REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Banki zaczynają pożyczać sobie pieniądze na dłuższe terminy

2009-01-15 06:31
publikacja
2009-01-15 06:31
Dodaj Bankier.pl w Google
To nie jest przełom, ale mamy pierwsze symptomy poprawy sytuacji na rynku międzybankowym. Banki zaczynają pożyczać sobie pieniądze nawet na kilka miesięcy.

Są już transakcje na miesiąc, trzy miesiące i nawet na sześć miesięcy. Nie ma ich dużo, ale jeszcze niedawno banki pożyczały sobie pieniądze maksymalnie na jeden dzień – mówi Adam Kruss, szef zespołu dilerów Polbanku. Na prawdziwy powrót zaufania na rynku musimy jednak jeszcze poczekać.

– To prawda, że zdarzają się transakcje na dłuższe terminy, ale raczej między bankami, które z sobą współpracują, czyli między tymi, w których duże udziały ma państwo, BGK, BOŚ i PKO BP – mówi Elwir Świętochowski z Rabobanku. Inaczej sytuację ocenia Adam Kruss.

– Banki pozyskały bardzo dużo środków dzięki atrakcyjnemu oprocentowaniu depozytów i teraz muszą gdzieś te środki lokować. Skoro nie odblokowały jeszcze akcji kredytowej, to pojawiły się na rynku międzybankowym transakcje nawet na kilka miesięcy – uważa Adam Kruss.

Dodatkowym czynnikiem, który zachęca instytucje finansowe do udzielania pożyczek innym bankom na dłuższe terminy, jest przekonanie, że Rada Polityki Pieniężnej nadal będzie obniżała stopy procentowe, więc zyski z lokat krótkoterminowych będą spadały.

Jeśli rynek międzybankowy nie działa w pełni normalnie, to popyt na instrumenty oferowane przez Narodowy Bank Polski powinien być duży. O ile na aukcjach repo w NBP w ubiegłym roku obroty przekraczały 7 mld zł, to na wtorkowej aukcji banki zgłosiły zapotrzebowanie tylko na 700 mln zł. To by wskazywało na to, że bankowcy znaleźli inny sposób na pozyskanie płynności albo podjęli decyzje o radykalnym zmniejszeniu akcji kredytowej i w ten sposób ograniczyli swoje potrzeby pożyczkowe.

Zdaniem niektórych ekonomistów, sytuacja sektora bankowego może się poprawić, gdy zgodnie z zapowiedziami Narodowy Bank Polski wykupi przed czasem obligacje, zasilając banki kwotą ponad 8 mld zł. Dodatkowym czynnikiem, który także może pozytywnie wpłynąć na banki, jest postulowane obniżenie rezerw obowiązkowych od lokat.

– Według mnie i bez tego banki mają pieniądze. Nie rozwiązuje to podstawowego problemu, czyli braku zaufania między bankami – mówi Elwir Świętochowski. Inaczej ocenia to Adam Kruss.

– Jeśli banki będą mogły mniej trzymać na koncie w NBP, to będą musiały coś zrobić z uzyskanymi nadwyżkami. Albo zwiększą akcję kredytową, albo pieniądze zostaną przeznaczone na kupno obligacji i bonów skarbowych – mówi.

Zdaniem specjalistów nadal dzisiejsze obroty na rynku międzybankowym to jedynie 25 proc. obrotów sprzed kryzysu. – Na transakcjach krótkoterminowych obroty spadły o 10–20 proc., ale jeśli spojrzymy na depozyty długoterminowe, to ten spadek obrotów wciąż jest dramatyczny – podkreśla Elwir Świętochowski.

– Poprawę zobaczymy, jeśli obecną sytuację porównamy z październikiem czy listopadem ubiegłego roku, gdy ten rynek w ogóle nie działał i stawki rynku międzybankowego były bardzo wysokie – dodaje Przemysław Kwiecień z X-Trade Brokers. W tej chwili WIBOR, czyli wskaźnik pokazujący oprocentowanie, po jakim banki udzielą pożyczek innym bankom, spadł do 5,65 proc., czyli w ostatnich trzech miesiącach o 1 pkt proc.

Roman Grzyb Gazeta Prawna 15.01.2009 (10) – forsal.pl - str.A9
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Rynek ma obecnie innych faworytów niż ja. W portfelu mam trzy nowe spółki
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~ksiezyc
Skoro akcja kredytowa siada, to na czym bank zarobi 7% rocznie zeby nie byc w plecy?
Prezes mowil ze tego bylo nawet 255 mln dziennie.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki