2007-08-11 08:38 Źródło: Bankier.pl
Banki udzielające kredytów hipotecznych nie lubią matek
"Gazeta Wyborcza" wspólnie z siecią doradców finansowych Expander sprawdziła, na co może liczyć kobieta, która niedawno urodziła dziecko i chciałaby zaciągnąć kredyt hipoteczny. Okazuje się, że dla młodej matki kredyt na własne M bywa marzeniem ściętej głowy.
"W najgorszej sytuacji są osoby, które korzystają z bezpłatnego urlopu wychowawczego (przysługuje do ukończenia przez dziecko czwartego roku życia). Żaden bank nie pożyczy w takiej sytuacji ani grosza. Powód: brak dochodów. Bankowców nie przekonuje to, że przerwa w pracy jest czasowa, a na urlopie wychowawczym wciąż obowiązuje umowa o pracę z dotychczasowym pracodawcą.
Niewiele łatwiej mają panie przebywające na płatnym urlopie macierzyńskim, który przysługuje w pierwszych 18 tygodniach po urodzeniu dziecka. Część banków nie traktuje zasiłku macierzyńskiego jako "pełnoprawnego" dochodu, tak jak pensji, emerytury czy np. dochodu z umowy-zlecenia.
W niektórych bankach - np. Multibanku, ING Śląskim, BZ WBK, Nordei - klientka legitymująca się tylko dochodami z zasiłku w ogóle zostanie odesłana z kwitkiem. I to bez względu na wysokość zasiłku, który może być przecież wysoki, bo jest wyliczany jako średnia z zarobków sprzed urodzenia dziecka." - pisze "Gazeta".
Hubert Pałgan, wicedyrektor MultiBanku: - Musimy wziąć pod uwagę to, że płatny urlop macierzyński może zostać przedłużony o bezpłatny urlop wychowawczy, co obniży zdolność do obsługiwania zobowiązania.
"W Pekao, PKO BP i Citibanku enigmatycznie twierdzą, że każdą sprawę rozpatrują indywidualnie. A pozostałe banki deklarują, że są gotowe udzielić kredytu, ale... wymagają podpisania dodatkowego zaświadczenia, że po zakończeniu urlopu macierzyńskiego matka wróci do pracy i nie będzie korzystała z urlopu wychowawczego. Takich zaświadczeń wymagają np. BPH, GE Money Bank, Raiffeisen, Fortis i Deutsche Bank. Czasem potrzebny jest jeszcze weksel - jako przejściowe zabezpieczenie kredytu do czasu powrotu młodej matki do pracy." - czytamy w "Gazecie".
Od stycznia do maja banki udzieliły klientom indywidualnym ponad 22 mld zł kredytów hipotecznych. Oznacza to wzrost o ok. 60 proc. Prognozy na koniec tego roku mówią o ponad 54 mld zł udzielonych kredytów hipotecznych.
Więcej na temat w "Gazecie Wyborczej".
Na podstawie: Maciej Samcik, Gazeta Wyborcza / www.gazeta.pl
Przeczytaj więcej w sekcji Domowe finanse.
"W najgorszej sytuacji są osoby, które korzystają z bezpłatnego urlopu wychowawczego (przysługuje do ukończenia przez dziecko czwartego roku życia). Żaden bank nie pożyczy w takiej sytuacji ani grosza. Powód: brak dochodów. Bankowców nie przekonuje to, że przerwa w pracy jest czasowa, a na urlopie wychowawczym wciąż obowiązuje umowa o pracę z dotychczasowym pracodawcą.
Niewiele łatwiej mają panie przebywające na płatnym urlopie macierzyńskim, który przysługuje w pierwszych 18 tygodniach po urodzeniu dziecka. Część banków nie traktuje zasiłku macierzyńskiego jako "pełnoprawnego" dochodu, tak jak pensji, emerytury czy np. dochodu z umowy-zlecenia.
W niektórych bankach - np. Multibanku, ING Śląskim, BZ WBK, Nordei - klientka legitymująca się tylko dochodami z zasiłku w ogóle zostanie odesłana z kwitkiem. I to bez względu na wysokość zasiłku, który może być przecież wysoki, bo jest wyliczany jako średnia z zarobków sprzed urodzenia dziecka." - pisze "Gazeta".
Hubert Pałgan, wicedyrektor MultiBanku: - Musimy wziąć pod uwagę to, że płatny urlop macierzyński może zostać przedłużony o bezpłatny urlop wychowawczy, co obniży zdolność do obsługiwania zobowiązania.
"W Pekao, PKO BP i Citibanku enigmatycznie twierdzą, że każdą sprawę rozpatrują indywidualnie. A pozostałe banki deklarują, że są gotowe udzielić kredytu, ale... wymagają podpisania dodatkowego zaświadczenia, że po zakończeniu urlopu macierzyńskiego matka wróci do pracy i nie będzie korzystała z urlopu wychowawczego. Takich zaświadczeń wymagają np. BPH, GE Money Bank, Raiffeisen, Fortis i Deutsche Bank. Czasem potrzebny jest jeszcze weksel - jako przejściowe zabezpieczenie kredytu do czasu powrotu młodej matki do pracy." - czytamy w "Gazecie".
Od stycznia do maja banki udzieliły klientom indywidualnym ponad 22 mld zł kredytów hipotecznych. Oznacza to wzrost o ok. 60 proc. Prognozy na koniec tego roku mówią o ponad 54 mld zł udzielonych kredytów hipotecznych.
Więcej na temat w "Gazecie Wyborczej".
Na podstawie: Maciej Samcik, Gazeta Wyborcza / www.gazeta.pl
Przeczytaj więcej w sekcji Domowe finanse.
- Re: Banki udzielające kredytów hipotecznych nie lubią matek Autor: ~ait 2007-08-11 22:52
- Spoko, spoko. Ludzie juz nie biora kredytow, bo im banki nie daja. Ceny przestaly isc w gore, za duze ryzyko, ze spadna... A na rynku MNOSTWO nieruchomosci na kredyty, hipoteki moga byc niewystarczaja (..)
- Banki udzielające kredytów hipotecznych nie lubią matek Autor: ~adrian 2007-08-11 15:56
- Kudzie dzisiaj biorą kredyty hipoteczne bez opamietania, nie myślac co bedzie za lat 10, 15. A wtedy bedą sie rozgrywac dramaty gdy ludzie nie beda mieli z czego spłacac kredytów
- Banki udzielające kredytów hipotecznych nie lubią matek Autor: ~ona 2007-08-11 12:31
- n/c porażka





Dodaj komentarz