REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

BIEC: Bezrobocie będzie spadać nieco wolniej

2008-02-01 09:30
publikacja
2008-02-01 09:30
Dodaj Bankier.pl w Google
Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) informujący z wyprzedzeniem o zmianach w wielkości zatrudnienia i stopy bezrobocia po kilkomiesięcznym nieznacznym wzroście, drugi miesiąc z rzędu spada. Wskazuje to na utrzymanie sie dobrych perspektyw na rynku pracy, choć tempo poprawy może nie być tak wysokie jak w ubiegłym roku. W ostatnim czasie znacznie zmniejsza się liczba osób trafiających do spisu bezrobotnych, przy jednoczesnym mniejszym zapotrzebowaniu na nowych pracowników. Pracodawcy nieco mniej zatrudniają, ale również zdecydowanie mniej zwalniają, dzięki czemu stopa bezrobocia obniża się. W grudniu ub. r. stopa bezrobocia wzrosła z 11,2% do 11,4%. Zmiana ta wynika z rozpoczęcia trudnego dla rynku pracy sezonu zimowego. Po wyeliminowaniu czynników o charakterze sezonowym stopa bezrobocia wyniosła 11,3% wobec 11,4% w miesiącu poprzednim. Tym samym tempo jej spadku było najniższe od niespełna dwóch lat.



W ostatnich miesiącach przybywało ogłoszeń o zatrudnieniu, trafiających do urzędów pracy, oraz tych publikowanych w mediach. Wzrost ten nie był jednak tak dynamiczny jak w pierwszej połowie ub. r. Wtedy to przedsiębiorcy oferowali największą od kilku lat liczbę ofert pracy. W III kwartale ub. r. ich liczba drastycznie spadła. W ostatnich miesiącach obserwowaliśmy powolne ich odbudowywanie.

Zapotrzebowanie na prace oraz w rezultacie spadek bezrobocia dosyć istotnie różni się w poszczególnych regionach. W województwach, w których inwestycje były największe oraz regionach zachodniej Polski sytuacja na rynku pracy poprawia sie najszybciej. Najtrudniejsza sytuacja panuje natomiast w regionach wschodniej Polski. W grudniu w całym kraju znacznie zwiększyło sie zapotrzebowanie na nowych pracowników w działach sprzedaży, a zmniejszyło w administracji publicznej.

Wzrost zapotrzebowania na prace w minionym roku przekładał sie na zwiększone wyrejestrowywanie sie bezrobotnych z urzędów pracy. Jednak, od połowy ubiegłego roku odpływ bezrobotnych, którzy znaleźli zatrudnienie jest zdecydowanie wolniejszy. Obecnie co miesiąc w efekcie znalezienia pracy, z rejonowych urzędów zatrudnienia wyrejestrowuje sie o kilkanaście tysięcy bezrobotnych mniej niż przed rokiem. Skala zapotrzebowania na nowych pracowników uległa wiec istotnemu ograniczeniu.

Z drugiej jednak strony pracodawcy cenią zatrudnionych pracowników. Potwierdzają to: wzrost wynagrodzeń oraz zdecydowanie mniejsza skala zwolnień grupowych. Z miesiąca na miesiąc obniża sie liczba osób zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy, a więc z powodu redukcji zatrudnienia. W konsekwencji wartość wypłacanych zasiłków dla bezrobotnych zmniejsza się.

Oceny stanu zatrudnienia formułowane przez firmy, od kilku miesięcy utrzymują sie na niezmienionym poziomie. Oznacza to, że w najbliższym czasie firmy nie planują ani istotnych zwolnień, ani dużych naborów nowych pracowników, ukierunkowując się raczej na utrzymanie dotychczasowego stanu zatrudnienia. Warto podkreślić, iż dzieje się to w warunkach pogarszających się od II kwartału ub. r ocen stanu koniunktury gospodarczej dokonywanych przez menedżerów przedsiębiorstw przemysłowych. W warunkach braku kadr decyzje o zwolnieniu pracownika nie są podejmowane pochopnie.

Obecny rynek pracy jest w dużej mierze rynkiem pracownika, w którym ma on dużą siłę przetargowa w kontaktach z pracodawcami. Potencjalni pracownicy często wola wybierać emigracje zarobkowa niż zaakceptować warunki pracy panujące w kraju. W rezultacie nasileniu ulega niedopasowanie strukturalne na rynku pracy, w którym wymagania pracodawców nie odpowiadają oczekiwaniom pracowników. Nie jest ono konsekwencja wysokich wymagań pracodawców co do kwalifikacji przyszłych pracowników, jak miało to miejsce jeszcze kilka lat temu. W większym stopniu związane jest ze wzrostem wymagań pracowników. Zjawisko to potwierdza dynamicznie obniżający sie odsetek ofert pracy, które wpłynęły do urzędów pracy i zostały wykorzystane przez bezrobotnych. W grudniu ub. r. wykorzystanych zostało niespełna 20% ofert pracy, a więc najmniej od 2001 r.

Pozostający w spisie bezrobotnych to w głównej mierze osoby nie mające możliwości migracji w celu znalezienia pracy i długotrwale bezrobotni, którzy w efekcie długiego przebywania na bezrobociu zniechęcili się poszukiwaniem zatrudnienia, a ich umiejętności znacznie sie zdeprecjonowały. Osoby te często powracają również do ewidencji bezrobotnych po krótkotrwałym wyrejestrowaniu się. Można również przypuszczać, że część zarejestrowanych bezrobotnych pracuje w szarej strefie. Należy zwrócić także uwagę na wyjątkowo niski wskaźnik aktywności zawodowej. Udział osób aktywnych zawodowo w całej populacji wynosi jedynie nieco ponad 50% i od początku lat 90-tych nieustannie się zmniejsza.

Maria Drozdowicz
Robert Pater
www.biec.org
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki