O ograniczeniu w kreowaniu nowych miejsc pracy świadczą składowe obrazujące zapotrzebowanie na nowych pracowników. W ostatnich miesiącach kształtowały się one na ogół gorzej niż przed rokiem. Wynika to z pogarszającej się sytuacji finansowej firm, co jest konsekwencja rosnących kosztów funkcjonowania. Bezpośrednio przekłada sie to na spadek optymizmu menedżerów w kwestii wielkości zatrudnienia w przedsiębiorstwach w najbliższych miesiącach. W ostatnim czasie oceny te dosyć wyraźnie się pogorszyły. Odsetek menedżerów pesymistycznie oceniających przyszłe zmiany w wielkości zatrudnienia nieznacznie przeważał nad odsetkiem optymistów. Sytuacje, gdzie przeważają opinie o konieczności zmniejszania zatrudnienia nad opiniami wskazującymi na konieczność jego wzrostu ostatni raz obserwowaliśmy półtora roku temu.
Trudniejsza sytuacja finansowa firm w ostatnich miesiącach spowodowała, że przedsiębiorcy znacznie ograniczyli publikowanie prasowych ogłoszeń o wolnych miejscach pracy. Tendencja ta dotyczy niemalże całego kraju. Jedynie w nielicznych regionach nie nastąpiła ich redukcja. Może to wynikać zarówno ze zmniejszonego zapotrzebowania na nowych pracowników, jak i ze zniechęcenia bezskutecznym poszukiwaniem wykwalifikowanej kadry. Jednak istotnym czynnikiem wydaje się być również konieczność zmniejszania kosztów, w tym zarówno kosztów związanych z pozyskaniem pracowników. W ostatnim czasie zwiększyła się natomiast liczba ofert zgłaszanych do rejonowych urzędów pracy, co nie wiąże się z ponoszeniem kosztów ze strony pracodawcy, jednak na ogół daje dostęp do pracowników o niskich kwalifikacjach. Liczba ofert pracy trafiających do rejonowych urzędów nie przekracza jednak liczby ofert z wiosny ubiegłego roku.
Rezultatem zmniejszonego zapotrzebowania na nowych pracowników jest stosunkowo niska liczba osób wyrejestrowujących się z ewidencji bezrobotnych z powodu znalezienia zatrudnienia. W ostatnich miesiącach liczba ta ustabilizowała się i nie zmienia się istotnie. Poziom ten jest jednak niski w porównaniu z 2006 rokiem. Obecnie co miesiąc pracę znajduje nieco ponad 100 tys. bezrobotnych. To znacznie mniej niż w roku ubiegłym, kiedy to miesięcznie zatrudnienie zyskiwało przeciętnie o 20 tys. osób więcej.
Druga tendencja rysująca sie na rynku pracy to dbałość ze strony pracodawców o utrzymanie dotychczasowego stanu zatrudnienia w firmach. Istotna informacja jest tu tempo napływu nowych bezrobotnych. W ostatnim czasie liczba osób powiększająca rzesze bezrobotnych systematycznie maleje. Do wiosny 2006 roku znaczna cześć bezrobotnych wyrejestrowywanych z ewidencji, po krótkim okresie ponownie do niej powracała. Malejąca liczba nowych zarejestrowań może wskazywać, że poszukujące pracy osoby coraz częściej faktycznie i na stałe ją znajdują. Na stabilność zatrudnienia miał zapewne wpływ wzrost wynagrodzeń, który zatrzymał pracowników w dotychczasowych miejscach pracy.
Już od dłuższego czasu zmniejsza się liczba bezrobotnych zwolnionych z winy pracodawcy. W warunkach braku pracowników w wielu działach gospodarki pracodawcy niechętnie zwalniają dobrze wykwalifikowanych i doświadczonych pracowników.
Kolejna tendencja świadcząca o dążeniu do utrzymywania dotychczasowego stanu zatrudnienia to czas pracy. Pracodawcy w miejsce zatrudniania nowych pracowników chętniej wydłużają czas pracy. Pod koniec ubiegłego roku w przedsiebiorstwach średni tygodniowy czas pracy wynosił ponad 40 godzin.
Maria Drozdowicz
Robert Pater
www.biec.org




























































