to, że Hiszpania pójdzie śladami Grecji, tam pomoc będzie krótkodystansowa
proponuję zatem deal: kupię od Ciebie po kursie promocyjnym 1 USD = 2,99 PLN;)
a tak na poważnie, to cieszę się, że jestem na szczęście w bardziej komfortowej sytuacji niż Ty. sytuacja nie wygląda za ciekawie. jedynym chyba poważnym punktem zaczepienia może być to, że Hiszpania pójdzie śladami Grecji, tam pomoc będzie krótkodystansowa i bezowocna, co przełoży się na spadek kursu EUR względem USD, z którym nasza złotówka ma największy związek.
reasumując: oby do końca sierpnia USD tracił względem PLN, a potem niech Ci urośnie;)
dzięki za pomoc, pozdrawiam.
~sdf
W celu dalszego umocnienia złotówki. Potem znów złotówa się zwali o 10-20% i ... Kto miał na tym zarobić to zarobi. I tak bez końca.
~nie-spekulant
a z czego wnioskujecie, że:
a. informacje są nieprawdziwe? przecież zostały opublikowane.
b. "ktoś" ma zarobić na umacnianiu złotówki? zarabiamy przede wszystkim my, Polacy. podam tylko dwa przykłady: mamy nadwyżkę importu nad eksportem, zatem płacimy mniej za kupowane dobra + obniżają się raty kredytów walutowych.
a z czego wnioskujecie, że:
a. informacje są nieprawdziwe? przecież zostały opublikowane.
b. "ktoś" ma zarobić na umacnianiu złotówki? zarabiamy przede wszystkim my, Polacy. podam tylko dwa przykłady: mamy nadwyżkę importu nad eksportem, zatem płacimy mniej za kupowane dobra + obniżają się raty kredytów walutowych.
c. coś dziwnego jest w tym, że "złotówa się zwali o 10-20%" - no to jest akurat normalna gra popytu i podaży: waluty tanieją do czasu, gdy na tyle zwiększy się na nie popyt, że zaczną drożeć. tak działa rynek i jestem zdziwiony, że odwiedzający stronę bankiera mogą być zaskoczeni cyklicznością w gospodarce...
~elwira
Dlaczego piszesz ze informacje sa nieprtawdziwe , gospodarka amerykanska to juz trup i nie da sie tego ukryc , .
~sdf
Trup ale z najsilniejszą armią na świecie. I tego trzeba się bać. ..

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki