|
W ostatnich miesiącach przybywało ogłoszeń o zatrudnieniu, trafiających do urzędów pracy, oraz tych publikowanych w mediach. Wzrost ten nie był jednak tak dynamiczny jak w pierwszej połowie ub. r. Wtedy to przedsiębiorcy oferowali największą od kilku lat liczbę ofert pracy. W III kwartale ub. r. ich liczba drastycznie spadła. W ostatnich miesiącach obserwowaliśmy powolne ich odbudowywanie.
Zapotrzebowanie na prace oraz w rezultacie spadek bezrobocia dosyć istotnie różni się w poszczególnych regionach. W województwach, w których inwestycje były największe oraz regionach zachodniej Polski sytuacja na rynku pracy poprawia sie najszybciej. Najtrudniejsza sytuacja panuje natomiast w regionach wschodniej Polski. W grudniu w całym kraju znacznie zwiększyło sie zapotrzebowanie na nowych pracowników w działach sprzedaży, a zmniejszyło w administracji publicznej.
Wzrost zapotrzebowania na prace w minionym roku przekładał sie na zwiększone wyrejestrowywanie sie bezrobotnych z urzędów pracy. Jednak, od połowy ubiegłego roku odpływ bezrobotnych, którzy znaleźli zatrudnienie jest zdecydowanie wolniejszy. Obecnie co miesiąc w efekcie znalezienia pracy, z rejonowych urzędów zatrudnienia wyrejestrowuje sie o kilkanaście tysięcy bezrobotnych mniej niż przed rokiem. Skala zapotrzebowania na nowych pracowników uległa wiec istotnemu ograniczeniu.
Z drugiej jednak strony pracodawcy cenią zatrudnionych pracowników. Potwierdzają to: wzrost wynagrodzeń oraz zdecydowanie mniejsza skala zwolnień grupowych. Z miesiąca na miesiąc obniża sie liczba osób zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy, a więc z powodu redukcji zatrudnienia. W konsekwencji wartość wypłacanych zasiłków dla bezrobotnych zmniejsza się.
Oceny stanu zatrudnienia formułowane przez firmy, od kilku miesięcy utrzymują sie na niezmienionym poziomie. Oznacza to, że w najbliższym czasie firmy nie planują ani istotnych zwolnień, ani dużych naborów nowych pracowników, ukierunkowując się raczej na utrzymanie dotychczasowego stanu zatrudnienia. Warto podkreślić, iż dzieje się to w warunkach pogarszających się od II kwartału ub. r ocen stanu koniunktury gospodarczej dokonywanych przez menedżerów przedsiębiorstw przemysłowych. W warunkach braku kadr decyzje o zwolnieniu pracownika nie są podejmowane pochopnie.
Obecny rynek pracy jest w dużej mierze rynkiem pracownika, w którym ma on dużą siłę przetargowa w kontaktach z pracodawcami. Potencjalni pracownicy często wola wybierać emigracje zarobkowa niż zaakceptować warunki pracy panujące w kraju. W rezultacie nasileniu ulega niedopasowanie strukturalne na rynku pracy, w którym wymagania pracodawców nie odpowiadają oczekiwaniom pracowników. Nie jest ono konsekwencja wysokich wymagań pracodawców co do kwalifikacji przyszłych pracowników, jak miało to miejsce jeszcze kilka lat temu. W większym stopniu związane jest ze wzrostem wymagań pracowników. Zjawisko to potwierdza dynamicznie obniżający sie odsetek ofert pracy, które wpłynęły do urzędów pracy i zostały wykorzystane przez bezrobotnych. W grudniu ub. r. wykorzystanych zostało niespełna 20% ofert pracy, a więc najmniej od 2001 r.
Pozostający w spisie bezrobotnych to w głównej mierze osoby nie mające możliwości migracji w celu znalezienia pracy i długotrwale bezrobotni, którzy w efekcie długiego przebywania na bezrobociu zniechęcili się poszukiwaniem zatrudnienia, a ich umiejętności znacznie sie zdeprecjonowały. Osoby te często powracają również do ewidencji bezrobotnych po krótkotrwałym wyrejestrowaniu się. Można również przypuszczać, że część zarejestrowanych bezrobotnych pracuje w szarej strefie. Należy zwrócić także uwagę na wyjątkowo niski wskaźnik aktywności zawodowej. Udział osób aktywnych zawodowo w całej populacji wynosi jedynie nieco ponad 50% i od początku lat 90-tych nieustannie się zmniejsza.
Maria Drozdowicz
Robert Pater
www.biec.org



























































